
W meczu 8.kolejki PGE Ekstraligi Unia Tarnów pokonała MRGARDEN GKM Grudziądz 47:43. Po spotkaniu wiele słów pochwały zebrał junior gości Marcin Nowak. Mimo wygranej w drużynie Jaskółek ciężko było odnaleźć radość. Zawodnicy i trenerzy gospodarzy podkreślali, że to zwycięstwo dedykują zmarłemu Krystianowi Rempale.
Robert Kempiński (trener, MRGARDEN GKM Grudziądz):
Jeżeli chodzi o to spotkanie, to można powiedzieć krótko: mecz był bardzo wyrównany. Najpierw prowadził GKM, następnie drużyna z Tarnowa. W 15 biegu wyszliśmy na 5:1, ale zawodnicy z Tarnowa byli szybsi i to oni wygrali ten bieg 5:1. W tym biegu odjechało nam zwycięstwo. Jeżeli chodzi o drużynę, to należy pochwalić Marcina Nowaka, bo pokazał się dzisiaj naprawdę z dobrej strony. Może środek zawodów miał trochę gorszy, to jednak jego dwa ostatnie biegi były naprawdę w pięknym wykonaniu. Postawiliśmy na niego w 14 biegu, gdyż niektórzy seniorzy spisywali się słabiej. Ktoś musi wygrywać, ktoś musi przegrywać. Cieszymy się natomiast z bonusa. Jest to nasz pierwszy bonus w Ekstralidze, w ogóle jaki zdobyliśmy. Będziemy nadal walczyć. W tabeli się trochę miesza. Przykładowo Wrocław dzisiaj przegrał u siebie. Myślę, że do ostatniej kolejki nie będzie wiadomo kto spadnie, a kto się utrzyma.
Marcin Nowak (MRGARDEN GKM Grudziądz):
Przede wszystkim pragnę podziękować trenerowi i kierownikowi drużyny za szansę daną mi w 14. biegu. Oni, tak naprawdę, mieli więcej wiary we mnie niż ja sam w siebie. Mecz przez cały czas był na styku. Niestety w ostatnim biegu gospodarze okazali się lepsi.
Paweł Baran (trener, Unia Tarnów):
Dzisiejszy mecz był pod hasłem „Jedziemy dla Krystiana” i dedykujemy mu to zwycięstwo. Ciężki mecz. Ja szczerze powiem, cieszę się z wygranej, ale nie ma we mnie radości, bo łzy się jeszcze cisną przez oczy. Ja jako trener straciłem nie tylko zawodnika, straciłem coś więcej, ale to są już moje prywatne odczucia. Dziękuję chłopakom, Januszowi za kapitalną walkę. Całe zawody pojechał perfekcyjnie. To co zrobił w 15. biegu to majstersztyk. Umożliwił Leonowi (Madsenowi – przyp.red) atak i Leon też to wykorzystał. Teraz nawet byliśmy pod bandą na pierwszy łuku, gdyby nie odsypana nawierzchnia to by go dmuchawce wciągnęły. Ciężko było się przygotować do tego meczu. Jeżeli chodzi o Janusza i juniorów to mieliśmy 2 tygodnie wyciągnięte z życiorysu. Myślę, że następny mecz będzie im się lżej jechało. To co najgorsze jest już za nami. Przygotowujemy się do następnego meczu. Dziękuję też drużynie z Grudziądza, że pojechali fair.
Janusz Kołodziej (Unia Tarnów):
Tak jak Paweł (Baran przyp.red) powiedział nie tylko my zawodnicy, ale i większość Tarnowa przyłącza się do tego, że dzisiejsze spotkanie było dla Krystiana. Jesteśmy stąd, to jest nasz człowiek. W żużlu to też tak wygląda, że jak spędzasz z kimś więcej czasu, to trochę się tą drugą osobę traktuje jak rodzinę, dlatego nam wszystkim było dzisiaj ciężko podjąć się tej walki. Dla mnie osobiście wynik był sprawą drugorzędną. Wcześniej nawet podjąłem sobie taką decyzję, że jak wszystko rozstrzygnie się przed biegami nominowanymi to nie chciałbym jechać w tym ostatnim biegu. Gdzieś tam w środku wszystko boli. Ale wyszła taka sytuacja, że nie było o czym dyskutować i trzeba jechać. Na pewno cieszę się, że udało się te zawody wygrać, ale dla niektórych to teraz ważniejsze jest niż dla nas.
Źródło: inf.własna

