Kułakow o swojej przyszłości: Każdy mówi Toruń...

 D7N1468

Od kilku tygodni w mediach żużlowych pojawia się wiele informacji o transferowych planach na sezon 2020. Jednym z najczęściej wymienianych nazwisk jest Wiktor Kułakow. Zawodnik tarnowskiej Unii łączony jest z Get Well Toruń. Po ostatnim ligowym spotkaniu Jaskółek Rosjanin postanowił zabrać głos w sprawie pojawiających publikacji.

 

 - Każdy mówi Toruń czy też Tarnów czy nawet inne kluby. Ale na razie to tylko ludzie mówią. Ja jeszcze nie dostałem żadnych propozycji. Muszę powiedzieć, że tutaj jest mi bardzo dobrze. Dziękuję kibicom, bo widać, że mnie tutaj lubią. Dziękuję, że zostałem dobrze przyjęty jako zawodnik zagraniczny. To się dla mnie bardzo liczy - powiedział w rozmowie z redaktorem klubowej strony Wiktor Kułakow.

Rosjanin został zapytany także o ewentualne pozostanie w Unii Tarnów na przyszły rok - Zobaczymy. Na razie nie mogę nic mówić. Oczywiście jakieś wstępne rozmowy z Prezesem były, ja to określam, „na sucho”, ale jeszcze za wcześnie na konkrety. Teraz jedziemy do domu z nadzieją na krótki odpoczynek. Grand Prix może oglądniemy w busie. W tym tygodniu miałem 4 zawody i zrobiłem ponad 5 tysięcy kilometrów - odpowiedział 24-latek.

W minioną sobotę Unia Tarnów wyraźnie przegrała z PGG ROW-em Rybnik, w pierwszym meczu półfinałowym Nice 1. Ligi Żużlowej. Wiktor Kułakow, choć nie chciał usprawiedliwiać drużyny, to zwrócił uwagę, że tor był nieco inny niż w poprzednich spotkaniach rozgrywanych w Jaskółczym Gnieździe - Na pewno w torze porobiło się więcej dziur. Było też nieco twardziej. Ten tor mi dzisiaj przypominał taki, jaki był podczas meczu z Gnieznem. Wtedy też się męczyliśmy i nie było łatwo. Odsypywało się mniej nawierzchni i przez to było mniej ścieżek, z których tutaj zazwyczaj korzystamy. Start też był twardszy. Nie wiem czy była taka presja, żeby to wszystko tak ubić, ale nie był to nasz atut dzisiaj. Nie ma też co przesadnie zwalać winy na tor, bo drużyna z Rybnika jechała. To my nie jechaliśmy. Trzeba walczyć dalej -  powiedział Rosjanin.

24-latek nawiązał także do bieg nr 4 i starcia z Kacprem Woryną - W wyniku tego starcia mam rozwalone całe przednie koło. Wyleciały mi tam prawie wszystkie szprychy. Dobrze, że w ogóle udało mi się dojechać do mety, bo już czułem uderzenia na kierownicy. Szczerze mówiąc liczyłem, że sędzia zawodów da chociaż ostrzeżenie. Ostrzeżenia nie dał, jechaliśmy dalej. Nic nie można zrobić, z sędzią nie można dyskutować - ocenił Wiktor Kułakow.

 

 

 

 

 

 

Źródło: unia.tarnow.pl

Maciej Uszko

Mieszkając niespełna 2,5 km od stadionu nie sposób było nie zauroczyć się żużlem. Speedway pochłania mnie nieprzerwanie od 2005 roku. Mogę o nim mówić i pisać godzinami. Pochodzę z Tarnowa dlatego najbliższa mojemu sercu jest lokalna Unia. Mam nadzieję, że Jaskółki w niedalekiej przyszłości powrócą na podium DMP.

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!