Jeszcze kilka tygodni musi upłynąć zanim na torach znów pojawią się motocykle. Czas, który pozostał warto wykorzystać na zapoznanie się z sylwetkami żużlowców. Okno transferowe w Bydgoszczy przyniosło kilka nowych twarzy, ale nie oznacza to że w zespole brakuje znanych kibicom nazwisk. Najdłuższy staż w Polonii ma Mikołaj Curyło, który ściga się w biało czerownych barwach od najmłodszych lat.
Miki, jako wychowanek w tym roku nie zdecydował się na zmianę pracodawcy, choć jego dalszy byt w drużynie nie był do końca oczywisty. Curyło należy do zawodników już doświadczonych. Początki niełatwej kariery sięgają 2009 roku, lecz ściganie na poważnie zaczęło się dwa lata później. Mikołaj wtedy wraz z Szymonem Woźniakiem, jakby nie patrzeć aktualnym mistrzem Polski stanowili jedną z mocniejszych par juniorksich w lidze. Rok 2013 był ostatnim rokiem Polonii w Ekstralidze, a zarazem ostatnim rokiem startów Mikiego w roli młodzieżowca. Sezon zakończył ze średnią 1,266. Średnia, choć nie oszałamiająca, dawała nadzieje na dobre występy na zapleczu elity. Nieoczekiwanie po ostatnim meczu słuch o Mikołaju na jakiś czas zaginął. Kiedy zdawało się, że ten rozdział został zamknięty, ku zaskoczeniu, Miki znów zaczął się ścigać w 2015 roku i odnowił licencję w barwach GKMu Grudziądz.
Powrót po przerwie, jak się okazuje nie jest łatwy. O ile w pierwszym sezonie regularnych startów Miki spisywał się w miarę zadowalająco, o tyle sezon 2017 z pewnością nie należał do udanych. Zawodnik wystartował w zaledwie 16 biegach i ani raz nie przekroczył lini mety na pierwszym miejscu. Jeśli nie teraz, to kiedy? Druga liga to z pewnością ogromna szansa dla Curyły, ale też ostatni dzwonek, by udowodnić swoją wartość.
źródło: informacja własna

