Po spadku w sezonie 2013, którego mało kto się spodziewał rzeszowski klub postanowił całkowicie zmienić kadrę na sezon 2014. Jak widać wyszło to na dobre i po roku PGE Marma znów wraca do najlepszej ligi w Polsce. Czas na podsumowanie rzeszowskiej drużyny w tegorocznym sezonie!
Budowanie składu
W stolicy Podkarpacia zaszły wielkie zmiany. Mianowicie z roli prezesa zrezygnowała Marta Półtorak, a jej miejsce obiją Andrzej Łabudzki. Rzeszowski klub opuścił również Dariusz Śledź a nowym sternikiem biało-niebieskich został Janusz Ślączka. Początkowo skład Żurawi miał opierać się na Rafale Okoniewskim, jednak zawodnik wybrał inne rozwiązanie i postanowił związać się z GKM Grudziądz. Trzon PGE Marmy miał stworzyć Maciej Kuciapa, który doskonale zna obiekt przy Hetmanskiej 69. Kolejnymi jeźdźcami, którzy dołączyli do popularnego „Ciapka” to Kenni Larsen, Scott Nicholls, Peter Ljung, Paweł Miesiąc oraz Nicolai Klindt. Pozycja juniorska, a jak to zwykle w Rzeszowie bywa raczej uboga. Gdyż jak mówi przysłowie „Jedna jaskółka wiosny nie czyni” - wyjaśniając jeden dobry junior, a w tym wypadku Łukasz Sówka sam nie zdoła wygrać meczu. Niestety postawa Sówkinsa okazała się słabsza niż ta z ubiegłego roku. Z Rzeszowem związał się również Krystian Rempała, który miał być obok Sówki kolejnym wzmocnieniem. Z Żurawiami na kolejny sezon został również Marco Gaschka.

Średniacy? – Jak poradzą sobie w I lidzie?
Rzeszowska drużyna nie była stawiana za faworyta I Ligii, a dodatkowo brak sparingów uniemożliwiał sprawdzenie postawy wszystkich zawodników. Wiadomo jak to bywa w żużlu, potrzeba objechania. Niestety aura pokrzyżowała plany Żurawi. Prawie wszystkie sparingi zostały odwołane ze względu na niekorzystne warunki pogodowe. Podczas, gdy inne drużyny brały udział w treningach punktowanych, rzeszowianie zasiadali „na ławce”. Jedyny sparing jaki „trafił” się biało – niebieskim, odbył się w Tarnowie. Wówczas PGE Marma uległa miejscowym zawodnikom w stosunku 58:32.
Wymarzona inauguracja!
Mimo sporych obaw kibiców, PGE Marma sezon w Nice Polskiej Ligi Żużlowej rozpoczęła od wygranej. Zawodnicy znad Wisłoka pokonali na swoim torze wówczas Orła Łódź 55:35. Najlepszym zawodnikami okazali się Kenni Larsen, który zdobył 12 punktów plus bonus oraz jak za dawnych lat fantastycznie przed swoja publicznością zaprezentował się Maciej Kuciapa. Kapitan Żurawi uzbierał 11 „oczek” i bonus. Dobre zawody odjechał również Łukasz Sówka. Sówkins w swoich startach zdobył 7 punktów. Pozostali jeźdźcy: Peter Ljung - 9+1, Nicolai Klindt - 6, Paweł Miesiąc - 5+1, Marco Gaschka - 5+1. Brak sparingów, nawet na własnym torze okazał się nie istotny i dał małą „iskierkę” na udany sezon.
Jeden lider, a może cała drużyna?
Przed sezonem ciężko było wskazać, który zawodnik okaże się najmocniejszym jeźdźcem PGE Marmy. Wszyscy stawiali na wychowanka rzeszowskiego klubu – Macieja Kuciapę. Kapitan Żurawi zna rzeszowski owal jak własną kieszeń, jednak jego forma była „falująca”. Dużym pozytywnym zaskoczeniem okazał się Kenni Larsen. Duńczyk w każdym meczu dawał z siebie 100% dzięki czemu drużyna wygrywała spotkania. Larsen zakończył sezon ze średnią 2,451. Jednak zarówno Peter Ljung jak i Scott Nicholl uzyskali również wysokie średnie w Nice PLŻ. W każdym meczu swoje cenne punkty dorzucał Paweł Miesiąc. Popularny „Łełek” końcówkę sezonu może w pełni uznać za udaną. Z dobrej strony pokazał się również Nicolai Klindt, który miał okazję wystartować kilka razy z „Żurawiem” na piersi. Wydaje się, że nie jeden lider, a cała drużyna osiągnęła upragniony cel. Fakt Larsen był najskuteczniejszym zawodnikiem, ale wyrównany skład okazał się kluczem do awansu.

