Rory Schlein wraca do Łodzi po dwóch latach przerwy. Australijczyk ma za sobą najlepszy w swojej karierze sezon w lidze angielskiej. Czy będacy niczym wino im starszy tym lepszy "Kangur" poprowadzi łódzki team do awansu?
35 letni żużlowiec urodzony w Darwin, w 2018 roku reprezentował w Premiership barwy Wolverhampton Wolves. W statystykach zdobyczy punktowych był nie tylko najlepszy w swojej drużynie, ale przede wszystkim zajął czwarte miejsce w lidze ze średnią 2,113 pkt. na bieg i 9,6 pkt. na mecz. Tak dobrze "kangur" nie jeździł w Anglii nigdy wcześniej! W najlepszym dotąd sezonie 2011 wykręcił średnią meczową 9,1 pkt. co dało mu piąte miejsce w klasyfikacji najskuteczniejszych.
Wszyscy kibice Orła pamiętają koszmarną kontuzję Schleina i fatalne rokowania po wstępnych badaniach. Szybka pomoc lekarska u najwyższej klasy specjalistów w Łodzi i późniejsza opieka nad zawodnikiem roztoczona przez Joannę i Witolda Skrzydlewskich przyniosły niesamowite efekty. Przyjazd Australijczyka na spotkanie z Ostrovią w sierpniu 2015 roku był trzymany w głębokiej tajemnicy. Żużlowiec spędził kilka godzin schowany w busie swojego mechanika w parku maszyn. Gdy wyjechał na prezentację była olbrzymia radość i łzy wzruszenia. Rory przechodził uciążliwą i wymagającą niezwykłych poświęceń rehabilitację i był w tych trudnych chwilach moment, gdy zaczął nawet myśleć o zakończeniu kariery. Ostatecznie, na przekór najbliższej rodzinie, powrócił do żużla i zrobił to w imponującym stylu.
Już w sezonie 2017 znalazł się w najlepszej dziesiątce Premiership. W Polsce było w tym okresie trochę niedomówień na linii prezes Orła - żużlowiec, ale Panowie już wszystko sobie wyjaśnili i postanowili współpracować dalej. Jeżdżąc w Orle Schlein zyskał serca kibiców, nie tylko widowiskową i ambitną walką na torze, ale także otwartym charakterem i uśmiechem, który przez prawie cały czas nie znika mu z twarzy. To może być najlepszy sezon zawodnika w barwach łódzkiego klubu. Rory jest jak wino - im starszy, tym lepszy.
źródło: orzel.lodz.pl

