Nie ma lepszego od Skórnickiego cz. II

2014-skornicki-a

Niedzielny jubileusz (19.10) Adama Skórnckiego zakończył sezon 2014 na leszczyńskim Smoku. Turniej ten nie tylko pozwolił kibicom spojrzeć z przymrużonym okiem na żużlową rywalizację, ale również poobserować na torze kilka pokoleń zawodników- od „starych wyjadaczy chleba” takich jak Roman Jankowski czy Zenon Plech, przez Grzegorza Walaska, Rafała Dobruckiego oraz Tobiasza Musielaka i Macieja Janowskiego, kończąc na debiutantach jak chociażby Dominiku Kuberze. Przed państwem druga część wypowiedzi.

 

 

Roman Jankowski - Wspomnienia dziś wróciły. Można było po latach wystąpić tutaj, przed leszczyńską publicznością. Miłe uczucie. Zrobiliśmy to dla Adama. Adam dużo  wniósł do tego zespołu, tymbardziej, że wciąż jest czynnym zawodnikiem.  Dzięki niemu do Leszna znów zawitał nowy duch.  

 

 

Rafał Dobrucki - Bardzo fajnie się dziś wszystko ułożyło. Uważam, że więcej powinno być takich imprez na koniec sezonu czy też na początku. Powinniśmy upuścić trochę tego niezdrowego ciśnienia z naszego żużla. Kibice też na pewno chcieliby w końcu takiego fun speedway'a,bez zbędnego napinania się, walki o życie.

 

 

Grzegorz Walasek - Ludziom się na pewno mogły podobać takie zawody. Dużo zabawy, ale też sporo dobrego ścigania. Naprawdę świetna sprawa.

 

 

Dominik Kubera - Żużel nie jest tylko po to by się ścigać i walczyć o punkty. Chodzi też o zabawę i dziś super, że udało się to pokazać. Szkoda tylko, że nie mogłem coś z motorem dograć, wszyscy odjeżdżali a ja zostawałem z tyłu. Nie wiem dlaczego. Zobaczymy jak to będzie dalej.

 

 

Grzegorz Zengota - Dzisiaj chodziło o to by stworzyć show, by kibice byli zadowoleni. Myślę, że tacy właśnie wyszli ze stadionu. Jechałem jako czwaty na motorze i o mało tam nie spadłem. Jakoś się utrzymałem, fajna zabawa. Jak mówię, robiliśmy dziś wszystko by turniej ten był na długo zapamiętany. Adam naprawdę nas odmienił, co było widać na torze. Od razu te wyniki poszły gdzieś tam w lepsza stronę i o to właśnie chodziło. Pomógł nam. Niesamowity człowiek z niesamowitą energią, którą nas wszystkich pozarażał.

 

 

Przemysław Pawlicki - Bardzo się cieszę z tego, że na koniec sezonu były takie zawody. Mogliśmy tak fajnie się pościgać, porobić sobie też żarty. Tata dziś pojawił się na torze. Myślę, że zmobilizował go tytuł Piotrka, tytuł IMŚJ. No i doczekaliśmy tego, wyjechaliśmy razem na tor. Niesamowite przeżycie. To "oczko" dla Skóry będzie niezywkle zapmiętane. Najważniejsze jest to żeby On pamiętał ten turniej. Robiliśmy to wszystko dla niego. Adam jest  bardzo lubianym zawodnikiem. Ze wszystkimi rozmawia tak samo, jest szczerym facetem. Wszystko dziś się naprawdę fajnie odbywało. 

 

źródło: inf. własna

Aleksandra Jankowska

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!