Hitchcock by się nie powstydził

zielona goraleszno logoW poniedziałek, 11. sierpnia, w Zielonej Górze odbyło się zaległe spotkanie XI kolejki ENEA Ekstraligi, w którym miejscowy Falubaz podejmował Fogo Unię Leszno. Istny thriller zafundowali kibicom żużlowcy obu ekip, a po trzymającym w napięciu, pełnym zwrotów akcji meczu zwycięsko z niego wyszły leszczyńskie Byki, wygrywając 46:44.

Spotkania pomiędzy Falubazem a Fogo Unią Leszno od zawsze wzbudzały niemałe emocje wśród kibiców czarnego sportu. I tym razem żużlowcy udowodnili, iż wynik rozstrzyga się nie na papierze, gdzie faworytami byli Zielonogórzanie, ale na torze. 
Jednak nie od początku było tak kolorowo, a po dobrej pierwszej serii startów zawodnicy Falubazu wyszli na 6-punktowe prowadzenie, po tym jak w pierwszym biegu kapitalnym atakiem na pierwszą pozycję przedarł się Sasza Loktaev, a zielonogórscy juniorzy stanęli na wysokości zadania pokonując osamotnionego Piotrka Pawlickiego.

Po zwycięstwie gospodarzy 4:2 w piątej gonitwie dnia, Leszczynianie udowodnili, iż nie złożyli jeszcze broni i odrobili połowę strat, wygrywając podwójnie w kolejnym biegu. Na drugiej przerwie technicznej na tablicy wyników widniał rezultat 23:19.

Znakomity tego dnia okazał się również Piotr Protasiewicz, który pokazał, iż jak na żużlowca przystało, jest on prawdziwym twardzielem i gdy wsiadał na motor nie było widać śladu po upadkach z niedzielnego spotkania w Toruniu. Wielkie brawa należą się również Grzegorzowi Zengocie, który pokazał, że nie zapomniał jak jeździ się na zielonogórskim owalu, a wspólnie z Kennethem Bjerre aż trzykrotnie pokonali swoich rywali z Grodu Bachusa w stosunku 5:1. To właśnie dzięki tej dwójce po 9. biegu w meczu był remis. W kolejnej gonitwie trener Adam Skórnicki zdecydował się na zastępstwo Przemka Pawlickiego. W jego miejsce pojechał młodszy z braci, Piotr, co okazało się strzałem w dziesiątkę. Kibice zebrani przy W69 przecierali oczy ze zdumienia, patrząc jak ich żużlowcy przez ponad trzy okrążenia jechali za plecami rywali z Leszna. Ostatecznie bieg zakończył się zwycięstwem Byków 4:2, dzięki czemu Leszczynianie wyszli na pierwsze tego dnia prowadzenie w meczu.

Jednak odpowiedź Zielonogórzan była natychmiastowa i już w kolejnym biegu dowieźli podwójne zwycięstwo, a Alex Loktaev po raz kolejny pokazał, iż jest w wysokiej formie. Prowadzenie w meczu zmieniało się jak w kalejdoskopie, a przed biegami nominowanymi ponownie był remis, co oznaczało, że kwestia zwycięstwa, a także punktu bonusowego rozstrzygnie się dopiero w ostatnich gonitwach dnia.

Zawodnicy Falubazu byli niezwykle blisko, by zapewnić sobie przynajmniej punkt bonusowy oraz remis w spotkaniu, jednak przy podwójnym prowadzeniu Zielonogórzan w biegu 14. fenomenalnym atakiem popisał się Piotr Pawlicki, który wydarł 2 punkty Krzysztofowi Jabłońskiemu, dzięki czemu przedłużył szansę swojej drużyny na zwycięstwo w spotkaniu. Jak się później okazało, było to jedna z najważniejszych akcji poniedziałkowego spotkania, ponieważ w ostatnim biegu Leszczynianie przywieźli za plecami parę Protasiewicz-Lokaev, a to oznaczało zwycięstwo Fogo Unii w spotkaniu. Mecz ten zakończył się identycznym rezultatem, jak w Lesznie, co oznaczało, iż punkt bonusowy nie trafi do żadnej z drużyn.

Spotkanie to opiewało w niesamowite szarże oraz brawurowe ataki. Fogo Unia Leszno dzięki zwycięstwu praktycznie w 100% zapewniła sobie udział w fazie play-off. Ponadto w tabeli zrobiło się niezwykle ciasno, więc w kolejnych spotkaniach powinno być niezwykle emocjonująco w walce o drugą pozycję.

Fogo Unia Leszno - 46
1. Nicki Pedersen (2,2,1*,0,0) 5+1
2. Damian Baliński (0,0,0,-) 0
3. Grzegorz Zengota (3,2*,3,1,2*) 11+2
4. Kenneth Bjerre (0,3,2*,1,3) 9+1
5. Przemysław Pawlicki (1*,0,-,-) 1+1
6. Piotr Pawlicki (1,3,3,3,2) 12
7. Tobiasz Musielak (t,2,2,1,3) 8

Falubaz Zielona Góra - 44
9. Jarosław Hampel (1,1*,1,0) 3+1
10. Aleksandr Loktaev (3,2,0,3,1) 9
11. Krzysztof Jabłoński (2,3,0,1*,1) 7+1
12. Andreas Jonsson (1*,1,2,2,3) 9+1
13. Piotr Protasiewicz (3,1,3,2*,0) 9+1
14. Kamil Adamczewski (2*,0,2) 4+1
15. Adam Strzelec (3,0,0) 3

Bieg po biegu:
1. Loktaev, Pedersen, Hampel, Baliński 4:2
2. Strzelec, Adamczewski, Pi.Pawlicki, Musielak (t) 5:1 (9:3)
3. Zengota, Jabłoński, Jonsson, Bjerre 3:3 (12:6)
4. Protasiewicz, Musielak, Prz.Pawlicki, Strzelec 3:3 (15:9)
5. Jabłoński, Pedersen, Jonsson, Baliński 4:2 (19:11)
6. Bjerre, Zengota, Protasiewicz, Adamczewski 1:5 (20:16)
7. Pi.Pawlicki, Loktaev, Hampel, Prz.Pawlicki 3:3 (23:19)
8. Protasiewicz, Musielak, Pedersen, Strzelec 3:3 (26:22)
9. Zengota, Bjerre, Hampel, Loktaev 1:5 (27:27)
10. Pi.Pawlicki, Jonsson, Musielak, Jabłoński 2:4 (29:31)
11. Loktaev, Protasiewicz, Zengota, Baliński 5:1 (34:32)
12. Pi.Pawlicki, Adamczewski, Jabłoński, Pedersen 3:3 (37:35)
13. Musielak, Jonsson, Bjerre, Hampel 2:4 (39:39)
14. Jonsson, Pi.Pawlicki, Jabłoński, Pedersen 4:2 (43:41)
15. Bjerre, Zengota, Loktaev, Protasiewicz 1:5 (44:46)

NCD: 60,75s - Piotr Protasiewicz (bieg 4)
Sędzia: Leszek Demski

źródło: informacja własna

 

Klaudyna Skrzypczak

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!