Nie taka była umowa! - Problem łodzian

D7N 3375W środę 14 marca odbyła się konferencja prasowa Klubu Żużlowego "Orzeł" w sprawie budowy nowego stadionu żużlowego. Stanowisko klubu przedstawił wzburzony całą sytuacją prezes Witold Skrzydlewski.

 lodz2016 skrzydlewski w1- Niedawno obejrzałem w Telewizji Publicznej reportaż, w którym pan prezydent przekazał, że nasz stadion będzie gotowy w lipcu. Z jego słów można było wywnioskować, że ten termin został ze mną uzgodniony. Chciałbym podkreślić, że to kłamstwo. Szlag mnie trafił, kiedy usłyszałem te brednie - wyjaśnił na wstępie prezes Orła Witold Skrzydlewski. Stanowisko Orła w sprawie budowy nowego stadionu jest jasne. Drużyna pierwszy mecz na własnym obiekcie ma rozegrać w czerwcu i nie ma mowy o kolejnych opóźnienach. - Jeśli się na coś umawiamy, to należy dotrzymywać słowa - podkreśla szef łódzkiego klubu. - Oczekuję, że przed pierwszym meczem w czerwcu dostaniemy informację, że stadion jest gotowy i mamy możliwość potrenować przez dwa tygodnie na torze - tłumaczy prezes.  - Budowa stadionu Orła jest traktowana przez władze miasta po macoszemu. Nie widać chęci pomocy wykonawcy, który wygrał przetarg w momencie, kiedy budownictwo było w dole i wszystko było zdecydowanie tańsze. W tym wszystkim potrzeba pomocy ze strony miasta. Oczekuję dotrzymania terminu - podkreśla stanowczwo prezes. Opóźniająca się budowa nowego stadionu to duże problemy dla klubu. - Miasto wiedziało o wszystkich zagrożeniach, więc jestem zdruzgotanty. Uciekają nam przez to sponsorzy, którzy mówią, że coś miało być, a tego nie będzie. To są naprawdę ogromne koszty - podkreśla Witold Skrzydlewski i po chwili dodaje. - Niech władze miasta zaczną nas poważnie traktować. Stadion musi być oddany na czas. W przeciwnym razie nasza drużyna po pierwszej rundzie rozgrywek będzie przegrywać mecze walkowerami! Mimo problemów cel Orła na sezon 2018 pozostaje niezmienny. Klub nie zamierza się z niczego wycofywać, bo już podczas prezentacji drużyny złożył dał słowo kibicom. - Trener podjął samodzielną decyzję, że nie przewiduje więcej niż dwóch porażek wyjazdowych. Jeśli w pierwszej rundzie przegramy więcej spotkań, to nasz szkoleniowiec odda się do dyspozycji zarządu. To pokazuje, że wszyscy chcą walczyć o najwyższe cele, czyli awans do PGE Ekstraligi. W związku z tym apeluję do władz miasta, żeby się nad tym wszystkim zastanowiły i pomogły klubowi - tłumaczy Skrzydlewski.D7N 3461 Szef Orła podziękował także kibicom, którzy zdecydowali się na zakup karnetów i wyjaśnił, co się stanie, jeśli miasto nie odda do dyspozycji klubu na czas nowego stadionu. -  Kibice nam zaufali.  Duża liczba fanów kupiła karnety, więc jest nam tym bardziej przykro, że dzieje się coś takiego. Oczywiście, jeśli stadion nie zostanie oddany w terminie, to nikt z tymi pieniędzy nie ucieknie. Będziemy je oddawać - wyjaśnia szef Orła. - Jest nam przykro, bo rodzina Skrzydlewskich zrobiła dla tego miasta tyle, że można było dopilnować tej budowy - podsumowuje Skrzydlewski.

 

źródło: orzel.lodz.pl

Tomasz Chruśnik

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!