
Polonia Piła nie dała żadnych szans Eko-Dir Włókniarzowi Częstochowa na inaugurację Nice Polskiej Ligi Żużlowej. Pilanie zwyciężyli aż 32 punktami i objęli jako pierwsi prowadzenie w ligowej tabeli. Co do powiedzenia mieli menedżerowie i bohaterowie spotkanie tuż po jego zakończeniu?
Michał Finfa (menedżer Eko-Dir Włókniarza Częstochowa): Komentarz może być tutaj tylko jeden - w naszym klubie była dobra atmosfera, ale dzisiejszy mecz zweryfikował naszą wartość i sprowadził nas na ziemię. Trzeba będzie podjąć jakieś kroki, aby poprawić naszą jazdę, bo wyglądało to źle. Mam nadzieję, że po prostu pilski zespół był na tyle spasowany, że będzie wygrywał na swoim torze kolejne spotkania. My musimy wziąć się w garść, aby nasze kolejne mecze były lepsze w naszym wykonaniu, bo dzisiaj najedliśmy się wstydu. Treningów mieliśmy bardzo mało, a pilski zespół zdołał ich odbyć jednak trochę więcej. Thomasowi Jonassonowi tor dzisiaj nie leżał, w trakcie zawodów zmieniał motocykle, ale to nie dawało efektów i jest trochę podłamany swoją postawą.
Tomasz Żentkowski (menedżer Polonii Piła): Jestem bardzo zadowolony z wyniku. Przed meczem obstawiałem wygraną maksymalnie dziesięcioma punktami. Chłopaki udowodnili, że są zawodowcami. Rozczytali dzisiaj bardzo dobrze tor, bo treningi mieliśmy na zupełnie innej nawierzchni. Myślę, że do końca sezonu w Pile będziemy jechać tak jak dzisiaj. Chciałbym również podziękować wszystkim kibicom za liczne stawienie się na trybunach. Od jakiegoś czasu dążyliśmy do większej ilości Polaków w składzie. W tym roku to się udało i dziś jedynym obcokrajowcem był Bjarne Pedersen. Każdy ma sobie pomagać, a nie spoglądać na innego zawodnika, jak na rywala. Co do składu na mecz w Łodzi, to mamy czas do środy i w ciągu tych dwóch dni zastanowimy się nad ewentualnymi korektami, aczkolwiek sądzę że zwycięskiego składu się nie zmienia.
Artur Czaja (Eko-Dir Włókniarz Częstochowa): Przede wszystkim cieszę się bardzo z powrotu do mojego macierzystego klubu. Nie spodziewałem się, że przegramy aż tak dużą różnica punktów. Cieszę się, że pojechałem najlepiej z całego zespołu, ale do końca zadowolony nie jestem, bo w sześciu startach dziewięć punktów to średni wynik. Chciałbym pogratulować rywalom, bo uważam, że dobrze się czują na własnym torze i potrafią rozczytywać wszystkie ścieżki.
Michał Szczepaniak (Polonia Piła): Dzisiaj miałem starty lepsze i gorsze. Ten tor jest specyficzny i naprawdę trzeba się trochę na nim najeździć żeby się odpowiednio dostosować. Nam się to udało i widać efekty. Jeśli nie wyszedł nam start to nadrabialiśmy to na trasie i mijaliśmy rywali. Cieszymy się i oby tak dalej.
Norbert Kościuch (Polonia Piła): Przed przyjściem do Piły wiedziałem, że będę musiał sporo czasu tutaj potrenować, aby się dobrze zgrać z torem, bo nie ukrywam, że dotychczas bardzo rzadko miałem przyjemność startować w Pile. Ostatnio to miało miejsce podczas ubiegłorocznych baraży, a jeszcze wcześniej w czasach juniorskich. Dobrze, że pogoda pozwoliła nam potrenować trochę przed startem sezonu. Udało mi się ten tor rozczytać. Czasami nie najlepiej wychodziłem spod taśmy, ale wiedziałem już jak się poruszać po torze i ustawić sprzęt, aby dobrze jechało.
źródło: inf. własna

