Słaby sezon Wilków

krosno

Sezon 2015 dla krośnieńskiej drużyny nie zostanie dobrze zapamiętany przez kibiców.Trzy zwycięstwa, remis i sześć porażek - bilans KSM Krosno w minionym sezonie PLŻ 2. nie rzuca na kolana. Po słabej rundzie zasadniczej, Wilki jeszcze gorzej zaprezentowały się w fazie play-off, w której dwukrotnie przegrały z Wybrzeżem Gdańsk.

 

 

 

A miało być tak pięknie. Przed sezonem klub wyznaczył sobie czteropunktowy plan działania; zakończyć sezon bez długów, wygrać wszystkie mecze u siebie, awansować do play-offów, a następnie wygrać ligę. Co roku włodarze krośnieńskiego klubu zakładają plan działania na najbliższy sezon z czego udaje im się zrealizować połowę z wyznaczonych rzeczy. W tym roku udało się wypełnić dwa podpunkty, Wilki  awansowały do końcowych rozgrywek ligi. To nie było trudne zadanie, gdyż o awans walczyło pięć drużyny z czego drużyna z Rawicza była od samego początku skazywana na porażkę. Również obecnie KSM Krosno nie posiada żadnych zadłużeń finansowych.

 

 

 

Skład i jego gasnący blask

Wilki na papierze posiadały całkiem ambitny skład, który mógł zdaniem wielu osób osiągnąć dość wysokie miejsce w tabeli. Do składu dołączyli Claus Vissing oraz Dawid Stachyra, którzy początkowo mieli startować w barwach częstochowskich Lwów. Niestety problemy klubu uniemożliwiły im na jazdę i oboje znaleźli  się w składzie KSM Krosno. Niestety oba przejścia nie były skuteczne, gdyż jak i pierwszy tak i drugi zawodnik miał ogromnego pecha. Davidoff doznał kontuzji łopatki, a po powrocie jego jazda była przeciętna. Natomiast Duńczyk zdołał odjechać tylko jeden mecz w lidze, a następnie przez kontuzję musiał pauzować do końca sezonu. Reszta drużyny nie spełniła oczekiwań stawianych im. Bracia Rempałowie jeździli w kratkę, największego pecha miał młodszy z braci - Marcin, który borykał się z problemami sprzętowymi. Reszta drużyny nie spełniała stawianych im oczekiwań. Tomasz Chrzanowski, mianowany przed sezonem na lidera Wilków, w pierwszej połowie rozgrywek nie mógł się odnaleźć i jego forma pozostawiala wiele do życzenia. Końcówka sezonu była już duo lepsza. Oba spotkania zakończyły się porażkami 39:51 i 29:61.Kibice mogą być zawiedzeni postawą Mariusza Fierleja, który nie zachwycił. Miał być on jednym z filarów drużyny jednak dyspozycja z poprzedniego sezonu odeszła w dal. Nie zawiódł wracający do składu Tobias Busch, który spełnił oczekiwania włodarzy klubu oraz kibiców. Na pozycjach juniorski mogliśmy zobaczyć wielu zawodników zaczynając od zakontraktowanego Dawida Maturę po przez wypożyczonych z macierzystych klubów Patryka Rolnickiego, Przemysława Portasa, Kamila Wieczorka, Michała Gruchalskiego oraz jeżdżącego jako gość Daniela Kaczmarka, który okazała się strzałem w dziesiątkę.

