Pechowo dla Mateusza Gzyla zakończyła się I runda Drużynowych Mistrzostw Polski Juniorów w Rzeszowie. W dziewiątym biegu junior tarnowskiej Unii uczestniczył w wypadku, po którym zdiagnozowano u niego pęknięcie w prawym nadgarstku. To kolejny młodzieżowiec Jaskółek, który w ostatnich dniach tor opuszcza w karetce.
W środę w Rzeszowie zainagurowano tegoroczne Drużynowe Mistrzostwa Polski Juniorów. Obie rozegrane rundy zakończyły się zwycięstwem Motoru Lublin. Podczas pierwszej odsłony zawodów doszło do pechowego dla Mateusza Gzyla upadku. Do juniora Jaskółek wezwana została karetka. Kilka godzin później tarnowski klub poinformował w mediach społecznościowych, że u 20-latka stwierdzono pęknięcie w prawym nadgarstku. To wyklucza go z udziału w jakichkolwiek zawodach w najbliższym czasie.
Mateusz Gzyl jest drugim młodzieżowcem Unii Tarnów, który w przeciągu czterech dni zawody kończy w karetce. Podczas niedzielnego meczu 2. kolejki 2. Ligi Żużlowej, w którym tarnowskie Jaskółki na wyjeździe mierzyły się z Lokomotivem Daugavpils, upadek zanotował Piotr Świercz. W jego przypadku, na szczęście, skończyło się na potłuczeniach. Badania nie wykazały złamań.
W najbliższy weekend Unia Tarnów w rozgrywkach 2. Ligi Żużlowej pauzuje. Kolejnym rywalem Jaskółek, za tydzień, będzie Polonia Piła.

Źródło: fb.com/uniatarnowzssa / inf.własna

