Janusz Steliga: Nie zawsze najlepsi wszystko robią najlepiej

2014 steliga j2W niedzielę na torze w Krośnie rozegrano inauguracyjny mecz cyklu Polish Speedway Battle w którym reprezentacja Polski pokonała Team Słowiański 52:38. Z organizacji tak prestiżowej imprezy zadowolenia nie krył Janusz Steliga, prezes KSM Krosno.

 

 

- Bardzo się cieszę, że takie wydarzenie zagościło tutaj do Krosna. To niecodzienna okazja, aby miejscowy kibice mogli zobaczyć w akcji jednych z najlepszych zawodników. Nasz tor jest specyficzny, czarny i długi, dzięki czemu widowisko było przednie. Mam nadzieję, że organizacyjnie wszystko wyszło tak jak było zaplanowane bo patrząc na sobotnią rundę Grand Prix w Warszawie nie zawsze najlepsi wszystko robią najlepiej.


Organizacja takiej imprezy wiąże się na pewno ze sporym nakładem finansowym.
- Są to bardzo kosztowne imprezy i Krosna po prostu nie stać na takie wydatki, Gdyby nie połączenie sił organizatorów, sponsorów, urzędu miasta i marszałka województwa to nie byłoby opcji organizacji takiego meczu w Krośnie.


Martin Vaculik, który w przeszłości reprezentował barwy krośnieńskiego klubu po 6 latach wrócił do miasta, gdzie zaczynał swoją przygodę z polską ligą.
- Tak oczywiście, mój sentyment do Martina nigdy nie zagaśnie. Moim zdaniem Vaculik to taka historia krośnieńskiego żużla. Wywiódł się właśnie stąd, od nas wypłynął na szerokie wody i myślę, że część kibiców przyszła na te zawody właśnie dla niego.


Krośnieński tor jest specyficzny i często zawodnicy narzekają na nierówną, dziurawą nawierzchnię. Podczas tych zawodów narzekania jednak nie było.
- Tor został przygotowany szczególnie. Został przeorany, wymieszany ze specjalną mączką i na nowo ułożony, ubity specjalnym walcem. Tor gwarantował dobre ściganie i tak właśnie było. Kibice pomimo niepewnej pogody dopisali i z tego wszyscy się cieszymy.

 

źródło: inf.własna

 

Katarzyna Biskup

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!