Unia Tarnów - Get Well Toruń 38:51 (wypowiedzi)

tarnow logotorun logoUnia Tarnów poniosła sromotną porażkę w meczu 11 kolejki PGE Ekstraligi. Na własnym torze Jaskółki uległu drużynie Get Well Toruń 38:51. Po spotkaniu kapitan gospodarzy przepraszał kibiców za postawę swojej drużyny. Z kolei Martin Vaculik, którzy przez 6 lat reprezentował barwy klubu z Małopolski, mówił o odczuciach jakie towarzyszyły mu podczas meczu.

 

 

Robert Kościecha (menager, Get Well Toruń):

Dobrze, że zawody się odbyły, bo po pierwszym biegu zaczął padać deszcz. Zawody musiały zostać przerwane na ponad godzinę. Gospodarze spisali się na medal, że zrobili ten tor po tych opadach. Widać, że byliśmy dzisiaj lepszą drużyną. Cieszy mnie, że wszyscy punktowali. Wszyscy jechali równo. Cieszą też punkty Igora Kopća, który dopiero wchodzi w ten skład i robi coraz większe postępy. 

 

Martin Vaculik (Get Well Toruń):

Bardzo lubię ten tarnowski tor. Chyba na żadnym innym torze nie zrobiłem tyle kółek co tutaj. Pomogło mi też to, że zmieniłem tunera i moje silniki wreszcie zaczęły jechać. Chciałbym bardzo podziękować kibicom za gorące powitanie. Przed tym spotkaniem miałem dziwne uczucia. Dziwnie mi dzisiaj się jechało. Po spotkaniu nawet łza w oku się zakręciła. 6 lat to jest dużo czasu. Taki jest sport, takie jest życie. Tak to się wszystko ułożyło. Dziękuję również kibicom z Torunia, którzy przebyli tutaj bardzo daleką drogę. 

 

Paweł Baran (trener, Unia Tarnów):

Było dużo nerwów. Zarówno przed zawodami, jak i w trakcie meczu. Dużo działo się w parku maszyn, dużo działo się na torze. Chciałbym przeprosić Janusza (Kołodzieja – przyp.red.). Raz musiał stratować bez rękawiczek. Mogę się do wielu rzeczy przyznać, ale na złośliwość rzeczy martwych nikt nie ma wpływu. W całym meczu tylko Janusz i Kenneth (Bjerre – przyp.red.) nawiązali walkę z rywalami. 

 

Janusz Kołodziej (Unia Tarnów):

Ten mecz od pierwszego biegu się kompletnie dla nas nie układał. Nie byłem dzisiaj w swojej „super” dyspozycji. Tylko pierwszy i ostatni mój start coś tam pojechałem, a tak to się tylko ślizgałem. Po opadach tor nie był już naszym torem. Musieliśmy na nowo szukać ustawień i odszukiwać tego co by nam dawało prędkość. Ewidentnie widać, że zawodnicy z Torunia się ścigali, a my po prostu jechaliśmy. Zawiedliśmy na całej linii. Jest nam bardzo szkoda kibiców, bo oni cały czas na nas liczą i chcą nas wspomóc, a wychodzi jak wychodzi. 

 

 

 

Źródło: inf.własna

Maciej Uszko

Mieszkając niespełna 2,5 km od stadionu nie sposób było nie zauroczyć się żużlem. Speedway pochłania mnie nieprzerwanie od 2005 roku. Mogę o nim mówić i pisać godzinami. Pochodzę z Tarnowa dlatego najbliższa mojemu sercu jest lokalna Unia. Mam nadzieję, że Jaskółki w niedalekiej przyszłości powrócą na podium DMP.

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!