
Choć do oficjalnego rozpoczęcia okienka transferowego pozostał jeszcze blisko miesiąc, większość klubów ma już gotowe składy na sezon 2019. Budowanie nowej drużyny trwa również u tegorocznego spadkowicza PGE Ekstraligi Grupy Azoty Unii Tarnów. Zespół z Małopolski doświadcza niezwykłego zjawiska.
Zazwyczaj zawodnicy, którzy jako pierwsi określają się do pozostania na kolejny sezon i są pewniakami do składu, to wychowankowie. W tym roku w Tarnowie jest nieco inaczej. Propozycje z klubów ekstraligowych przeglądają Jakub Jamróg i Patryk Rolnicki. Zainteresowanie budzi również Mateusz Cierniak. Tarnowscy działacze chcąc zachować w swoim zespole zawodników, którzy swoje pierwsze kroki stawiali na owalu w Mościcach, muszą się wiele natrudzić. Czasami wręcz walczyć z innymi klubami. Kartą przetargową na pewno nie jest fakt, że zespół startować będzie w Nice 1.Lidze Żużlowej, a prezes Łukasz Sady w mediach mówi o wariantach oszczędnościowych.
Tarnowskie Jaskółki na sezon 2019 mogą zbudować zespół, w którym startować będzie aż 4 wychowanków, a skład pozwoli myśleć o awansie do fazy Play-Off. Gdyby udało się zatrzymać wyżej wymienione trio, czyli Kubę Jamroga, Patryka Rolnickiego i Mateusza Cierniaka, a do tego dołączyć dobrze spisującego się na pierwszoligowych torach Ernesta Kozę, powstałby zespół, którego fundamentem byliby wychowankowie. Z takiego zestawienia na pewno ucieszyliby się tarnowscy kibice. Jednak, jak razie, są to tylko rozwiązania jakie można usłyszeć wśród fanów Biało-niebieskich. Od władz tarnowskiego żużla nie napływają żadne informacje.
Źródło: inf.własna

