Janusz Kołodziej: Szkoda, że co roku w jakiś sposób się osłabiamy

tarnow logo2015 kolodziej j3Po odejściu z Unii Tarnów Martina Vaculika rola lidera drużyny została przypisana Januszowi Kołodziejowi. Kapitan Jaskółek solidnie przygotowuje się nadchodzącego sezonu. Żałuje, że drużyna po raz kolejny się osłabiła, jednak liczy, że razem z kolegami uda się im stworzyć zespół, który będzie walczył o najwyższe cele.

 

Ostatnie miesiące to dla zawodników między innymi czas przygotowań fizycznych do nowego sezonu. Nie inaczej wyglądało to u Janusza Kołodzieja, który rozpoczął je już pod koniec ubiegłego sezonu - Praktycznie nie miałem żadnej przerwy. Czułem się na tyle dobrze, że od razu chciałem zacząć ćwiczyć. Razem z Ernestem Kozą ćwiczymy 3 razy w tygodniu. To są przeróżne ćwiczenia, ale nie chciałbym tego bardzo szczegółowo omawiać, bo to jest indywidualna sprawa każdego zawodnika. Dodatkowo doszły treningi ze szkółką. Wygląda to tak, że raz w tygodniu spotykamy się pod kątem teorii czyli np. nauka angielskiego, jakieś gry, zabawy, a także oglądanie żużla, a dodatkowo raz w tygodniu ćwiczymy typowo pod kątem fizycznym. Także wychodzi na to, że w tygodniu mam 4 treningi fizyczne i jedno spotkanie teoretyczne – mówi kapitan Jaskółek.

 

Koldi dba również o swój sprzęt i regularnie wprowadza w nim zmiany i nowości - W żużlu nie ma schematów. Każdy chce jeździć lepiej stąd te różne zmiany. Gdybym łapał się schematów to by oznaczało, że jestem już Mistrzem Świata, a jeszcze daleko mi do tego. Z roku na rok coś zmieniamy. Zawsze staramy się, żeby ten sprzęt był jak najlepiej przygotowany, jak najbardziej profesjonalnie.

 

Janusz Kołodziej znalazł się również wśród zawodników Kadry Narodowej, którzy brali udział w zgrupowaniu w Szklarskiej Porębie - Obóz był naprawdę bardzo fajny i udany. Świetnie prowadził go Mariusz Cieśliński. Można było porównać się do innych zawodników, w jakiej są formie, jak wyglądają, jak ćwiczą. Mieliśmy także zajęcia na nartach biegowych oraz zjazdowych. To były zajęcia takie bardziej relaksujące, ale to też bardzo fajna sprawa, na świeżym powietrzu. Powiem szczerze, że większość z nas nawet wolała te narty biegowe, żeby nie tylko pozjeżdżać z góry, ale także coś popracować. Mieliśmy lekkie roztopy, ale na szczęście śniegu było dużo więc można było jeździć do woli, nawet poza trasą – podsumował wychowanek Unii Tarnów.

 

To właśnie na barkach kapitana Jaskółek będzie spoczywała rola lidera w sezonie 2016, jednak, aby odnieść sukces potrzebna jest dobra jazda całej drużyny - Oczywiście fajnie jest jak ktoś ciągnie wynik, ale przede wszystkim jesteśmy drużyną. Jest nas siedmiu i każdy musi dać z siebie maksimum. Tak jak było w poprzednich latach, że każdy chciał dorównać lepszemu koledze i jechać jeszcze lepiej, bo bez tego nic nie wskóramy. Nawet jeśli lider zrobi komplet punktów, a inni gdzieś te punkty pogubią to żadnego meczu się nie wygra. Cóż, wielka szkoda, że co roku w jakiś sposób się osłabiamy, ale trzeba jechać jak najlepiej i walczyć o jak najwyższe cele. Taka jest obecnie sytuacja i filozofia Klubu. Ja to rozumiem i będziemy walczyć tak samo jak w latach poprzednich. W dalszym ciągu możemy liczyć na ogromne wsparcie Grupy Azoty. Ja osobiście również więc też jestem za to bardzo wdzięczny. Podobnie jak dla całej grupy moich sponsorów indywidualnych – mówi Janusz Kołodziej.

 

To na co stać tarnowską drużynę w sezonie 2016 zależy od wielu czynników - Wiadomo, że będzie dosypywana nawierzchnia na tor. Pytanie na ile będzie nam to sprzyjało, czy będziemy się umieli do tego szybko dopasować. Jest nas wielu i wszyscy będziemy się musieli dopasować do warunków panujących na torze. To będzie na pewno kluczowe. Dodatkowo każdy z nas musi dogadać się ze sprzętem oraz między sobą. Jeśli to się uda to wyniki na pewno będą fajne. Jeśli domowy tor będzie nam pasował, to będziemy także rozpędzeni na wyjazdach, aby i tam walczyć o zwycięstwa – zakończył kapitan Unii Tarnów.

 

 

 

Źródło: inf.własna/unia.tarnow.pl

 

 

Maciej Uszko

Mieszkając niespełna 2,5 km od stadionu nie sposób było nie zauroczyć się żużlem. Speedway pochłania mnie nieprzerwanie od 2005 roku. Mogę o nim mówić i pisać godzinami. Pochodzę z Tarnowa dlatego najbliższa mojemu sercu jest lokalna Unia. Mam nadzieję, że Jaskółki w niedalekiej przyszłości powrócą na podium DMP.

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!