
Zwycięstwem w półfinale Srebrnego Kasku w Krośnie może pochwalić się zawodnik Stali Rzeszów Artur Czaja. Drugie miejsce zajął pojawiający sie pierwszy raz na krośnieńskim owalu Maksym Drabik, a trzecie Mateusz Borowicz. W finale oprócz pierwszej trójki pojadą: Alex Zgardziński, Oskar Bober, Hubert Łęgowik, Ernest Koza, Patryk Rolnicki oraz Arkadiusz Madej, który będzie pełnić rolę rezerwowego.
Hubert Łęgowik – Cóż jestem zadowolony z zawodów. Zdobyłem 9 punktów. Szkoda tylko drugiego biegu z Arturem Czają, w którym zostałem niesłusznie wykluczony, bo owszem atak był agresywny, ale była na tyle pomiędzy nami odległość, że nie powinno to przeszkadzać Arturowi wejście
w łuk. Najważniejsze, że nic mu się nie stało. Jest to mój któryś występ w Krośnie. Tor był jak zwykle długi, szeroki, dziurawy i czarny. Każdy już wie,
ze tutaj tak jest i jest na to przygotowany. Jestem miło zaskoczony jak zmienił się park maszyn. Podoba mi się tutaj, widać, ze się coś dzieje. Cieszę się
z awansu i myślę, ze w Pile również pokaże się z dobrej strony.
Ernest Koza – Było nieźle, nie ustrzegłem się bledów, troszkę pecha w pierwszym biegu, w którym zaliczyłem defekt . Najważniejsze, że jest awans. Tor? Jego nie da się ocenić (śmiech).
Artur Czaja – Trochę walka o przetrwanie była na tym torze. Sporo dziur. Tak jak było widać ten kto jechał pierwszy i utrzymał się na motorze wygrywał bieg. Fajnie, że wygrałem oby tak w finale.
Maksym Drabik – Nie było źle, tor trochę dziurawy, poskakaliśmy. Do przodu było. Nie narzekam na tor, prawie ani jednej dziurki (śmiech).
Patryk Rolnicki – Oceniam swój występ średnio. Miałem sporo szczęścia, ponieważ w pierwszym biegu defekt zanotował Ernest Koza, potem wywrócił się Artur Czaja, a w biegu dodatkowym Arkadiusz Madej zanotował defekt. Tor był dzisiaj po prostu straszny.
źródło:inf.własne

