Co z tą Polonią?

bydgoszcz logoSytuacja bydgoskiej Polonii staje się coraz bardziej dramatyczna. Prezes klubu - Andrzej Polkowski jakiś czas temu złożył wniosek o upadłość spółki. Chęć ratowania "tonącego okrętu" nieoficjalnie zgłosił znany dobrze sympatykom speedway’a – Władysław Gollob.

 

 

Bydgoscy żużlowcy w tym sezonie nie spisują się najgorzej. Po dziewięciu rozegranych meczach zajmują czwartą pozycję, gwarantującą udział w Play-offach. Skazana na baraże wydaje się być drużyna z Gniezna. Potencjał zmagającego się z plagą kontuzji Orła Łódź, czy Speedway Wandy Instal Kraków wydaje się być nieco słabszy niż Polonii. Bydgoszczanie niedawno w Rybniku stawili niespodziewanie duży opór liderowi Nice Polskiej Ligi Żużlowej, ostatecznie ulegając 39:51 po trzech podwójnie przegranych biegach na zakończenie zawodów. Mimo aż pięciu porażek Poloniści wydają się być więc na dobrej drodze do Play-offów. Czy dane im będzie dojechać do końca sezonu?

 

Rozmowy władz miasta z Bydgoskim Towarzystwem Żużlowym, dotyczące sprzedaży spółki zakończyły się fiaskiem. Potencjalnego nabywcy klubu nie zachęciła atrakcyjna cena – 1229 zł za 98 % akcji. Należy jednak pamiętać o długach z jakimi zmagałby się nowy właściciel Polonii i kredytem do spłacenia. Prezydent Rafał Bruski zadeklarował wsparcie na poziomie 8,5 mln w ciągu czterech lat. To dla przedstawicieli BTŻ jednak za mało. Zgodziliby się oni przejąć klub przy wsparciu na poziomie 3 mln rocznie.

 

Prezes Polkowski, na którego bardzo liczyli bydgoscy kibice umywa ręce od odpowiedzialności. Wniosek o upadłość póki co został odroczony. Co ciekawe, szef Polonii obecnie przebywa na urlopie. W dodatku nie odbiera telefonów. Czy tak zachowuje się działacz, któremu zależy na losach klubu, w krytycznym dla niego momencie?

 

Koło ratunkowe planuje rzucić ojciec legend Polonii – Tomasza i Jacka – Władysław Gollob. W porównaniu do Bydgoskiego Towarzystwa Żużlowego kwotę oferowaną przez miasto jako pomoc dla klubu uznaje za wystarczającą. Zaznacza jednak, że w przypadku przejęcia klubu nie chce, aby ktokolwiek wtrącał się w jego działalność. Klub chce opierać na wychowankach. To z pewnością dużo lepsze wyjście niż np.: transfer Roberta Miśkowiaka, który póki co okazuje się niewypałem. Jeden z czołowych zawodników rozgrywek Nice Polskiej Ligi Żużlowej (wcześniej I ligi) w ostatnich sezonach, w ostatnich trzech swoich meczach zdobył łącznie zaledwie 14 oczek, po czym został odsunięty od składu na dwa kolejne spotkania. Ostatnie sezony pokazują, że kontraktowanie „gwiazd” nie zawsze musi przynosić pożądane efekty. W zeszłym sezonie zawodził kreowany na jednego z liderów Hans Andersen. Rok wcześniej ze swojej roli nie wywiązywał się trzykrotny już Indywidualny Mistrz Świata – Greg Hancock.

 

Aktualnie w klubie na pozycjach seniorskich startuje dwóch wychowanków – Szymon Woźniak i Marcin Jędrzejewski. Kompletnie zawodzą Bartosz Bietracki i Karol Jóźwik, u których widać brak odpowiedniego wyszkolenia i przygotowania do sezonu. Przejęcie klubu przez Papę Golloba mogłoby przynieść transfer Oskara Ajtnera. Po cichu można też myśleć o wielkim powrocie najlepszego żużlowca globu z 2010 roku – Tomasza Golloba, jak nie w roli zawodnika, to trenera bydgoskich żużlowców. Sam Tomasz nie wyklucza powrotu na stare śmieci, co stwierdził w ostatnią niedzielę na antenie nSport. Powrót ikony bydgoskiego żużla z pewnością znacznie podniósłby frekwencję na przestarzałym bydgoskim stadionie.

 

Jakie będą dalsze losy bydgoskiego klubu? Kibice z pewnością coraz bardziej się niepokoją. Następne spotkanie Polonii jest na 26 lipca. Tego dnia na Sportową przybędzie ekipa Lokomotivu Daugavpils na czele z byłym jeźdźcem Gryfów – Antonio Lindbaeckiem oraz innym Szwedem – Fredrikiem Lingrenem. Czy do tego czasu coś się wyjaśni w sprawie przyszłości klubu? Przejęcie udziałów w spółce przez Władysława Golloba z pewnością spowodowałoby pewną rewolucję. Papa Gollob zapewnia, że w ciągu trzech lat jest w stanie postawić tonący w długach klub na nogi. Czy transakcja w ogóle dojdzie do skutku? O tym przekonamy się niebawem.

 

źródło: informacja własna + Express Bydgoski

Radosław Paradowski

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!