Zima w Polsce już powoli zaczyna odpuszczać, a to znaczy, że w niektórych ośrodkach żużlowych niedługo zawarczą pierwsze motory. Nie inaczej będzie w Gdańsku, gdzie podopieczni Mirosława Kowalika bardzo owocnie przepracowali zimę, aby w sezonie być mocnym ogniwem swojego zespołu. Zespół znad morza jest jednym z głównym kandydatów do awansu do PGE Ekstraligi, a jak będzie w rzeczywistości. Czy w końcu uda im się awansować bez robienia sobie długów? Tego zapewne dowiemy się w połowie września.
Wybrzeże Gdańsk sezon 2016 zakończyło dopiero na 6 miejscu, co można uznać za największą porażkę tego klubu. Miał być awans do czwórki, a po cichu liczono nawet na miejsce w wielkim finale, gdzie stawką był awans do Ekstraligi. Niestety postawy niektórych zawodników nie pozwoliły myśleć o zajęciu wyższego miejsca niż 6. Jednak jak zapewnia prezes Stowarzyszenia, Tadeusz Zdunek w tym sezonie ma być już zupełnie inaczej i chociażby wejście do czwórki można już dziś brać w ciemno. Czy jednak nie są to za bardzo śmiałe deklaracje prezesa? Czy ten młody zespół poradzi sobie na zapleczu Ekstraligi z faworyzowaną przez wszystkich tarnowską Unię, a może do brydża wejdzie ktoś trzeci ? Zapewne w tym roku liga będzie bardzo ekscytująca i trzymać nas będzie w niepewności do końca rozgrywek.
W połowie rozgrywek gdański zespół rozwiązał umowę z Krzysztofem Jabłońskim, który miał być jednym z liderów ekipy, jednak okazał się on kompletnym niewypałem i prezes Tadeusz Zdunek podziękował mu za jego wyniki w sezonie 2015 i nieudany 2016 i oboje doszli do porozumienia za rozwiązaniem kontraktu za porozumieniem stron. Kontrakty z Wybrzeżem po zakończeniu sezonu przedłużyli: Oskar Fajfer, który był jednym z czołowym zawodników klubu z Grodu Neptuna, Linus Sundstroem, który po obiecującym początku w drugiej części sezonu kompletnie zawodził. W klubie pozostali także Anders Thomsen oraz startujący już 10 sezon w czerwono-biało-niebieskich barwach, Renat Gafurov, który podobnie jak Sundstroem w tym sezonie ma on wiele do udowodnienia. Swoją żużlową karierę natomiast Magnus Zetterstroem postanowił zakończyć. W ubiegłych roku w Szwecji rozegrał jeden z turniejów pożegnalnych. Drugi zaplanowano na 1 kwietnia właśnie w Gdańsku, gdzie Zorro spędził najlepsze lata swojej kariery.
Do zespołu dołączyli natomiast: Kacper Gomólski, Hubert Łęgowik, dla którego będzie to pierwszy sezon w gronie seniorów oraz Troy Batchelor, który ma być w tym sezonie jednym z objawieniem ligi. Gdańszczanie postanowili także wzmocnić się na pozycji juniorskiej. Po tym jak swój kevlar na hak postanowił na razie odwiesić Patryk Beśko to na pozycji juniorskiej mieliśmy tylko dwóch zawodników i w przypadku kontuzji brak pełnego obstawienia na pozycji młodzieżowej. Marcin Turowski nowym nabytkiem Wybrzeża i przez najbliższy rok będzie on reprezentować jego barwy.
Po odejściu Grzegorza Dzikowskiego nowym szkoleniowcem został Mirosław Kowalik.
Sylwetki zawodników reprezentujących Renault Zdunek Wybrzeże Gdańsk w sezonie 2017:
Wychowanek Startu Gniezno. Sezon 2016 był dla niego pierwszym w gronie seniorów. Oskar świetnie poradził sobie z przejścia juniora w wiek seniora. Tuż obok Magnusa Zetterstroema był jednym z liderów zespołu. Oskar wystartował w 16 spotkaniach zdobywając przy tym 148 punktów i 13 bonusów, co dało mu to średnią biegopunktową równą 2.091 i miejsce 13 w ogólnej klasyfikacji wszystkich zawodników Nice Polskiej Ligi Żużlowej. Także i w tym sezonie Oskar ma być jednym z liderów ekipy.
Dla Renata będzie to już 10 sezon w czerwono-biało-niebieskich barwach. Gafurov był z klubem na dobre i na złe, nie inaczej będzie w tym roku. O poprzednim sezonie Rosjanin będzie chciał jak najszybciej zapomnieć. Wystąpił on w 14 spotkaniach gromadząc przy tym 109 punktów i 9 punktów bonusowych i dało mu to dopiero 27 średnią biegopunktową równą 1,844. Po zakończonym sezonie długo zastanawiano się czy postawić po raz kolejny na Renata, czy też nie. Zdecydowano, że dostanie on kolejną szansę. Renat dość ostro wziął się do roboty, co ma skutkować świetną formą w trakcie rozgrywek i jak sam zauważył. Nie chce on być zawodnikiem, który walczy o skład, on chce w tym składzie pozostać na dłużej i być ważnym ogniwem swojej ekipy.
