31 lipca 2016 r. mija 10. rocznica śmierci uwielbianego w Gnieźnie „Toniczka”. Mimo że Gniezno nie bierze w tym roku udziału w rozgrywkach ligowych, to pamięć o tym wybitnie jeżdżącym żużlowcu była, jest i pozostanie w sercach fanów na zawsze.
Dla wielu to wzór żużlowca zawsze utrzymującego kontakt z kibicami. Jego styl jazdy był niepowtarzalny. Kiedy wyjeżdżał na tor, kibice trzymali mocno kciuki w czasie biegu i nagradzali go brawami, na które w pełni zasłużył. W Starcie Gniezno spędził 8 sezonów, łącznie wywalczył 1373 punkty.
Czech reprezentował też klub z Lublina oraz Rzeszowa, jednak to z Gnieznem jest najbardziej kojarzony. Był przywiązany do klubu, kibiców a oni go wprost uwielbiali. Kiedy Kasper ustawiał się pod taśmą startową, ciarki przechodziły niejednego. A kiedy byłem małym chłopcem, słyszałem od rodziców, jaki to jest zawodnik i dlatego piszę o nim z dużym szacunkiem. Nie wiem, czy kiedyś znajdzie się ktoś taki jak Antonin Kasper, ale wiem jedno- nikt go nie zastąpi. On był, jest i będzie na zawsze w naszych sercach. „Toniczek” zmarł 31 lipca 2006 r. w jednym z praskich szpitali. Przyczyną była choroba nowotworowa nerek. Swoją karierę zakończył w 2002 r. W pierwszej stolicy po raz ostatni pokazał się w 2006 r., gdzie z rąk ówczesnego Prezydenta Miasta Jaromira Dziela otrzymał Medal Milenijny. Po jego śmierci kibice z Gniezna zorganizowali akcję „Kibice Toniczkowi”, dzięki której powstał obelisk upamiętniający zawodnika. W klubowym biurze znajdował się kombinezon Antonina Kaspera z lat, w których jeździł dla Gniezna oraz wiele innych cennych pamiątek po żużlowcu. Niestety, opuściły one swoje miejsce i ...nie wiadomo, kto, kiedy, gdzie je zabrał i czy uda się je odzyskać.
Kibice Startu na meczach organizowanych w Gnieźnie wywieszają napis: „TO BYŁ HONOR KIBICOWAĆ CI, TONY! NA ZAWSZE POZOSTANIESZ W NASZYCH SERCACH! NIKDY NA TEBE NEZAPOMENEM”. Pytanie, czy ci, którzy zabrali pamiątki po Nim, mogą się też pod tym hasłem podpisać? Szczerze w to wątpię. Jedno jest pewne, ja mogę!
źródło: inf.własna

