Spadek jest im na rękę? - podsumowanie sezonu Grupy Azoty Unii Tarnów

 D7N6467

Grupa Azoty Unia Tarnów w zakończonym sezonie 2018 zajęła 8 miejsce i spadła z PGE Ekstraligi. Tarnowianie o ligowy byt walczyli do 15 biegu ostatniego spotkania rundy zasadniczej. I choć sezon nie zakończył się powodzeniem, to pozostawili po sobie pozytywne wrażenie. Gdy ligowa rywalizacja się zakończyła z tarnowskiego obozu zaczęły napływać niepokojące informacje. Jeżeli one się potwierdzą, może się okazać, że spadek jest dla klubu dobrą koleją losu.

 

tarnow logo

W okresie transferowym przed sezonem 2018 tarnowianie pozyskali dwóch Duńczyków: Nickiego Pedersena i Petera Kildemanda. Ponadto zatrzymali w swoich szeregach Kennetha Bjerre, Jakuba Jamroga i Artura Mroczkę. Większość osób przed rozpoczęciem rozgrywek wskazywała Jaskółki jako głównego kandydata do spadku. I choć faktycznie „na papierze” zespół Pawła Barana wyglądał najsłabiej, to podczas sezonu pokazał się z dobrej strony. 

Ligowy sezon Unia Tarnów rozpoczęła od zwycięstwa z Falubazem Zielona Góra. Wynik 47:43 w tamtym momencie sezonu zadowolił tarnowskich fanów, jednak jak się okazało po zakończeniu zmagań, przewaga powinna być znacznie wyższa. Drugie ligowe starcie, to zimny prysznic dla Jaskółek, które zostały „połknięte” przez częstochowskie Lwy. Jedynym zawodnikiem, który był w stanie postawić się drużynie Marka Cieślaka był Nicki Pedersen. Zdobył on w tym spotkaniu 17 punktów. Po porażce z Włókniarzem, tarnowianie dosyć łatwo rozprawili się na własnym torze z Get Well Toruń. I po raz kolejny okazało się, że osiągnięty wynik był za mały. Następnie dla Grupy Azoty Unii Tarnów nastąpił trudny okres. I choć wyjazdowa porażka z gorzowską Stalą była spodziewana, o tyle przegrana na własnym torze z Betard Spartą Wrocław, nieco podcięła skrzydła Jaskółkom. Wtedy nadszedł czas na jeden z najważniejszych pojedynków sezonu. W Jaskółczym Gnieździe tarnowianie podejmowali MrGarden GKM Grudziądz – głównego konkurenta do ligowego utrzymania. Mecz mimo wielu podtekstów zakończył się wygraną Biało-niebieskich, jednak 8-punktowa przewaga ponownie okazała się zbyt małą. Największą niespodzianką sezonu, mającą związek z Jaskółkami, była wygrana po ciężkim boju z niepokonaną wtedy Fogo Unią Leszno. Po 12 wyścigach tarnowianie przegrywali już 31:41, ale od tego momentu biegi kończyły się już tylko rezultatem 5:1 dla gospodarzy. Zdobycie 2 punktów na leszczyńskich Bykach spowodowało, że o ligowym utrzymaniu klubu z Małopolski zaczęło się mówić coraz głośniej. Dobry nastrój tarnowskich fanów zepsuła jednak wysoka porażka w Grudziądzu (brak punktu bonusowego), a zwłaszcza przegrana ze Stalą Gorzów na własnym torze. Wtedy okazało się, że podopieczni Pawła Barana muszą zdobyć przynajmniej jeden duży punkt w meczach na wyjeździe. Ogromna szansa na to była w Toruniu. Tamten mecz zakończył się dokładnie takim samym wynikiem, jak ten w Tarnowie i punkt bonusowy nie powędrował do żadnej drużyny. Wygrana na własnym torze z częstochowskim Lwami sprawiła, że tarnowianie, aby móc myśleć o utrzymaniu musieli zdobyć przynajmniej 43 punkty w pojedynku w Zielonej Górze. I szansa była aż do 15 biegu. Wtedy jednak duet Pedersen – Bjerre przegrał 1:5 z parą Dudek – Jensen i jasnym stało się, że po rocznej przerwie Unia Tarnów wraca do Nice 1.Ligi Żużlowej.

W przeciągu całego sezonu na pochwałę zasługuje Nicki Pedersen. Duńczyk był prawdziwym liderem drużyny. Udowodnił tym samym, że mimo ciężkiej kontuzji, odniesionej rok wcześniej, jest w stanie ścigać się na najwyższym światowym poziomie. Na szczególne uznanie zasługuje Jakub Jamróg. Wychowanek Jaskółek pokazał, że PGE Ekstraliga nie jest mu straszna i był trzecią siłą napędową tarnowskiej drużyny. Drugą bowiem był Kenneth Bjerre, który stanął na wysokości zadania, jakie stawiali przed nim kibice. Kompletną klapą okazał się za to transfer Petera Kildemanda. Duńczyk był najczęściej zawodzącym zawodnikiem w szeregach zespołu Pawła Barana. Swojego potencjału nie wykorzystał także Artur Mroczka, a zdecydowanie więcej oczekiwali kibice od Patryka Rolnickiego. Błędy popełniał także trener Paweł Baran. Kto wie, czy gdyby w 5 biegu meczu Jaskółek w Toruniu w miejsce Wiktora Kułakowa pojechał Nicki Pedersen, to tarnowianie utrzymali by się w lidze. 

Gdy sezon dla Grupy Azoty Unii Tarnów się zakończył w mediach zaczęły pojawiać się niepokojące informacje. Mówi się, że tarnowski klub ma duże zaległości finansowe względem zawodników. Prezes Łukasz Sady w jednym z wrześniowych wywiadów zapowiedział, że w następnym sezonie celem Unii Tarnów będzie spokojne utrzymanie w Nice 1.Lidze Żużlowej. Jeżeli finansowe problemy się potwierdzą, może się okazać, że spadek z PGE Ekstraligi był dobrym „rozwiązaniem” dla klubu z Małopolski. Wszyscy dobrze wiemy jaka jest przepaść pomiędzy wydatkami w Speedway Ekstralidze, a I ligą. 

 

 

 

 

 

 

Źródło: inf.własna

Maciej Uszko

Mieszkając niespełna 2,5 km od stadionu nie sposób było nie zauroczyć się żużlem. Speedway pochłania mnie nieprzerwanie od 2005 roku. Mogę o nim mówić i pisać godzinami. Pochodzę z Tarnowa dlatego najbliższa mojemu sercu jest lokalna Unia. Mam nadzieję, że Jaskółki w niedalekiej przyszłości powrócą na podium DMP.

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!