Przegrana Gryfów po walce

bydgoszcz logolodzPolonia Bydgoszcz przegrała w niedzielę (26 czerwca) na własnym torze z Orłem Łódź 41:49. Spotkanie miało bardzo wyrównany przebieg. Jego losy rozstrzygnęły się w biegach nominowanych.

 

 

 

Goście niedzielnych zawodów przystępowali do tej potyczki w roli faworyta. Bydgoscy żużlowcy w pierwszych biegach pokazali jednak, że nie będą chłopcami do bicia. Pierwsza gonitwa zakończyła się triumfem Wiktora Kułakowa, który do końca musiał odpierać ataki Hansa Andersena. Po starcie wydawało się, że bydgoszczanie będą mieli szanse na objęcie podwójnego prowadzenia. Duńczyk reprezentujący w latach 2013-2014 bydgoskie barwy po wyjściu z pierwszego łuku rozdzielił parę miejscowych. Na ostatnim okrążeniu zdefektował motocykl jadącego w kontakcie z Andriejem Kudriaszowem Timo Lahtiego.  Wyścig juniorów rozpoczął się od nierównego startu i ostrzeżenia dla Damiana Stalkowskiego. W powtórce 17-letni wychowanek Gryfów stoczył świetny pojedynek z Oskarem Boberem. Momentami wydawało się, że zawodnik gości wyjdzie na drugą pozycję. Ostatecznie Polonistom udało się dowieźć do mety podwójne zwycięstwo, co dało sześć punktów przewagi nad gośćmi.

Większych emocji nie było w biegu trzecim. Zdecydowanie najszybszy był w nim Tomasz Gapiński. Damian Adamczak i Mikołaj Curyło nie mieli z kolei problemów z pokonaniem Jakuba Jamroga. Czwarty bieg przyniósł bezproblemowe zwycięstwo Roberta Miśkowiaka. Języczkiem u wagi była tu jednak walka o drugą pozycję pomiędzy kapitanem Polonii – Marcinem Jędrzejewskim a Oskarem Boberem. Łódzki junior napędził Siopkowi dużego stracha, jednak ostatecznie musiał zadowolić się trzecią pozycją. Duże problemy miał na trasie Oskar Ajtner-Gollob, któremu mocno szarpało motocyklem.

W kolejnym biegu Mikołaj Curyło tylko na pierwszym okrążeniu bezskutecznie próbował się postawił liderowi Orła – Hansowi Andersenowi. Rywalom od razu odjechał Timo Lahti. Łodzianie podwójną wygraną doprowadzili do remisu w całym spotkaniu. Szósta gonitwa zakończyła się pewnym triumfem Jędrzejewskiego. Na pochwałę zasługuje Damian Stalkowski, który na prostej pierwszego okrążenia minął Tomasza Gapińskiego. Doświadczenie Gapy zwyciężyło jednak nad młodzieńczą ambicją i fantazją bydgoszczanina. Pod koniec drugiego okrążenia zawodnik Orła minął juniora Polonii i w końcowej fazie wyścigu powiększał nad nim przewagę. W biegu siódmym doszło do pierwszego tego dnia wypadku. Z nawierzchnią bydgoskiego toru zapoznał się ambitnie walczący z Kudriaszowem Oskar Bober. Łódzki młodzieżowiec został wykluczony przez sędziego Pawła Słupskiego z powtórki. W drugim podejściu nie było już takich emocji. Kudriaszow pewnie wygrał przed Miśkowiakiem i Kułakowem . Bydgoszczanie odzyskali tym samym minimalne prowadzenie w meczu.

Po przerwie organizatorzy zmagali się z awarią maszyny startowej. W końcu zostało jednak rozegrana ósma gonitwa. W niej Hans Andersen bez problemu poradził sobie z Siopkiem. Kapitan Gryfów do kreski musiał uważać na walecznego Fina – Timo Lahtiego.  Po raz kolejny walki z rywalami nie nawiązał Oskar Ajtner-Gollob. W wyścigu dziewiątym po raz drugi tego dnia klasę pokazał Andriej Kudriaszow. Bezbarwnie tym razem zaprezentował się jego rodak – Wiktor Kułakow, który nie zbliżył się nawet do Kuby Jamroga. Na pierwszym łuku dziesiątej batalii doszło do upadku Damiana Adamczaka, a po chwili na tor upadł także Mikołaj Curyło. Sprawcą przerwania wyścigu został uznany junior Orła – Michał Piosicki. W powtórce Adamczak początkowo próbował postraszyć Miśkowiaka. Żużlowiec gości z kolejnymi okrążeniami odjeżdżał jednak Polonistom.

Sporo emocji przyniósł jedenasty wyścig. W nim Wiktor Kułakow początkowo męczył się z Timo Lahtim, by na drugim okrążeniu wysunąć się przed Jakuba Jamroga. Walki z łodzianami nie zdołał nawiązać Marcin Jędrzejewski. W dwunastym biegu na drugim łuku pierwszego okrążenia doszło do upadku Stalkowskiego. Młodzieżowiec Polonii został wykluczony. Warto wspomnieć, że przed tym zdarzeniem na prowadzeniu jechał Damian Adamczak. W powtórce osamotniony 25-letni wychowanek Gryfów nie wytrzymał presji, zrywając taśmę. Zgodnie z regulaminem zastąpił go Oskar Ajtner-Gollob. Wyścig zakończył się zwycięstwem gości 4:2. Ostatnie podejście do tej gonitwy nie przyniosło kibicom najmniejszych emocji, gdyż zawodnicy jechali gęsiego. W ostatnim biegu przed wyścigami nominowanymi kapitalną walkę stoczyli Andriej Kudriaszow i Robert Miśkowiak. Żużlowcy kilkukrotnie zmieniali się pozycjami. Na ostatnim okrążeniu Misiek pokazał wyższość nad Rosjaninem i na metę wjechał nieznacznie szybciej. Goście prowadzili w tym momencie różnicą czterech oczek.

