Kolejne kontrakty w Łodzi

2016 mazur e12016 miskowiak r12015 schlein r1Kadra łódzkiego Orła dynamicznie się powiększa. Na parafowanie kontraktu zdecydowali się już Michał Piosicki, Rohan Tungate i Hens Andersen. Do tego grona dołączyli Edward Mazur, Rory Schlein i Robert Miśkowiak. To jeszcze nie koniec budowy Orła Łódź na sezon 2017. Na kibiców czekają jeszcze niespodzianki.

 

 

Edward Mazur, po dwóch latach rozłąki, wrócił do Orła Łódź. Wychowanek Unii Tarnów musiał rozstać się z łódzkim klubem w 2015 roku, kiedy to na drodze stanęły finansowe żądania macierzystego klubu - Unii Tarnów.  Edward Mazur sezon 2016 spędził w krakowskiej Wandzie, gdzie nabrał sporo nowego doświadczenia. Młodemu zawodnikowi w nadchodzących rozgrywkach pomagać będzie Rafał Trojanowski, który postanowił zakończyć sportową karierę i skupić się na pomocy innym. - Bardzo się cieszę z powrotu do Orła i tych wspaniałych kibiców. Jestem z nimi w stałym kontakcie i teraz znowu będę miał w nich wsparcie. Pamiętam jak robili dla mnie zbiórkę pieniędzy i pomagali mi na każdym kroku. Teraz będzie okazja dać im radość swoją postawą na torze. Już wcześniej Witold Skrzydlewski wyciągnął do mnie "pomocną dłoń" i teraz też jestem mu wdzięczny za okazane zaufanie. Rafał będzie ze mną jeździł na wszystkie mecze, pomoże w przygotowaniu sprzętu, doradzi z ustawieniami motorów. To dla mnie bezcenne i super że będę miał takie oparcie. To mi było niezwykle potrzebne. Kiedy w Krakowie jechałem na pożyczonym silniku, to zrobiłem 17 punktów w spotkaniu z Częstochową. Zatem jak silniki będą w porządku to wiem, że potrafię dobrze jeździć. Obok Polski mam jeszcze kontrakt w Danii i bardzo fajnie się tam czuję. Z drużyną Orła chcę powalczyć o finał rozgrywek i razem z chłopakami awansować do Ekstraligi. - skomentował Edward Mazur.

 

Dla Rory Schleina sezon 2017 będzie już czwartym w barwach Orła Łódź. W ostatnim czasie Australijczykowi nie sprzyjało szczęście, przez co borykał się ze sporymi problemami zdrowotnymi. Powrót do startów nie był łatwy. Zawodnik myślał  nawet o zakończeniu kariery, jednak dał sobie jeszcze jedną szansą i chce powrócić w wielkim stylu do swojej optymalnej formy właśnie w barwach łódzkiego Orła.

 

W Orle Łódź pozostaje również jego tegoroczny lider - Robert Miśkowiak. Misiek w sezonie 2016 "wykręcił" średnią 2,255 i był drugim najskuteczniejszym zawodnikiem w Nice Polskiej Lidze Żużlowej. O przedłużeniu kontraktu w Łodzi zdecydowała przede wszystkim znakomita atmosfera jaka panuje w zespole. - Wreszcie mogłem skupić się tylko na jeździe i o nic nie musiałem się martwić. To było bardzo ważne. Kiedy tylko usłyszałem, że Witold Skrzydlewski chce abym został w Łodzi, to już wiedziałem, że podpisanie umowy będzie formalnością. W sezonie 2017 stawiam sobie jeszcze wyższe cele i chcę jechać jeszcze lepiej. Już zainwestowałem w nowe silniki i po krótkim urlopie biorę się do pracy. W następnych rozgrywkach trzeba zrealizować to, czego nie udało się zrobić teraz. Jestem przekonany, że ekipa zbudowana przez Witolda Skrzydlewskiego będzie się liczyć w lidze i znowu zajdziemy daleko. Są ambicje sportowe i fajnie, że jestem częścią takich planów. Jak zapowiada prezes w 2019 roku Orzeł ma jeździć w Ekstralidze. Jeżeli awans wywalczymy wcześniej, to będziemy mieli nadwyżki w planie wieloletnim. - z uśmiechem skomentował Robert Miśkowiak.

 

źródło. www.orzel.lodz.pl

Martyna Wolnik

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!