
Miłe złego początki, tak już można powiedzieć o tym co się działo i ciągle się dzieje w tym sezonie w drużynie KS ROW Rybnik. Dobry start sezonu, rewelacyjni Lindgren i Woryna. W pewnym momencie głośno mówiło się o tym, że "Rekiny" pokuszą się o wejście do fazy play-off. Wszystko jednak zaczęło się komplikować, a końca problemów kadrowych ROW-u nie widać. Czy Prezes Mrozek przepłaci i ściągnie z żużlowej emerytury Jasona Crump'a?
Po aferze dopingowej i zawieszeniu Grigorija Łaguty działacze ROW-u szukali wzmocnień na końcówkę sezonu. Dużo mówiło się o tym, że Mistrz Wielkiej Brytanii Craig Cook zasili rybnicką ekipę, jednak nie on, a o Rory Schlein dołączył do drużyny. Australijczyk zrobił co do niego należało i przyzwoicie zaprezentował się w premierowym meczu po powrocie na ekstraligowe tory. Dla Australijczyka priorytetową ligą jest jednak liga angielska i udział w kolejnych meczach ROW-u jest mało prawdopodobny.
Kolejnym nowym zawodnikiem ROW-u został młodziutki Rosjanin Roman Lachbaum. Perspektywiczny i dobrze rokujący Mistrz Rosji Juniorów prawdopodobnie dostanie szansę w kolejnym meczu rybnickiej drużyny. Jest to podyktowane kontuzjami podstawowych zawodników. W niedzielnym meczu w Grudziądzu kontuzję złapał Rafał Szombierski. Popularny "Szumina" na tor w tym sezonie już nie wróci. Na domiar złego we wtorkowym meczu Elitserien poważnej kontuzji doznał Max Fricke. Mistrz Świata Juniorów najwcześniej wróci na tor za około pięć tygodni. To wszystko sprawia, że sytuacja kadrowa rybnickiej drużyny jest dramatyczna. Swego czasu mówiło się, że Prezes Krzysztof Mrozek chciał ściągnąć z żużlowej emerytury Jasona Crump'a lecz ten zażądał sporej sumki za angaż i temat się skończył. Czy obecna sytuacja zmusi sternika drużyny z Górnego Śląska by niezależnie od finansów ściągnąć trzykrotnego Mistrza Świata na końcówkę sezonu ? Nie od dziś wiadomo, że Prezes Mrozek nie przepłaca zawodników, ale czy w sytaucji kiedy widmo spadku zagląda w oczy coraz bardziej nadal pozostanie wierny swoim dotychczasowym zasadom ?
Jedno jest pewne. Konkurs na pechowca roku został już rozstrzygnięty. Jest nim Krzysztof Mrozek i jego klub. Popularnego "Pana z wąsem" można kochać bądź nienawidzić, jednak należy mu oddać, że poświęca się dla klubu w stu procentach. Czasem z lepszym, bądź z gorszym skutkiem, ale sytuacja, którą gotuje mu los w tym sezonie jest nie do pozazdroszczenia.

źródło: inf. własna

