

W meczu drugiej kolejki PGE Ekstraligi tarnowskie Jaskółki podejmą na własnym torze leszczyńskie Byki. Na inaugurację nowego sezonu oba zespoły poniosły porażki. Tarnowianie zostali rozgromieni w Grudziądzu przez tamtejszy GKM, a leszczynianie boleśnie przegrali na Smoczyku z gorzowską Stalą. Ten mecz będzie, dla obydwóch drużyn, idealną szansą, aby się zrehabilitować swoim kibicom.
Do sobotniego spotkania leszczynianie przystąpią ponownie osłabieni. Po upadku w I rudzie Speedway Best Pairs, do zespołu prędko nie powróci Emil Sajfutdinow. Na domiar złego w tygodniu kontuzji nabawił się podstawowy junior Unii – Dominik Kubera. Młodzieżowiec startował w towarzyskim turnieju w Czechach. Pierwszego dnia na torze doszło do niebezpiecznego zdarzenia z jego udziałem, w wyniku którego, Kubera doznał złamania w kostce lewej nogi. Przerwa w startach potrwa przynajmniej miesiąc. W jego miejsce do zespołu dołączy, debiutujący na torach PGE Ekstraligi, Daniel Kaczmarek. Mimo osłabienia leszczynianie będą chcieć pokazać się z jak najlepszej strony i wywieść z Tarnowa dwa punkty. Pierwszy ligowy mecz nie ułożył się do końca po myśli Byków. Choć do połowy spotkania Unia prowadziła ze Stalą Gorzów 8 punktami, to jednak w drugiej fazie zawodów gorzowianie spasowali się z torem, doprowadzając najpierw do remisu, a następnie budując 6-punktową przewagę. Poniżej oczekiwań pojechał wtedy Piotr Pawlicki oraz juniorzy. Leszczyńskiej drużynie zazwyczaj dobrze jeździło się w Tarnowie. W ostatnich dwóch spotkaniach, rozgrywanych w Jaskółczym Gnieździe, dwukrotnie górą byli zawodnicy Unii Leszno, którzy na pewno, w sobotni wieczór będą chcieli przedłużyć dobrą passę. Do zwycięstwa Byków może poprowadzić niezastąpiony Nicki Pedersen, a wtórować mu będą Grzegorz Zengota i Peter Kildemand.
Unia Tarnów do tego spotkania przystąpi w pełni zmobilizowana. Po wysokie porażce w Grudziądzu na zespół Pawła Barana spadła spora dawka krytyki. Jedyną wyróżniającą się postacią w meczu przed tygodniem był kapitan Janusz Kołodziej. Reszta drużyny pojechała zdecydowanie po niżej oczekiwań. Teraz tarnowianie jadą na własnym torze i zrobią wszystko, aby spotkanie z Unią Leszno wygrać. Aby tarnowski zespół mógł myśleć o wygranej dwucyfrową liczbę punktów muszą przywieść liderzy zespołu, czyli Janusz Kołodziej oraz duński duet Leon Madsen-Kenneth Bjerre. Ważnym czynnikiem będzie druga linia oraz formacja juniorska. W tygodniu bardzo udane starty zaliczył Krystian Rempała. Tarnowscy kibice liczą, że przełoży się to na dobre występy w lidze. Pogoda nie służy zawodnikom Pawła Barana. Wprawdzie możliwość treningu była w środę to jednak w czwartek w Tarnowie mocno popadało, co na pewno wpłynęło na stan tarnowskiego toru. Ponadto w dzień meczu, o poranku, przewidywane są, niewielkie co prawda, ale jednak opady deszczu, które mogą zmienić przygotowaną w piątek nawierzchnię. Jedno jest pewne: zapowiada się bardzo zacięte spotkanie, a zwycięzcę będzie można poznać być może dopiero w biegach nominowanych.
Awizowane składy:
Fogo Unia Leszno:
1.Piotr Pawlicki
2.Tobiasz Musielak
3.Grzegorz Zengota
4.Peter Kildemand
5.Nicki Pedersen
6.
7.Bartosz Smektała
Unia Tarnów:
9.Leon Madsen
10.Mikkel Michelsen
11.Kenneth Bjerre
12.Piotr Świderski
13.Janusz Kołodziej
14.
15.Krystian Rempała
Próba toru: 19:00
Prezentacja: 19:15
Początek meczu: 19:30
Źródło: inf. własna

