Renat Gafurov bez złamań

gkz gdansk2015 gafurow r1Podczas niedzielnego spotkania rozegranego na torze w Łodzi, gdzie Wybrzeże Gdańsk przegrało aż 58:31 groźnie wyglądający upadek w czwartym biegu zaliczył Renat Gafurov, który już później nie pojawił się na torze. Po badaniach na całe szczęście okazało się, że Rosjanin jest jedynie mocno poobijany. 

 

Dobrze wyszedłem ze startu, szybko dojechałem do prowadzącego Roberta Miśkowiaka, skontrowałem motocykl i przymknąłem gaz żeby w niego nie uderzyć i jak było dalej to już wszyscy widzieli. - powiedział Gafurov, który pomimo bardzo mocnego bólu żeber i szyi chciał kontynuować zawody - Chciałem spróbować jechać dalej i pomóc drużynie. Nie wiem czy byłby to dobry pomysł, bo z samych zawodów niewiele pamiętam. Dziś boli mnie przede wszystkim szyja i bark. Chociaż niewiele jest części ciała, które mnie dziś nie bolą.

Gafurov zapowiada, że już w najbliższą niedzielę wspomoże swoich kolegów w meczu 5 kolejki Nice Polskiej Ligi, gdzie czerwono-biało-niebiescy udadzą się do Rawicza. - W tym tygodniu na pewno odpuszczam zaplanowany na środę sparing w duńskim Munkebo, ale chciałbym potrenować już w piątek w Gdańsku i następnie pomóc drużynie w Rawiczu. Jednocześnie dziękuję wszystkim za życzenia powrotu do zdrowia. - zakończył kapitan czerwono-biało-niebieskich 

źródło:wybrzeżegdansk.pl

Martyna Jaworska

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!