
Coraz gorszy stan tarnowskiego stadionu oraz oddalający się temat jego modernizacji powodują, że Unia Tarnów ŻSSA musi na własną rękę wykonać niezbędne prace remontowe. W ostatnich dniach za trybuną główną stanęło rusztowanie. Ponadto trwają prace przy torze. Wymieniane są bandy, a także dosypywana jest nowa nawierzchnia.
O tym, w jakim stanie jest Stadion Miejski w Tarnowie, rozpisywać się nie trzeba. Jego remont wymagany jest od wielu lat. Choć żużlowy sezon zbliża się wielkimi krokami, to temat modernizacji ponownie zamilkł. Sytuacja z obiektem jest na tyle poważna, że spółka żużlowa, aby móc organizować zawody w sezonie 2020 musi na własną rękę wykonać niezbędne prace. Takie rozpoczęły się przy trybunie głównej. Na jej tylnej części pojawiło się rusztowanie.
- Część trybuny głównej, a dokładnie strop po zewnętrznej stronie jest tak zniszczony że odpadają z niego elementy elewacji. Spod tynku wyłania się już żelbetowa konstrukcja budynku. Istnieje niebezpieczeństwo że komuś przechodzącemu wzdłuż ściany może spaść na głowę jakiś odłamek. Staramy się to zabezpieczyć - mówi prezes ŻSSA Unii Tarnów, Łukasz Sady.
Prace prowadzone są również przy torze. Trwa wymiana band oraz dosypywana jest nowa nawierzchnia.
- Nie są to duże ilości, jednak była taka potrzeba po kilku latach nieuzupełniania. Nawierzchni zaczęło jej miejscami brakować. Wymieniamy także bandy statyczne. Zgodnie z nowymi przepisami inna jest nieco konstrukcja. Pomiędzy bandy dmuchane a statyczne wymagana jest teraz tzw. "warstwa styroduru" - dodaje prezes tarnowskiego klubu.
Wszystkie prace kosztować będą Żużlową Sportową Spółkę Akcyjną kilkadziesiąt tydzięcy złotych. Jak zapewnia Łukasz Sady wszelkie remonty nie zakłócą przygotowań drużyny do nowego sezonu.
Źródło: inf.własna / eska.pl

