Unia Tarnów - Stal Gorzów 42:48 (wypowiedzi)

tarnow logogorzow logoW zaległym spotkaniu 3.kolejki PGE Ekstraligi Unia Tarnów uległa na swoim torze Stali Gorzów. Po spotkaniu trener gości Stanisław Chomski chwalił swój zespół, podając, jako klucz do zwycięstwa, równą jazdę całej drużyny. Trener Jaskółek za to mówił, że margines błędu jego drużyny się wyczerpał i od teraz wszystkie mecze na swoim torze trzeba wygrywać.

 

 

Stanisław Chomski (trener, Stal Gorzów):

Najgorsze są mecze przekładane, zwłaszcza po takich zawodach jak Grand Prix w Horsens, gdzie trójka moich zawodników rywalizowała. Widzieliśmy jakie były tam napięte sytuacje. To po zawodnikach tak nie spływa. Jako przykład można podać drugi bieg dzisiejszego meczu i nie trafienie z ustawieniami przez moich zawodników. Brawa dla gospodarzy, bardzo dobrze się przygotowali. Na pewno na początku byli lepiej spasowani od nas. Niemiej zarówno Niels (Iversen – przyp.red) jak i Matej Zagar utrzymywali nam ten wynik. Kluczem do zwycięstwa był równy zespół i to, że mam Bartka (Zmarzlika – przyp.red.), którego mogę w każdej chwili wstawić. Tarnowski zespół mocno nam się postawił. Musieliśmy się dużo napracować, aby odnieść zwycięstwo.

 

Bartosz Zmarzlik (Stal Gorzów):

Przede wszystkim cieszę się, że drużynowo wygraliśmy na, naprawdę, ciężkim terenie. Może ja nie osiągnąłem jakiegoś rewelacyjnego wyniku, ale w poprzednich latach nigdy nie zrobiłem tu więcej, więc myślę, że nie jest najgorzej i będziemy wracać z uśmiechem. W ostatnim swoim biegu coś tam zepsułem. Wszystko było w porządku, ale nie pojechałem tam, gdzie powinienem pojechać.

 

Paweł Baran (trener, Unia Tarnów):

Na pewno była szansa wygrać dzisiaj ze Stalą Gorzów. Jednak 3 zawodników meczu niestety nie wygra. My tylko remisowaliśmy biegi, a trójki zdobywali gorzowianie. W tym jest nasza bolączka. Zaczęliśmy od prowadzenia. Gratuluję młodzieżowcom, że nie wystraszyli się Bartka (Zmarzlika – przyp.red.), bo jest on mega mocnym zawodnikiem,  a oni jednak dobrze wyszli ze startu i przywieźli go na 5:1. Na pewno im to doda siły i wiary w siebie, że są w stanie u siebie biegi młodzieżowe wygrywać nawet z najlepszymi. Ciężko cokolwiek powiedzieć po przegranym meczu. Wiem, jaka jest nasza sytuacja. Wiemy z jakimi problemami się borykamy i nie pozostaje nam nic innego jak tylko walczyć do ostatniego meczu. Margines błędu w tym momencie się skończył. Wszystkie mecze u siebie musimy rozstrzygnąć na swoją korzyść i po prostu walczyć. Co do 14 biegu i wybór Mikkela Michelsena to ja nie zawsze sugeruję się zdobyczą punktową. Analizuję na kim zawodnik robi jedynkę i w jakim stylu robi tą jedynkę. Podjąłem taką decyzje. Nie wiadomo jakby pojechał Piotrek (Świderski – przyp.red.). Zaryzykowałem i nie przyniosło to pożądanego efektu. 

 

Janusz Kołodziej (Unia Tarnów):

Generalnie wszyscy gdzieś tam popełnialiśmy błędy, bo tak  jak u nas w drużynie, to tak samo widać, że nie ma jednolitego wyniku w drużynie gości. Rywal był dzisiaj bardzo wymagający. Przegraliśmy te zawody, jest nam bardzo smutno, ale na pewno nie wolno nam zabrać tego, że nie próbowaliśmy i nie walczyliśmy. Było widać, że drużyna gorzowska jest od samego początku dobrze przygotowana, dobrze dopasowana do takich warunków. Dzisiaj niestety nie podołaliśmy.

 

 

 

Źródło: inf.własna

Maciej Uszko

Mieszkając niespełna 2,5 km od stadionu nie sposób było nie zauroczyć się żużlem. Speedway pochłania mnie nieprzerwanie od 2005 roku. Mogę o nim mówić i pisać godzinami. Pochodzę z Tarnowa dlatego najbliższa mojemu sercu jest lokalna Unia. Mam nadzieję, że Jaskółki w niedalekiej przyszłości powrócą na podium DMP.

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!