Tak słabego sezonu drużyna z Gniezna nie miała już dawno. Żużlowcy Łączyńscy Carbon Startu w całych rozgrywkach Nice Polskiej Ligi Żużlowej wywalczyli zaledwie jeden meczowy punkt. Utrzymanie udało im się wywalczyć po zaciętym dwumeczu barażowym z pilską Polonią.
Przed rozpoczęciem sezonu 2015 chyba nikt nie spodziewał się, że ekipa z Gniezna będzie zdecydowanym outsiderem zaplecza PGE Ekstraligi. Drużyna na papierze wydawała się nieco mocniejsza od tej, która w roku 2014 zajęła czwarte miejsce w Nice PLŻ. Gnieźnieńskie szeregi zasilili m.in.: Zbigniew Suchecki, Norbert Kościuch, Mikkel Bech, czy utalentowany Szwed – Jacob Thorssell. W Gnieźnie pozostali liderzy z poprzedniego sezonu – Bjarne Pedersen, Wadim Tarasienko, Adrian Gomólski, czy Damian Adamczak. Wydawało się więc, że Łączyńscy Carbon Start Gniezno mogą po raz kolejny powalczyć o awans do fazy Play-off. Stało się jednak inaczej.
Zaczęło się od dość ciekawego pojedynku gnieźnian na Wrzesińskiej z bydgoską Polonią. Bydgoszczanie jeszcze przed biegami nominowanymi zapewnili sobie meczowe zwycięstwo. Ostatecznie pokonali drużynę z Gniezna różnicą sześciu oczek. Dwa tygodnie później pomimo dużych ambicji gnieźnianom nie udało się wywieźć punktów z Łodzi, gdzie przegrali 49:40. Nieznacznymi porażkami Łączyńscy Carbon Startu zakończyły się także pojedynki w Krakowie oraz w Gnieźnie przeciwko rybniczanom. Sezon płynął nieubłaganie, a podopieczni Dariusza Śledzia cały czas z zerowym dorobkiem okupowali ostatnie miejsce w ligowej tabeli.
Z meczu na mecz jeźdźcom z pierwszej stolicy Polski wiodło się coraz gorzej. W Daugavpils i w Bydgoszczy nie udało im się nawet przekroczyć bariery trzydziestu oczek. Na domiar złego ulegli na własnym torze krakowianom, po czym było już wiadomo, że nie odbiją się od dna tabeli. Jedyny punkt udało im się wywalczyć remisując w Gnieźnie ze zdziesiątkowanym przez kontuzje łódzkim Orłem. W ostatnich spotkaniach szefostwo Łączyńscy Carbon Startu wystawiało oszczędnościowy skład, a gnieźnieńscy żużlowcy ponosili kolejne wysokie porażki.
Na koniec sezonu zespołowi z Gniezna przyszło się zmierzyć w dwumeczu barażowym z pilską Polonią. Pierwsze spotkanie układało się zdecydowanie po myśli drugoligowca. W ostatnim biegu gnieźnianom udało się zmniejszyć stratę z piętnastu do jedenastu punktów, co pozwoliło im z nadzieją przystąpić do rewanżu. Mecz z pilanami na Wrzesińskiej początkowo nie przebiegał korzystnie dla gospodarzy. Dopiero w drugiej części spotkania udało im się zbudować większą przewagę i odrobić straty z pierwszego starcia. Ostatecznie wygrali w dwumeczu różnicą dziewięciu punktów i zapewnili sobie utrzymanie w Nice PLŻ.
W drużynie z Gniezna zawiódł praktycznie każdy. Najskuteczniejszym jeźdźcem okazał się Bjarne Pedersen. Duńczykowi zdarzały się jednak wpadki jak chociażby na inaugurację w meczu z bydgoszczanami, kiedy wywalczył zaledwie pięć oczek. Nie zabłysnął także w spotkaniach barażowych. Przebłyski zdarzały się Zbigniewowi Sucheckiemu, Norbertowi Kościuchowi, czy Adrianowi Gomólskiemu. Cała trójka na czele z tym ostatnim zawiodła jednak nieco gnieźnieńskich działaczy i kibiców. Nie ma nawet co wspominać o Damianie Adamczaku i Jonasie Davidssonie. Szwed wystąpił w zaledwie dwóch spotkaniach, w których wywalczył w sumie jedno oczko. Niewiele lepiej prezentował się wychowanek bydgoskiej Polonii. Kilka występów zaliczyli także Jacob Thorssell, Rohan Tungate, Kyle Newman, czy Jesper Soegaard. Żaden z nich co prawda nie zrobił jakiegoś piorunującego wrażenia, jednak można pochwalić mało znanego wcześniej Soegaarda, któremu zdarzały się całkiem niezłe występy. Słabym punktem drużyny w praktycznie każdym meczu była formacja młodzieżowa.
Ogólnie sezon 2015 był bardzo słaby w wykonaniu zawodników Łączyńscy Carbon Startu Gniezno. W obliczu tak fatalnej postawy gnieźnieńskich jeźdźców ich utrzymanie w Nice PLŻ należy uznać za sukces. Mimo to kibice Startu z pewnością będą chcieli jak najszybciej zapomnieć o tym sezonie i z optymizmem czekać na wiosnę 2016 roku.
źródło: informacja własna