Larsen okazał sie liderem PGE Marmy
Pozycja juniorska
Niestety jedyny minus w drużynie PGE Marmy to słaba młodzież. Włodarze Stali liczyli na Łukasza Sówkę, który miał okazać się najlepszym juniorem w Nice PLŻ. Wszystko za sprawą znakomitego sezonu w 2013. Wówczas Sówka był obok Grzegorza Walaska tym, który potrafił wygrywać starty. Niestety tegoroczny sezon w wykonaniu Łukasza, był słabszy niż ten z ubiegłego roku w Ekstralidze. Popularny Sówkins miewał lepsze i gorsze wyniki. Najlepszy mecz w wykonaniu Łukasza to spotkanie przeciwko Lokomotiv Daugavpils, wówczas junior biało – niebieskich w swoich czterech startach zdobył 11 punktów plus bonus. Warto wspomnieć, że Sówka podczas tego meczu ustanowił nowy rekord toru.
„Piękny wieczór. Zdobyłem pierwszy komplet w swojej karierze i ustanowiłem nowy rekord toru. Wszystko dzisiaj zagrało jak należy. Doszliśmy do tego tylko i wyłącznie ciężką pracą” – powiedział Sówka tuż po meczu 6 rundy.
Wydawało się, że jest to prognostyk na kolejne dobre występy. Niestety późniejsze zdobycze mieściły się w przedziale od 5 do 8 punktów. Obok Łukasza, słabo radził sobie również Krystian Rempała, który dopiero rozpoczynał swoją przygodę z zawodami ligowymi. Fatalny sezon zaliczył Maro Gaschka. Marco był cieniem na torze i niestety nie radził sobie zbyt dobrze nawet na rzeszowskim obiekcie.
Najlepszy mecz w sezonie 2014
Czy jakiś mecz zapisał się w pamięci kibiców na dłużej? Wydaje się, że wszystkie spotkania owocowały w ciekawe widowisko. Zarówno te wyjazdowe, jak i na własnym torze. Jeśli chodzi o spotkanie, które okazało się najlepsze pod względem wyniku, to pojedynek w 6 rundzie. Podopieczni Janusza Ślaczki zwyciężyli z Lokomotivem na swoim torze w stosunku 69:21. Wysoka wygrana padła również podczas meczu 3 rundy z Rybnikiem (62:28). Kolejny mecz, który okazał się pogromem dla rywali PGE Marmy to spotkanie w fazie play-off ze Startem Gniezno. Rzeszowianie rozgromili na swoim torze gnieźnian 61:28.
Wyniki w sezonie 2014
1 runda - 13 kwietnia:Rzeszów - Orzeł Łódź 55:35
2 runda - 21 kwietnia: KMŻ Lublin - Rzeszów 45:45
3 runda - 4 maja:Rzeszów - ROW Rybnik 62:28
4 runda - 11 maja:Polonia Bydgoszcz - Rzeszów 40:50
5 runda - 25 maja:Rzeszów - GKM Grudziądz 54:36
6 runda - 30 majaRzeszów - Lokomotiv Daugavpils 69:21
7 runda - 8 czerwca: Start Gniezno - Rzeszów 51:39
8 runda - 15 czerwca:Rzeszów - Start Gniezno 64:26
9 runda - 22 czerwca: (11 lipiec) Lokomotiv Daugavpils - Rzeszów 50:40
10 runda - 29 czerwca:GKM Grudziądz - Rzeszów 50:40
11 runda - 3 sierpnia: Rzeszów - Polonia Bydgoszcz 57:33
12 runda - 10 sierpnia:ROW Rybnik - Rzeszów 48:42
13 runda - 24 sierpnia:Rzeszów - KMŻ Lublin 49:41
14 runda - 7 września:Orzeł Łódź - Rzeszów 47:43
Faza play-off:
15 runda - 14 wrześniaStart Gniezno - Rzeszów 34:56
16 runda - 25 września Rzeszów -Start Gniezno 61:28
Finał ligi:
17 runda - 28 września Orzeł Łodź - Rzeszów 48:42
18 runda - 5 październikaRzeszów - Orzeł Łódź 55:35
Upragniony awans