Sporo mijanek miało też miejsce w biegach nominowanych. Pierwszy z nich przez ponad dwa okrążenia układał się na 4:2 dla bydgoszczan. Timo Lahti jednak cały czas jechał w kontakcie z Adamczakiem, a na trzecim kółku po udanej akcji wyprzedził Polonistę. Na ostatnich metrach pasjonujący pojedynek stoczyli Gapiński i Kułakow. Gapa na prostej czwartego okrążenia minął Rosjanina. Wiktor do końca próbował odzyskać swoją pozycję, jednak bez skutku. Tym samym łodzianie zapewnili sobie zwycięstwo w meczu i trzy duże punkty do ligowej tabeli. W ostatnim biegu tłem dla reszty zawodników był Jędrzejewski. Uwagę kibiców zwrócili bardzo długo prowadzący Kudriaszow i atakujący go Andersen. Duńczyk dysponował tego dnia szybszym sprzętem i na trzecim okrążeniu wyszedł na czoło stawki. Ugly Duck nie oddał zwycięstwa i przypieczętował triumf swojego zespołu.

Zgodnie z oczekiwaniami liderami gości byli tego dnia zawodnicy startujący w przeszłości z Gryfem na plastronie, czyli Andersen, Gapiński i Miśkowiak. Nieco słabiej niż w dotychczasowych meczach Orła zaprezentował się powracający po kontuzji Jakub Jamróg. Cenne punkty dowiózł Timo Lahti. Nie można też odmówić ambicji Oskarowi Bobrowi. Wśród bydgoszczan brylował Andriej Kudriaszow. Niepokoić może jednak to, że lider Gryfów w decydujących gonitwach tracił pozycje na dystansie. W kratkę jeździł Wiktor Kułakow. Ostatecznie jego występ należy ocenić pozytywnie. W końcówce zabrakło przede wszystkim punktów Marcina Jędrzejewskiego. Dla reszty bydgoszczan łódzki Orzeł był po prostu zbyt mocnym przeciwnikiem.

Łodzianie po niedzielnym triumfie utrzymali się na prowadzeniu w tabeli Nice PLŻ. Bydgoszczanie na skutek triumfów drużyn z Krakowa i Krosna spadli na zagrożoną spadkiem do drugiej ligi dziewiątą pozycję. Bardzo ważne dla losów Polonii będzie zaplanowane na najbliższą niedzielę (3 lipca) starcie w Krośnie.

Orzeł Łódź - 49
1. Hans Andersen - 13+1 (2,2*,3,3,3)
2. Timo Lahti - 6+1 (d,3,1,1*,1)
3. Jakub Jamróg - 5+1 (0,2,1*,2)
4. Tomasz Gapiński - 10+1 (3,1*,2,1,3)
5. Robert Miśkowiak - 12 (3,2,3,3,1)
6. Oskar Bober - 3 (1,1,w,1)
7. Michał Piosicki - 0 (0,-,w)

Polonia Bydgoszcz - 41
9. Andriej Kudriaszow - 11 (1,3,3,2,2)
10. Wiktor Kułakow - 9 (3,1,0,3,2)
11. Damian Adamczak - 3 (2,0,1,t,0)
12. Mikołaj Curyło - 4+1 (1*,1,2,0)
13. Marcin Jędrzejewski - 7 (2,3,2,0,0)
14. Damian Stalkowski - 2+1 (2*,0,w)
15. Oskar Ajtner-Gollob - 5 (3,0,0,2)

Bieg po biegu:
1. (63,00) Kułakow, Andersen, Kudriaszow, Lahti (d4) 4:2
2. (61,84) Ajtner-Gollob, Stalkowski, Bober, Piosicki 5:1 (9:3)
3. (62,28) Gapiński, Adamczak, Curyło, Jamróg 3:3 (12:6)
4. (61,57) Miśkowiak, Jędrzejewski, Bober, Ajtner-Gollob 2:4 (14:10)
5. (62,33) Lahti, Andersen, Curyło, Adamczak 1:5 (15:15)
6. (62,19) Jędrzejewski, Jamróg, Gapiński, Stalkowski 3:3 (18:18)
7. (62,94) Kudriaszow, Miśkowiak, Kułakow, Bober (w) 4:2 (22:20)
8. (61,87) Andersen, Jędrzejewski, Lahti, Ajtner-Gollob 2:4 (24:24)
9. (62,44) Kudriaszow, Gapiński, Jamróg, Kułakow 3:3 (27:27)
10. (63,40) Miśkowiak, Curyło, Adamczak, Piosicki (w/su) 3:3 (30:30)
11. (63,12) Kułakow, Jamróg, Lahti, Jędrzejewski 3:3 (33:33)
12. (62,82) Andersen, Ajtner-Gollob (Adamczak - t), Bober, Stalkowski (w) 2:4 (35:37)
13. (62,81) Miśkowiak, Kudriaszow, Gapiński, Curyło 2:4 (37:41)
14. (63,10) Gapiński, Kułakow, Lahti, Adamczak 2:4 (39:45)
15. (62,91) Andersen, Kudriaszow, Miśkowiak, Jędrzejewski 2:4 (41:49)

 

Na trybunach zasiadło ok. 1000 widzów. Sędziował Paweł Słupski. Najlepszy czas dnia osiągnął w czwartym biegu Robert Miśkowiak.

 

źródło: informacja własna

Radosław Paradowski

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!