Dokąd zmierza Unia Tarnów? Tak źle nie było od 18 lat

D7N 2501

Sześć meczów wygranych, trzy punkty bonusowe zdobyte i piąte miejsce w tabeli eWinner 1. Ligi Żużlowej. To statystyki tarnowskiej Unii za sezon 2020. Jaskółki były blisko osiągnięcia przedsezonowego celu, którym było miejsce w czołowej czwórce. Jednak patrząc przez pryzmat całego sezonu, a także kilku ostatnich lat, kibice Unii są dalecy od optymizmu. Ich zespół z roku na rok prezentuje się coraz słabiej. Tak źle w Tarnowie nie było od 2002 roku. 

 

Ostatni raz, tak daleko od żużlowej czołówki, Unia Tarnów kończyła sezon osiemnaście lat temu. W 2002 roku Jaskółki zmagania zakończyły także jako piąty zespół pierwszej ligi. Od tamtego czasu tarnowski klub regularnie startował w Ekstralidze, a na jej zapleczu najniżej był czwarty - przed rokiem. Drużyna z Małopolski, która jeszcze 5 lat temu zdobywała medale Drużynowych Mistrzostw Polski, teraz jest w głębokim kryzysie.

Mimo olbrzymiego wsparcia głównego sponsora zespół z roku na rok jest osłabiany. W przeciągu ośmiu lat z Tarnowa odeszli tacy zawodnicy jak: Janusz Kołodziej, Martin Vaculik, Artiom Łaguta, Greg Hancock, Leon Madsen czy Kenneth Bjerre. Głównym powodem ich pożegnania często była słaba postawa drużyny i brak gwarancji jazdy o medale. Kiedy Unia spadła do 1. LŻ w 2018 roku z klubu poszedł jasny komunikat, że jak na razie, zespół nie będzie walczył o awans do najwyższej klasy rozgrywkowej. Zarząd postanowił wyprowadzić na prostą finanse, a także poczekać aż w Tarnowie powstanie nowy stadion. I choć ta postawa wydaje się być rozsądna, to samo postępowanie zarządców powoduje bardzo duże obawy kibiców. Za przykład niech służą sytuacje z 2020 roku. 

Pierwszą z nich jest postawa w wyjazdowym meczu z Orłem Łódź. Od 4 biegu zawodnikom towarzyszył deszcz. Z każdym kolejnym wyścigiem warunki torowe pogarszały się. Żużlowcy mieli problem z utrzymaniem się na motocyklach i notowali mnóstwo upadków. Mimo tego tarnowianie nie protestowali i chcieli na siłę odjechać regulaminowych 8 biegów, aby mecz zaliczyć. Kto wie, czy gdyby warunki były "normalne" zespół z Małopolski nie odniósłby w Łodzi zwycięstwa. Kolejnym przykładem jest "bezproblemowe" oddanie Mateusza Cierniaka do kadry narodowej w momencie, gdy Unia jechała mecz ligowy. Taka sytuacja miała miejsce podczas wyjazdowego meczu z Apatorem Toruń, w którym młodzieżowca zabrakło, a tarnowski klub mógł ubiegać się o przełożenie spotkania. I na koniec sytuacja, o której mało kto wiedział. Gdyby ostatni ligowy mecz tarnowian - na własnym torze ze Zdunek Wybrzeżem Gdańsk - odbył się w pierwotnym terminie, czyli w czwartek 1. października, Jaskółki musiałby radzić sobie bez Kima Nillsona. Szwed startował wtedy bowiem w finałowym spotkaniu rodzimej ligi. Ostatecznie, z powodu opadów deszczu, starcie z Gdańskiem przełożono na niedzielę i Nillson mógł pojawić się na meczu. Jednak brak jakichkolwiek obiekcji ze strony Unii w przypadku pierwszego terminu, pozostawia wiele obaw o ambicję klubu.

Przyszłość tarnowskiego klubu także nie rysuje się w różowych barwach. Już w niedzielę startuje okienko transferowe, a Unia nadal nie ma nowej umowy z Grupą Azoty. W Tarnowie wszyscy dobrze wiedzą, że od wielkości wsparcia chemicznego giganta uzależniona jest siła żużlowej drużyny. Brak podpisu pod nową umową spowodował, że klub nie miał mocnej karty przetargowej w okresie transferowym. Z medialnych doniesień można wywnioskować, że w sezonie 2021 Jaskółki ponownie nie będą odgrywał kluczowej roli w walce o awans do PGE Ekstraligi. Najczarniejszy scenariusz zakłada nawet walkę o utrzymanie w pierwszej lidze.

Na weryfikację przyjdzie oczywiście czas, ale powyższe przykłady pokazują, że w tarnowskim żużlu od kilku lat nie dzieje się najlepiej. Coraz słabsze wyniki, a także brak perspektyw na najbliższą przyszłość sprawia, że od klubu zaczynają odchodzić także fani. W sezonie 2020, mimo wielu obostrzeń i ograniczeń, nie było problemów z nabyciem wejściówki na mecz tarnowian. 

 

 

 

 

 

 

Źródło: inf.własna

Maciej Uszko

Mieszkając niespełna 2,5 km od stadionu nie sposób było nie zauroczyć się żużlem. Speedway pochłania mnie nieprzerwanie od 2005 roku. Mogę o nim mówić i pisać godzinami. Pochodzę z Tarnowa dlatego najbliższa mojemu sercu jest lokalna Unia. Mam nadzieję, że Jaskółki w niedalekiej przyszłości powrócą na podium DMP.

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!