Rzeszowianie od pierwszego meczu pokazali, że stać drużynę na coś więcej, niż tylko utrzymanie w Nice Polskiej Lidze Żużlowej. Epika Janusza Ślączki była „tytanem” nie do pokonania na swoim torze. PGE Marma zakończyła rundę zasadniczą na pierwszym miejscu w ligowej tabeli. W półfinale Żurawie zmierzyły się z Carbon Startem Gniezno. Wydaje się, że był to idealny przeciwnik dla ekipy znad Wisłoka, gdyż gnieźnianie stawiali sobie za cel utrzymanie w lidze. W pierwszym meczu biało – niebiescy odczarowali twardy tor w Gnieźnie i przywieźli wysokie zwycięstwo z pierwszej stolicy Polski. Mecz na Hetmańskiej 69, był już tylko formalnością, gdyż rzeszowianie zmiażdżyli Start w stosunku 61:28. W finale PGE Marma musiała poradzić sobie z Orłem Łódź. W pierwszej odsłonietego dwumeczu lepsi okazali się łodzianie. Gospodarze wygrali różnicą sześciu „oczek”. Rewanż na rzeszowskim torze należał do Żurawi. Miejscowi zawodnicy pokonali Orła 55:35, gwarantując sobie awans do Enea Ekstraligi. Liderami finałowego spotkania okazali się Peter Ljung (15 pkt.) oraz Kenni Larsen (14+1 pkt.).

Po awansie... Ciemne chmury nad Rzeszowem
Dość długo wszyscy byli trzymani w niepewności, czy rzeszowska drużyna wystartuje w Enea Ekstralidze. Wszystko wskazywało, że biało-niebiescy pozostaną w Nice Polskiej Lidze Żużlowej. Niestety taki przebieg sytuacji stał się za sprawą wycofania głównego tytularnego sponsora Marmy Polskie Folie.
„Nie jest źle, ale także nie jest dobrze. Tą połówką sezonu nie obskoczymy. Aby zaistnieć w ekstralidze, musimy mieć przynajmniej 6 milionów złotych. Nie wyobrażam sobie, abym był prezesem klubu, którego drużyna dostaje u siebie lanie do 21, a na wyjazdach zdobywa 16-17 punktów. To nie dla mnie.” – mówił w listopadzie prezes Łabudzki dla nowiny24.pl
Na szczęście przysłowiową „cegiełkę” dołożył prezydent miasta Tadeusz Ferenc. Dzięki temu rzeszowianie wystartują w najwyższej lidzie. Warto wspomnieć, iż biało niebiescy wystartują pod nazwą PGE Stal Rzeszów, co na pewno jest dla wielu kibiców najlepszą informacją.
A co w sezonie 2015?
Jak informują włodarze PGE Stali Rzeszów, skład na sezon 2015 zostanie ogłoszony na specjalnej konferencji prasowej, która odbędzie się 23 grudnia. Do tej pory z Żurawiami związał się Kenni Larsen. Ważny kontrakt z rzeszowską drużyną ma Łukasz Sówka. Dla Sówki będzie to pierwszy sezon w gronie seniorów. Warunki startów w biało - niebieskich uzgodnił również Dawid Lampart. Głośno mówi się o pozyskaniu Grega Hancocka a także Petera Kildemanda. Skład seniorski ma uzupełnić Mirosław Jabłoński. Na pozycji juniorskiej rzeszowscy kibice będą mogli liczyć na Artura Czaje, dodatkowo Stal Rzeszów ma zamiar zakontraktować Oskara Polisa lub Rafała Malczewskiego. Prawdopodobnie do ekipy znad Wisłoka trafi również Hans Andersen. Duńczyk będzie musiał walczyć o miejsce w składzie, gdyż nie ma żadnej gwarancji występów w ligowych meczach. Czy ten skład utrzyma się w Enea Ekstralidze? To pytanie na pewno stawia sobie każdy kibic. Jednak jak pokazał tegoroczny sezon, każdy zawodnik może zostać liderem.

Źródło: inf. wlasna

