
Tarnowskie Jaskółki przegrały z Falubazem Zielona Góra 39:51 w zaległym meczu 7 kolejki PGE Ekstraligi. Po spotkaniu trener gości mówił o mieszanych uczuciach jakie mu towarzyszyły po zakończeniu spotkania. W zespole Unii Tarnów można było za to usłyszeć, że los Jaskółek nie leży juz tylko w ich rękach, ale również i rywali.
Marek Cieślak (Falubaz Zielona Góra, trener):
Mieszane uczucia. Z jednej strony cieszę się, bo wygraliśmy, z drugiej strony powiem, że mi też smutno, ponieważ trochę życia tutaj w Tarnowie zostawiłem i mam tu przyjaciół. Nie chciałbym widzieć Unii Tarnów w I lidze. Nie zasługuje na to. Cieszy mnie natomiast postawa moich teraźniejszych zawodników. Kiedyś Falubazowi tarnowski tor nie odpowiadał, dzisiaj się jednak okazało, że tak nie jest. Szykujemy się do następnego meczu w Rybniku. Zaczynamy powoli myśleć o Play-Offach.
Patryk Dudek (Falubaz Zielona Góra):
Nie mogę powiedzieć złego słowa na temat toru, ponieważ udało mi się wygrać tutaj Złoty Kask. Dzisiaj też było dobrze. Trochę pogubiłem się z ustawieniami w jednym z moich startów. Raz też przeszkodziliśmy sobie z Krystianem Pieszczkem. Jednakże na ostatni bieg powróciłem do tego co było i udało się przywieźć na 5:1 gospodarzy. Na pewno jest to bardzo ważna wygrana dla naszej drużyny. Nie było łatwo, ale fajnie, że się udało odczarować ten tor, bo wcześniejsze lata tutaj były kiepskie. Widać, że nasza drużyna jest w odpowiedniej formie na dzień dzisiejszy, bo wszyscy sobie dobrze radzą. Oby tak dalej.
Paweł Baran (Unia Tarnów, trener):
Przykra sprawa dzisiaj. Kiedyś mówiliśmy, że nie możemy popełniać już błędów u siebie. Niestety trafiła nam się kolejna porażka, która bardzo komplikuje sprawę. Kenneth, Janusz i Leon zrobili 31 punktów. Arek dorzucił 5 i mamy odpowiedź dlaczego osiągnęliśmy taki wynik. Oczywiście jest jeszcze szansa. Mamy jeszcze 4 mecze. Nie wszystko jest jednak w naszych rękach. Teraz Rybnik nam musi pomóc, poprzez potykanie się u siebie. Od ligi jest teraz 2 tygodnie przerwy. Kolejny mecz mamy u siebie i musimy walczyć do końca o to, co jeszcze pozostało.
Kenneth Bjerre (Unia Tarnów):
Bardzo ciężko walczy się w PGE Ekstralidze nie mając dobrego juniora. Nie umniejsza to jednak, że dzisiaj Arek zdobył 5 punktów, ale to jest ciągle ciut za mało. Po takiej stracie, z jaką musi potykać się drużyna Unii Tarnów, czyli po stracie Krystiana Rempały sytuacja zmieniła się diametralnie. Trzech zawodników robi ponad 30 punktów i brakuje kogoś, kto mógłby do tych punktów coś dorzucić. Dzisiaj wygrała drużyna lepsza. Nie poddajemy się jednak. To jeszcze nie jest koniec sezonu. Różne rzeczy mogą się wydarzyć to jest tylko żużel. Jak będzie, to pokaże dopiero przyszłość.
Źródło: inf.własna

