Dwa tygodnie przed inauguracyjnym spotkaniem, kontuzji doznał jednen z liderów zespołu. Jednakże drużyna Euro Finnance Polonia Piła początek sezonu miała bardzo dobry. Pilanie zmagania ligowe zakończyli po meczu ze Stalą Rzeszów na piątej lokacie. Dosłownie rzutem na taśmę przegrali walkę o awans do rundy play-off.
Początek sezonu nie był łaskawy dla drużyny z Grodu Staszica gdyż w treningu punktowanym z TŻ Ostrovią Ostrów Wielkopolski doszło do przykrej sytuacji. Michał Szczepaniak w swoim pierwszym starcie zanotował upadek, wskutek którego doznał kontuzji. Złamany obojczyk i wybity prawy bark wykluczyły 34-latka na kilka tygodni z walki o punkty. Pomimo osłabienia drużyny Polonia wygrała inauguracyjny mecz ze Stalą Rzeszów 47:42. Kapitalnie spisała się czwórka seniorów: Norbert Kościuch, Wadim Tarasienko, Adrian Cyfer oraz Tomasz Gapiński. Przeciwnik był mocny plus handicap walki u siebie na torze spowodowały, że zarówno kibice jak i włodarze klubu spoglądali pozytywnie na przyszłość zespołu. Było w tym sporo prawdy, gdyż poloniści odnieśli zwycięstwa w kolejnych trzech meczach z Polonią Bydgoszczą, Lokomotivem Daugavpils oraz Orłem Łódź. Nie pozostawili wątpliwości, że w tym sezonie są w ‘gazie’.
Po dobrej passie przyszła pora na zimny prysznic. Grupa Azoty Unia Tarnów rozgromiła na swoim torze drużynę z Piły, wygrywając 60:30. Jedynym zawodnikiem który stanął na wysokości zadania był Tomasz Gapiński który zdobył 14 punktów w tym spotkaniu. Walkę próbował również podjąć Norbert Kościuch – 7 ‘oczek’ plus 2 bonusy. Niestety pozostali zawodnicy wyglądali jakby błądzili we mgle. Problemy ze znalezieniem odpowiedniego przełożenia spędzały sen z powiek. Nawet po wygraniu startu, na trasie zostawali wyprzedzani przez gospodarzy.
Mecz z Unią Tarnów był dla polonistów punktem zwrotnym. Niestety nie potrafili się pozbierać po tej porażce i kolejne trzy spotkania również były spisane na straty. Do końca sezonu zwycięsko wyszli tylko 2 razy w meczach z Wandą Kraków oraz Stalą Rzeszów. Kuba Barański (Na Żużlu Pytamy) twierdzi, że drużyna w tym roku spisała się przyzwoicie - Łaska pilskiego kibica na pstrym koniu jeździ. Nie ważne, w której lidze występuje Polonia, to apetyty są zawsze ogromne. Pilanie, gdy po pierwszych kilku kolejkach byli liderem Nice 1. Ligi żużlowej przez większość stadionowych fachowców byli już jedna noga w Ekstralidze. Nic bardziej mylnego, po serii bez porażki Polonia znacznie obniżyła loty, czego efektem było wypadnięcie z fazy Play Off i zajęcie ostatecznie 5 miejsca w lidze. Co prawda zarząd klubu zakładam w planie minimum miał awans do fazy PO, ja jednak uważam, że drużyna Tomka Żentkowskiego pokazała się z całkiem przyzwoitej strony i 5 pozycja w tabeli nie jest zła.
W połowie sezonu zawodnicy pogubili się. Kontuzja Szczepaniaka oraz Bradego Kurtza również nie pomogła. Na wynik całej drużyny złożyła się słaba forma zarówno liderów jak i juniorów. Włodarze drużyny wynieśli wnioski z tegorocznych zmagań i przełożą je na przyszły rok. Zmiany będą konieczne, jeżeli zespół chce walczyć o awans. Sam prezes pilskiego klubu, Tomasz Soter podkreśla, że był to rok doświadczeń dla jego drużyny - Sezon 2017 zakończyliśmy na 5 miejscu, bardzo mało zabrakło nam do awansu do rundy play-off. Myślę, że zdecydowała o tym porażka na własnym torze z Gdańskiem. Był to kolejny rok doświadczeń dla nas. Chciałbym bardzo podziękować kibicom za doping i wsparcie na meczach na stadionie przy ulicy Bydgoskiej i także w meczach wyjazdowych. Pozdrawiam Was jesteście najlepsi.
Frekwencja kibiców na stadionie w Grodzie Staszica była jak co roku rewelacyjna. Oficjalnie obiekt jest w stanie pomieścić 6 tysięcy ludzi a zdarzały się mecze gdzie na wydarzenie przyszło około 7.5 tysiąca ludzi.
Rewelacyjny start sezonu spowodował większy apetyt, co najmniej na spokojne wejście do fazy play-off. Jestem jednak pewna, że w sezonie 2018 Polonia zrobi progres i zawalczy o wyższą lokatę.

Źródło: Informacja własna

