Żużlowcy Power Duck Iveston PSŻ Poznań zakończony sezon, podobnie jak poprzedni, nie mogą zaliczyć do udanych. Tym razem planem był awans do wyższej klasy rozgrywkowej. Wszystko zmierzało w dobrym kierunku, ale „Skorpiony” pojechały fatalnie w decydujących meczach minionego sezonu.
Poznaniacy, skład na sezon 2019, zbudowali na miarę swoich możliwości finansowych, a trenerem drużyny ze stolicy Wielkopolski pozostał Tomasz Bajerski.
Warto przypomnieć, że w 2018 roku klub z Poznania występował pod nazwą Iveston PSŻ. Przed obecnym sezonem działacze z Golęcina pozyskali drugiego sponsora tytularnego – firmę Power Duck i drużyna ze stolicy Wielkopolski przystąpiła do rozgrywek w 2019 roku pod nazwą Power Duck Iveston PSŻ Poznań. Firma Power Duck to producent napojów energetycznych, a Iveston zajmuje się kompleksową budową dróg, sieci wodnych i kanalizacyjnych.
Początek zmagań był niefortunny, ponieważ drużyna z Wielkopolski przegrała po zaciętym meczu w Opolu z miejscowym OK Bedmet Kolejarzem 42:48. Kibice żółto-czarnych mogli być zaniepokojeni słabą postawą Damiana Dróżdża, Władimira Borodulina oraz juniorów.
Kolejny mecz ligowy klub z Poznania rozegrał dwa tygodnie później z ZOOleszcz Polonią Bydgoszcz i wygrał na Golęcinie 50:40. Spotkanie było w miarę wyrównane, a o sukcesie gospodarzy zadecydowała przede wszystkim bardzo dobra jazda miejscowych juniorów. Zrehabilitował się też Damian Dróżdż za słaby mecz w Opolu.
Niedziela 28 kwietnia była swego rodzaju przełomową datą, ponieważ „Skorpiony” wywiozły dwa „duże” punkty z Piły i od tego momentu rozpoczęła się seria kilku ligowych zwycięstw z rzędu żółto-czarnych. Początkowo jednak nie zanosiło się na sukces w mieście Staszica. Gospodarze po pięciu wyścigach prowadzili już 19:11. Po dosypaniu świeżej nawierzchni kilka dni przed meczem, żużlowcy na torze w Pile mieli problemy z płynnym pokonywaniem wiraży. Po kilku upadkach sędzia wraz z komisarzem postanowili przerwać spotkanie i ogłosili walkower 40:0 na korzyść przyjezdnych pomimo, że zawodnicy obu drużyn chcieli kontynuować zawody.
Na kolejne ligowe emocje poznańscy kibice musieli czekać prawie miesiąc. W ciągu sześciu dni, 26 maja i 1 czerwca „Skorpiony” rozegrały dwumecz ze Stainer Unią Kolejarzem Rawicz. Pierwsze spotkanie odbyło się na Golęcinie i po dość zaciętej rywalizacji poznaniacy wygrali 51:39. Kilka dni później w Rawiczu niespodziewanie gospodarze „nie istnieli” na torze i przyjezdni odnieśli bezproblemowe zwycięstwo 55:35. W drużynie miejscowych zawiódł krajowy lider Damian Baliński, co ułatwiło zadanie gościom.
W trzeci weekend czerwca żółto-czarni rozegrali dwa spotkania na południu Polski. W sobotę 15 czerwca bez problemów wygrali wysoko w Krakowie z tamtejszą Speedway Wandą 60:30. Zawodnicy z Nowej Huty byli „czerwoną latarnią” rozgrywek na drugoligowym froncie. Dzień później w dalekim Krośnie PSŻ Poznań wygrał z miejscowymi Wilkami 50:39. Po meczu kontrola techniczna wykazała, że Marek Lutowicz korzystał z nieregulaminowego gaźnika. W wyniku tego zdarzenia 3 punkty zdobyte przez żużlowca PSŻ-u zostały anulowane i wynik został zweryfikowany do stanu 47:39 dla gości.
O kolejnych etapach walki „Skorpionów” o awans do fazy play off, już wkrótce w drugiej części podsumowania. Zapraszamy do lektury.
c.d.n.
źródło:informacja własna

