Żużlowcy Iveston PSŻ Poznań zakończony sezon z pewnością nie mogą zaliczyć do udanych. Plan, jakim był awans do fazy play off, nie został zrealizowany, ponieważ „Skorpiony” zakończyły rozgrywki na piątym miejscu w tabeli.
Poznaniacy, skład na sezon 2018, zbudowali na miarę swoich możliwości finansowych, a trenerem drużyny ze stolicy Wielkopolski pozostał Tomasz Bajerski.
Warto przypomnieć, że w 2017 roku klub z Poznania występował pod nazwą Naturalna Medycyna PSŻ Poznań. Przed obecnym sezonem działacze z Golęcina pozyskali nowego sponsora tytularnego – firmę Iveston i dlatego drużyna ze stolicy Wielkopolski przystąpiła do rozgrywek w 2018 roku pod nazwą Iveston PSŻ Poznań. Nowy sponsor był z branży budowy dróg, sieci wodnych i kanalizacyjnych.
Już przedsezonowe treningi punktowane mogły zaniepokoić poznańskich działaczy, ponieważ na torze w Lasku Golęcińskim żółto-czarni dwukrotnie przegrali: z Orłem Łódź 27:33 i z Car Gwarant Startem Gniezno 36:53, przy tylko jednym zwycięstwie z Lokomotivem Daugavpils 52:38. Wszyscy sparingpartnerzy byli jednak wyżej notowani.
Początek nieszczęść drużyny z Poznania miał miejsce już w inaugurującym spotkaniu na Golęcinie z OK TS Kolejarzem Opole, ponieważ miejscowi sensacyjnie przegrali 43:47. Kibice żółto-czarnych mogli być szczególnie zaniepokojeni słabą postawą Mateusza Borowicz, Frederika Jakobsena oraz beznadziejną jazdą juniorów.
Na kolejny ligowy mecz klub z Poznania musiał udać się do dalekiego Krosna, gdzie podobnie jak przed rokiem goście nieoczekiwanie wygrali 46:44. Tym razem zrehabilitowali się zarówno Borowicz jak i Jakobsen, ale w przypadku tego pierwszego jedna jaskółka wiosny nie uczyniła. Z drugiej strony to miejscowe Wilki pojechały słabe zawody i przegrały mecz na własne życzenie.
Trzecim rywalem drużyny ze stolicy Wielkopolski był faworyt drugoligowych rozgrywek, ekipa z Rzeszowa. Okazało się jednak, że mecz poprzedzony został skandalem organizacyjnym, ponieważ sędzia Grzegorz Sokołowski zakwestionował aktualność badań lekarskich Grega Hancocka. Początkowo prezes klubu z Rzeszowa chciał oddać mecz walkowerem, ale ostatecznie „Żurawie” odjechały spotkanie w sześcioosobowym składzie. Sam pojedynek był bardzo zacięty. Do ósmej gonitwy lekką przewagę mieli goście, którzy wygrywali dwoma lub czteroma „oczkami”. Później prowadzenie objęli gospodarze, którzy po 14 wyścigu mieli przewagę dwóch punktów 43:41. O wszystkim zadecydował ostatni wyścig, w którym liderzy gości wygrali 4:2 i ostatecznie mecz zakończył się wynikiem nierozstrzygniętym 45:45. Jak się później okazało, był to szczęśliwy remis gospodarzy, ponieważ drużyna Stali Rzeszów wygrała wszystkie pozostałe spotkania w rundzie zasadniczej.
Drugi wyjazd, tym razem do Bydgoszczy, miał miejsce 29 kwietnia i również zakończył się bardzo przyjemnie. Goście wygrali 47:43 pomimo słabej postawy Mateusza Borowicza i juniorów. Należy jednak pamiętać, że bydgoszczanie mieli swoje problemy i byli jedną z dwóch najsłabszych drużyn w 2 Lidze Żużlowej.
5 maja żółto-czarni pojechali na derbowy pojedynek do Rawicza. Niestety wysoko przegrali 37:53. Po spotkaniu odjęto jeszcze 6 punktów Władimirowi Borodulinowi za błędnie wpisany do protokołu numer używanego silnika i ostatecznie wynik został zweryfikowany na 53:31 dla gospodarzy. W drużynie z Poznania nerwowo było już przed meczem, ponieważ junior Jakub Osyczka przyjechał do Rawicza bez książeczki zdrowia, a zgodnie z regulaminem, brak minimum czterech krajowych żużlowców w drużynie skutkowałby walkowerem dla zespołu gospodarzy. Na szczęście był też na miejscu inny młodzieżowiec Mateusz Adamczewski, który jednak był całkowicie nieprzygotowany do zawodów.
Tydzień później na Golęcinie odbyły się kolejne derby Wielkopolski, a rywalem gospodarzy był jeden z faworytów 2 Ligi Żużlowej MDM Komputery TŻ Ostrovia Ostrów Wielkopolski. Gospodarze nie nawiązali wyrównanej walki i przegrali 41:49, przy kompromitującej postawie Mateusza Borowicza i juniorów. Tym samym gospodarze w trzech meczach na własnym torze wywalczyli tylko jeden punkt meczowy i w głowach kibiców oraz działaczy zapaliło się „czerwone światło”.
O kolejnych etapach walki „Skorpionów” o awans do fazy play off, już wkrótce w drugiej części podsumowania. Zapraszamy do lektury.
c.d.n.
źródło:informacja własna