Duńczyk poprzedni sezon zakończył przedwcześnie doznając złamania nadgarstków w obu dłoniach podczas jednego z finałów Indywidualnych Mistrzostw Europy rozgrywanych na torze w Rybniku. Thomsen powoli wraca już do siebie i podobnie jak Renat chce on być jednym z liderów zespołu.
Po świetnym początku sezonu, jego forma z meczu na mecz spadała. W 16 spotkaniach wywalczył 142 punkty i 11 bonusów co dało mu to średnią równą 1,913. Linus podobnie jak cała reszta zespołu ostro przepracowała zimę i w tym roku mają być piorunujące efekty. W połowie zeszłego sezonu Linusowi na świat przyszedł syn i być może to także miało wpływ na jego słabą jazdę. Oby w tym roku nic nie stanęło mu już na przeszkodzie, gdyż w przeciwnym wypadku zapewne wypadnie z gry o miejsce w składzie.
Ostatnie dwa sezony spędził w Rybniku, gdzie nie miał zbyt wielu okazji do startów. W poprzednim sezonie wystartował tylko w jednym spotkaniu. 17 lipca ROW Rybnik podejmował na własnym torze Falubaz Zieloną Górę, Troy w tym meczu pojechał w trzech biegach i w każdym z nich dojeżdżał na trzeciej pozycji. Miał on jeszcze okazję do startów podczas Łańcucha Herbowego w Ostrowie, jednak tam w pięciu swoich startach nie zdobył nawet oczka. W tym roku to właśnie jego postawa budzi najwięcej kontrowersji. Gdańszczanie byli dogadali z Fredrikiem Lindgrenem, jednak zdecydowali się na podpisanie właśnie z Batchelorem, który nigdy nie był jakimś liderem w żadnej drużynie. Miejmy nadzieję, że może w Gdańsku poczuje w końcu to coś i będzie jeździć na swoim najwyższym poziomie. Ściągając go do Gdańska wszyscy mają nadzieję, że będzie on liderem i motorem napędowym ekipy znad morza.
Kacper po zeszłorocznym nieudanym sezonie, gdzie występował pierwszy rok w gronie seniorów postanowił przenieść się z Torunia do Gdańska, by tu być jednym z liderów zespołu. Kacper w poprzednim roku wystartował w 17 spotkaniach, gdzie wywalczył 54 punkty i 15 bonusów co dało mu to średnią równą 1,232. Ten sezon podobno ma być jednym z jego najlepszych. Wraz z Oskarem Fajferem mają być liderami zespołu, którzy będą dzielnie walczyć na zapleczu PGE Ekstraligi.
Dla Huberta będzie to pierwszy rok w gronie seniorów. Zdecydował się on na przenosiny do Gdańska, gdyż w Częstochowie, gdzie startował nie widziano dla niego miejsca. Zeszły rok Hubert może uznać za udanych, był jednym z najlepszych juniorów ligi i ze średnią równą 1,699 zakończył rozgrywki Nice Polskiej Ligi Żużlowej. Teraz Łęgi ma być jednym z oczekującym składu, jednak dobrze przepracowana zima może skutkować tym, że Łęgowika ujrzymy już podczas pierwszego spotkania z Lokomotivem Daugavpils.
Dobry sezon w wykonaniu Domina, jednak w niektórych momentach strasznie zawodził. Przegrywał na własnym torze z niżej notowanymi juniorami, którzy dopiero zdobywali doświadczenie ligowe. W 18 meczach wywalczył on 98 punktów i 16 bonusów co dało mu to średnią równą 1,606. W tym roku Kossakowski ma być jednym z liderów na formacji juniorskiej. Będzie on jednym z niewielu tak obytych na żużlowych torach pierwszoligowych. Wraz ze swoim kolegom Aureliuszem Bielińskim powinni być bardzo mocną parą.
Aurelisz Bieliński- Zeszły sezon kompletnie nie udany. Wystąpił on jedynie w trzech spotkaniach, gdzie nie zdobył nawet oczka. Trener Grzegorz Dzikowski wtedy stawiał na Dawida Wawrzyniaka, który także wielkiego szału nie robił. Teraz owocnie przepracowana zima ma dać dobre skutki i ma być on jednym z podstawowych i punktujących zawodników.
Marcin Turowski – Niewiele tak naprawdę można powiedzieć o tym zawodniku. Wielki talent toruńskiego klubu. Turowski w tym roku skończy dopiero 18 lat, więc jest to jeszcze bardzo młody zawodnik i nieopierzony na torach Nice Pierwszej Ligi Żużlowej. Wystartowanie w meczu będzie dla niego wielkim sukcesem.
źródło:inf. własne