 

 

Szybki skrót sezonu w wykonaniu KSM Krosno

Wilki sezon rozpoczęły dopiero 17 maja, gdyż z powodu złych warunków atmosferycznych pierwsza kolejka spotkań została przeniesiona. Pierwszy wyjazdowy mecz z drużyną z Lublina zakończył się porażką - 45:44. Pech i kontuzja Dawida Stachyry zaważyły na zwycięstwie. Jedno punktowe zwycięstwo Koziołków pozbawiło zdobycia przez Wilki dwóch punktów. Najskuteczniejszym zawodnikiem okazał się Tomasz Rempała 10+2. Kolejne spotkanie nosiło miano najciekawszego w lidze. Krosno podejmowało na swoim stadionie drużynę Wybrzeża. Jak się spodziewano mecz był zacięty, a o jego losach przesądził jadący jako gość Daniel Kaczmarek, zdobywając 13+2. Wynik spotkania 46:44 dla Wilków. 31 Maja zawodnicy KSM- u ponieśli srogą porażkę z Polonią Piłą na wyjazdowym spotkaniu 35:55. Najwięcej punktów zdobyli Mariusz Fierlej (10) oraz Tobias Busch (11+1).
W kolejnym starciu na własnym torze krośnieńska drużyna zwyciężyła z Kolejarzem Rawicz 55:35, co nie było wielkim zaskoczeniem dla zgromadzonej publiczności.  W następnej kolejce w rewanżowym  pojedynku z KMŻ Lublin zakończył się remisem za własne życzenie. Masa błędów pozwoliła Koziołkom na zdobycie  punktu bonusowego. Kubeł zimnej wody jednak nie podziałał na Wilki, bo już w następny, spotkaniu odniosły wysoką porażkę z Wybrzeżem Gdańsk w wyjazdowym spotkaniu 32:57. Jedynym zawodnikiem, który nawiązywał walkę był Dawid Stachyra. Po tym meczu było już wiadome, że Wilki zajmą czwarte miejsce w tabeli i ich rywalem będą zawodnicy z Gdańska. Nadzieja i ochota do osiągnięcia była duża jednak ciężko było ją zobaczyć na torze. Przed play-offami działacze chcieli wzmocnić skład i choć rozmawiali z takimi zawodnikami jak Peter Karlsson, Craig Cook czy Ilja Czałow, to do zespołu trafił jedynie mający słaby sezon Denis Gizatullin. Swoją postawą niewiele pomógł drużynie w półfinałowym dwumeczu z Renault Zdunek Wybrzeżem, a Wilki, tak jak przed rokiem, w pierwszej rundzie play-off w słabym stylu zakończyły sezon. Oba spotkania zakończyły się przegraną 39:51 oraz 29:61. Wilki zakończyły sezon na czwartym przed ostatnim miejscu w tabeli. - Wynik nas nie usprawiedliwia, więc może można było zrobić coś inaczej, ale tak naprawdę wszystko rozbija się o pieniądze. Niektórych aspektów nie przeskoczymy. Byliśmy blisko zakontraktowania Petera Karlssona, finanse mieliśmy już nawet dogadane, ale przez sprawy logistyczne ostatecznie w grę wchodził tylko rewanż. Wtedy jednak już nie było sensu go kontraktować. Wydaje mi się, że nawet gdyby pojechał i w Krośnie i w Gdańsku, to ten dwumecz i tak byśmy przegrali. Boli mnie to, że np. załatwiamy silnik od czołowego zawodnika z I ligi. Była możliwość go sprawdzić, skorzystać, i co? I żaden zawodnik go nie wziął, choć nie wiązało się to z kosztami dla niego. Bimbał sobie w parkingu i nikt go nawet nie zechciał włożyć w ramę. Jeśli nie chcieli z niego korzystać, to musieli być pewni swojego sprzętu. No i pokazali jaki jest pewny- skomentował Janusz Steliga

 

 

Najlepszy zawodnik: 

Tomasz Chrzanowski  ze średnią bieg. 1,956 "Chrzanoś" był w tym roku najskuteczniejszym zawodnikiem Wilków, choć początek sezonu nie wskazywał, że tak może być. 35-letni żużlowiec w pierwszych meczach prezentował się przeciętnie i w konsekwencji stracił miejsce w składzie. Sytuacja ta zadziałała na Chrzanowskiego mobilizująco i po meczu przerwy na stałe wrócił do składu, będąc - zwłaszcza na domowym obiekcie - mocnym punktem zespołu.

