Żużlowcy Power Duck Iveston PSŻ Poznań zakończonego sezonu nie mogą zaliczyć do udanych. Tym razem planem był awans do wyższej klasy rozgrywkowej. Wszystko zmierzało w dobrym kierunku, ale „Skorpiony” pojechały fatalnie w decydujących meczach minionego sezonu.
Czerwiec był bardzo pracowity dla zawodników ze stolicy Wielkopolski. W tym miesiącu rozegrali aż sześć spotkań, czyli połowę wszystkich meczów rundy zasadniczej. Po udanym wyjeździe na południe Polski i dwóch zwycięstwach w Krakowie i w Krośnie przyszedł czas na serię trzech pojedynków na własnym torze.
W niedzielę 23 czerwca „Skorpiony” gościły w Lasku Golęcińskim Euro Finannce Polonia Piła. Goście już przed meczem stali na straconej pozycji, ponieważ zrezygnowali z usług Tomasa Jonassona oraz Jonasa Jeppesena. Wynik 58:32 dla miejscowych nie wymaga komentarza. W ekipie przyjezdnych wyrównaną walkę z gospodarzami próbowali nawiązać tylko Andreas Lyager i Oskar Bober.
W ostatni weekend czerwca żółto-czarni rozegrali dwa spotkania na stadionie Olimpii. W sobotę 29 czerwca przeciwnikiem PSŻ-u były Wilki Krosno. Gospodarze wygrali wysoko 55:35 pomimo, że przystąpili do tego pojedynku osłabieni brakiem swojego lidera Davida Bellego. Francuz w tym dniu startował w półfinale Mistrzostw Europy Par w Terenzano. W miejsce Bellego wystąpił nowy nabytek żółto-czarnych Robert Miśkowiak, który już reprezentował klub z Golęcina w latach 2010-2011. Ponowny debiut wychowanka Polonii Piła na stadionie w Lasku Golęcińskim był imponujący. Były Mistrz Świata Juniorów wygrał cztery wyścigi i przed ostatnim swoim startem został wykluczony. Gospodarze byli drużyną wyrównaną bez słabych punktów. Obok znakomicie dysponowanego Miśkowiaka, komplety punktów z bonusami wywalczyli Marcin Nowak i Eduard Krcmar.
Dzień później do Poznania zawitała Speedway Wanda Kraków. Niestety, na stadionie Olimpii emocji było jak na lekarstwo. Wynik 64:23 odzwierciedla to, co działo się na torze, czyli przysłowiowe, sportowe „dożynki”. Tym razem w składzie gospodarzy pojawili się zarówno David Bellego jak i Robert Miśkowiak kosztem Marcela Kajzera. Spotkanie zakończyło się pechowo dla lidera gości Tero Aarnio, który doznał kontuzji ręki.
Na uwagę zasługuje fakt, że w czerwcu „Skorpiony” okazały się lepsze w czterech dwumeczach i zainkasowały cztery punkty bonusowe.
Tydzień później, w pierwszą niedzielę lipca, Power Duck Iveston PSŻ Poznań doznał pierwszej porażki po serii dziewięciu zwycięstw z rzędu. W Bydgoszczy miejscowa ZOOleszcz Polonia pokonała drużynę z Grodu Przemysława 47:43, ale punkt bonusowy powędrował na konto zespołu z Wielkopolski. Gospodarze skorzystali w tym spotkaniu z zastępstwa zawodnika za Dimitriego Berge, ponieważ Francuz startował w tym samym czasie w Grand Prix na długim torze.
4 sierpnia w Poznaniu wydarzyło się coś, co trudno do dzisiaj wytłumaczyć. W ostatniej kolejce rundy zasadniczej 2. Ligi Żużlowej Power Duck Iveston PSŻ niespodziewanie przegrał z OK Bedmet Kolejarzem Opole 43:47. W miejscowym zespole oprócz Marcina Nowaka i Eduarda Krcmara wszyscy zawiedli. W wyniku tej porażki, gospodarze zaprzepaścili szansę na wygranie rundy zasadniczej. Do fazy play off żółto-czarni przystąpili z drugiej pozycji w ligowej tabeli i w półfinale rozgrywek ponownie zmierzyli się z drużyną z Opola. W tym spotkaniu gospodarze nie skorzystali z opcji zastępstwa zawodnika za kontuzjowanego Davida Bellego. Była to zapowiedź nadchodzącej, fatalnej końcówki sezonu.
O kolejnych etapach walki „Skorpionów” w fazie play off, już wkrótce w trzeciej części podsumowania. Zapraszamy do lektury.
c.d.n.
źródło:Informacja własna

