
Unia Tarnów była jednym z najbardziej aktywnych zespołów w trakcie okienka transferowego. Jaskółkom udało zbudować się silną drużynę, która zdaniem wiele jest w stanie włączyć się do walki o wygranie eWinner 1. Ligi. Pandemiczne obostrzenia i brak możliwości rozgrywania meczów bez udziału kibiców sprawiły, że budżet tarnowian stał się mocno napięty. Unia była jedna z tych klubów, które chciały przesunięcia startu ligi.
- Jako klub byliśmy za rozpoczęciem ligi nieco później. Zależało nam, żeby jak najmniej kolejek odbyło się bez udziału widzów. To dla nich jest przecież sport. Poza tym żyjemy w podłych czasach i teraz dywersyfikacja przychodów jest jeszcze ważniejsza. Wpływy ze sprzedaży karnetów czy biletów są niezwykle cenne. W związku z tym mam nadzieję, że fani szybko wrócą na stadiony. Decyzję GKSŻ jednak akceptujemy i szykujemy się do startu ligi. - mówi w rozmowie z polskizuzel.pl Łukasz Sady, prezes Unii Tarnów ŻSSA.
W ostatnich tygodniach tarnowskich kibiców coraz bardziej niepokoi brak nowej umowy z Grupą Azoty. Prezes Unii uspokaja. - Na dzień dzisiejszy mogę powiedzieć, że jesteśmy bliscy osiągnięcia porozumienia i uzgodnienia warunków finansowych. To jest sukces. Zostały jeszcze pewne szczegóły. Wiele wskazuje na to, że na dniach może dojść do finalizacji nowej, tegorocznej umowy. Ufam, że tak się stanie, bo mówimy o niezwykle solidnym i profesjonalnym partnerze, który jest z nami od dawna. - zapowiada Sady.
Brak możliwości rozgrywania meczów bez udziału kibiców mocno wpłynie na budżet tarnowskiego klubu. Pod tym względem Unię czeka trudny rok - Jeszcze w październiku i listopadzie ubiegłego roku byłem dużym optymistą. Teraz wiele wskazuje na to, że summa summarum budżet będzie mocno napięty. Wiele firm dopiero odczuwa skutki pandemii, a zbliża się do nas trzecia fala. Tracimy na wpływach z biletów i karnetów, wpływach z firm gastronomicznych, piwnych. Gros firm, które są z nami od lat, mówiąc wprost – obcięło w sposób znaczny finansowanie. Czeka nas trudna walka i oszczędne gospodarowanie. Zwłaszcza w sytuacji, kiedy przy braku wsparcia samorządu lokalnego, aż blisko pół miliona naszych kosztów to koszty związane z utrzymaniem stadionu i opłatami za media. Ogromne koszt jako klub ponosić będziemy w związku z regulaminami sanitarnymi, w szczególności mam tu na myśli liczbę i koszty testów. - wylicza prezes tarnowskiego klubu.
Celem Unii na sezon 2021 jest równowaga pomiędzy wynikiem sportowym a finansowym. - Chcemy dostać się do fazy play-off. To nasz cel minimum. Poza tym będziemy szukać konsensusu między dobrym wynikiem a stabilizacją finansową. Czeka to jednak nie tylko nas, bo rozmawiam z działaczami innych klubów, którzy mówią podobnie. Nigdzie nie jest kolorowo. Każdy ma większe lub mniejsze problemy. - zapowiada Łukasz Sady.
Problemem dla tarnowian są także panujace obecnie warunki atmosferyczne. Niekorzystna aura nie pozwoliła odbyć jeszcze ani jednego treningu. - W nocy ciągle mamy przymrozki, ale zapewniam, że już ostro pracujemy nad doprowadzeniem toru do dobrego stanu. Mam nadzieję, że niebawem uda nam się to zrobić. Wierzę, że rozpoczniemy treningi w przyszłym tygodniu. - kończy prezes klubu z Małopolski.
Przypomnijmy, że w sezonie 2021 z Jaskółką na plastronach startować będą: Niels Kristian Iversen, Rohan Tungate, Paweł Miesiąc, Ernest Koza, Alexandr Woentin, Artur Mroczka, Kim Nilsson, a także juniorzy: Przemysław Konieczny, Dawid Rempała, Mateusz Gzyl i Piotr Świercz.
Źródło: inf.własna / polskizuzel.pl

