
Unia Tarnów pokonała swoją imienniczkę z Leszna w meczu 2.kolejki PGE Ekstraligi. Po spotkaniu powodów do zadowolenia nie mieli zawodnicy i sztab szkoleniowy Byków. Gospodarze za to, po niedzielnym meczu zrozumieli, że każdy punkt zdobyty w tym sezonie, będzie na wagę złota.
Adam Skórnicki (menager, Fogo Unia Leszno):
Przegraliśmy dzisiaj, mówi się trudno. Na pewno była nadzieja, że ten mecz uda się wygrać, ale niestety nie powiodło się i musimy pogratulować gospodarzom zwycięstwa.
Grzegorz Zengota (Fogo Unia Leszno):
Wiemy na czym stoimy. Na pewno będziemy się teraz starali wybrnąć z tej sytuacji, w której jesteśmy. Punkty nam uciekają, a rywale odjeżdżają. Musimy jak najszybciej się pozbierać, wyciągnąć wnioski, stanąć na nogi i zacząć zbierać punkty, bo łatwych rywali nie ma. Ten początek jest dla nas trudny, ale trzeba tutaj pomyśleć, jak nabrać rozpędu.
W biegu nr 11 praktycznie cztery kółka jechaliśmy w kontakcie. Ten wyścig był dosyć emocjonujący. Momentami było ostro, ale po biegu wyjaśniliśmy sobie wszystko z Januszem. Wiedziałem, że przeszarżowałem, ale to wymusiła sytuacja na torze. Nicki (Pedersen) poszerzył tor jazdy. Dobrze, że nikomu nic się nie stało. To są emocje, to jest adrenalina. Każdy chce wygrać.
Paweł Baran (trener, Unia Tarnów):
Dziękuję chłopakom za fajny mecz. Nerwy oczywiście były, dalej są i będą na pewno. Jesteśmy inną drużyną niż w tamtym roku. Musimy wiedzieć, że w Tarnowie wszystkie mecze to będą dreszczowce. Dzisiaj wygraliśmy nie ze słabą drużyną, tylko z Mistrzem Polski. Stanęliśmy na wysokości zadania – cieszymy się z tego. Przed nami ciężka praca. Chłopaki w tym tygodniu mają dużo jazdy. Przygotowujemy się już na mecz z Gorzowem.
Janusz Kołodziej (Unia Tarnów):
Wydaje mi się, że tak naprawdę będzie to bardzo ciężki sezon dla nas i dlatego dość mocno naciskałem sam na siebie, żeby od początku gdzieś tam nie popełniać jakiś większych błędów. Perfekcji co prawda nie ma. Już pierwszy mecz u siebie, z osłabioną Unią Leszno był mega ciężki. Wydaje mi się, ze może być jeszcze trudniej. Musimy się więc mocno przygotowywać do kolejnych spotkań, bo każdy punkt jest na wagę złota.
W biegu 11 myślę, że gdybym tylko minął rywali to udałoby mi się im odjechać. W pewnym momencie sam zacząłem brać udział w tych głupich przepychankach. Sam jestem zły na siebie, powinienem gdzieś tam opanować emocje, ale tak czasami jest. Dwa razy zostaniesz wywieziony i nie patrzysz gdzie jechać tylko chcesz się odpłacić. Całe szczęście nic nikomu dzisiaj się nie stało, ale trochę za dużo było tych przepychanek.
Leon Madsen (Unia Tarnów):
Bardzo cieszę się ze zwycięstwa. U mnie wszystko działa idealnie, motocykle są szybkie. Mam nadzieję tylko, że więcej ludzi uwierzy w nasz zespół, co pozwoli nam z podniesioną głową przystępować do kolejnych spotkań. Wprowadzi też do naszej drużyny większy spokój i luz.
Źródło: inf.własna