- Po pierwszych meczach łapaliśmy się za głowę patrząc na jego jazdę. Miał być liderem, a robił po kilka punktów. Ale poszedł raz w odstawkę, wziął się za siebie i efekt był widoczny. W końcu jeździł zgodnie z oczekiwaniami, z zębem i udowodnił, że mu jeszcze zależy - komentował po sezonie postawę zawodnika prezes Janusz Steliga.

 

 

Ciąg problemów

 

Drużyna prezentowała się słabo, w odróżnieniu od poprzednich sezonów nie miała też atutu toru. Ogromny pech towarzyszył drużynie od początku: zły stan pogody czy to deszcz czy wysoka temperatura przeszkadzały w odbywaniu się zawodów. Pogoda zmieniała stan nawierzchni przez co zawodnicy musieli szukać innych przełożeń niż na treningu. Zmieniająca się też forma zawodników przeszkadzała w osiągnięciu dobrego wyniku. Ciężko wskazać jednego zawodnika, który był największym rozczarowaniem. Z kolei Kevin Woelbert i Nicolas Covatti mimo dobrej formy w ligach zagranicznych, nie przyjechali na żadne spotkanie. Pierwszy z nich w pewnym momencie zgodził się na udział w meczu... pod warunkiem otrzymania podwyżki, na co nie zgodził się klub. Pochodzący z Argentyny żużlowiec nie był z kolei przygotowany sprzętowo do jazdy w Polsce, a kiedy klub chciał mu pomóc w tej materii, tłumaczył się zajętymi terminami. Można też powiedzieć, ze gdyby nie kontuzja Vissinga na pewno, niektóre spotkania nie odbyłyby się tak drastycznie dla Wilków. Nie pomagały także długie przerwy między kolejkami spotkań. Często w wywiadach zawodnicy podkreślali, że nie sprzyja to utrzymaniu jednolitej formy. Jak widać wiele czynników wpłynęło na ostateczny wynik w tabeli. Możemy jedynie uczyć się na błędach, by w przyszłym sezonie nie popełnić ich ponownie -  Konsekwencje wyciągniemy przy podpisywaniu kontraktów. Skład trzeba przewietrzyć, dla części z tych zawodników czas w Krośnie dobiegł końca. Myślę, że tej drużynie nie są w stanie już zaoferować nic lepszego, a rozstanie wyjdzie na dobre obu stronom – powiedział Janusz Steliga

 

 

 

Z perspektywy kibica

Słuchając pojawiających się opinii wśród krośnieńskich kibiców widać ogromne rozczarowanie. Wielu sądziło, że zapowiadane przed sezonem obietnice zostaną w pewnym stopniu wykonane, bo jeśli się je stawia trzeba mieć w założeniu wiele aspektów, które na to wpływają. Niestety nie dokońca zostały one chyba przemyślane. Zarząd krośnieńskiego klubu co rok obiecuje można wręcz powiedzieć gruszki na wierzbie, by tylko zachęci kibiców do przyjścia na stadion. Kibice w tym sezonie widząc jak zawodnicy podchodzą do meczów przestali przychodzić na stadion. Patrząc na statystyki frekwencji - linia spada w dół. Czas chyba wyciągnąć refleksje i zacząć myśleć na tym co jest mówione i obiecywane. Jak będzie wyglądał następny sezon? Klub w niedawnym czasie zakontraktował Clausa Vissinga, reszta składu jest na razie owiana tajemnicą. Miejmy nadzieję, że następny sezon w wykonaniu naszych Wilków będzie bardziej optymistyczny. Chociaż patrząc na inne kluby drugiej ligi trzeba będzie się wiele się napracować i poświęcić, by osiągnąć oczekiwany sukces.

 

źródło:ksmkrosno.pl/info.własne

 

 

 

Izabela Gumienna

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!