Marek Cieślak: Jestem już spokojniejszy

zielona gora 2016leszno logoNiedzielny (105) pojedynek pomiędzy Falubazem Zielona Góra, a Fogo Unią Leszno zakończył się zwycięstwem gospodarzy 50:40. Na pomeczowej konferencji prasowej głos zabrali przedstawiciele obu klubów: Adam Skórnicki i Grzegorz Zengota, oraz Piotr Protasiewicz i Marek Cieślak.

 

Adam Skórnicki (menedżer Fogo Unii Leszno): Można powiedzieć, że przegraliśmy zasłużenie. Początek był ciężki przez co gospodarze odjechali nam trochę. Pogubiliśmy się z ustawieniami. Dobrze, że nasi zawodnicy pokazali charakter. Poukładali się sprzętowo i było kilka zwycięstw indywidualnych i co za tym idzie też biegowych.

Grzegorz Zengota (Fogo Unia Leszno): Na pewno mogłem punktów zdobyć więcej, ale nie było tak źle. Popełniałem zbyt wiele błędów na trasie. Sugerowałem się ścieżkami, które zazwyczaj były tutaj optymalne, lecz w tym spotkaniu okazały się jednak mniej szybkie. Dziesięć punktów straty jeśli chodzi o wynik drużynowy to trochę dużo. Zakładaliśmy, że w Zielonej Górze pojedziemy znacznie lepiej. Falubaz pokazał siłę i że w takich warunkach jakie chcą przygotować są naprawdę mocni. Zielonogórzanie czują się dobrze na własnym torze. Teraz my postaramy się popsuć im plany kiedy przyjadą do nas. Myślę, że te dziesięć punktów jesteśmy w stanie odrobić.

Marek Cieślak (trener Falubazu Zielona Góra): Drużyna spisała się na medal, wszyscy byli skoncentrowani. Warunki torowe były takie jak chcieliśmy. Tor był fajny, sypiący się i trochę przyczepny. Nasz zespół pokazał, że potrafi w takich warunkach jeździć znakomicie. Byłem zdenerwowany przed tym meczem, bo nie jeździliśmy w normalnych warunkach jeszcze na tym torze. Sami nie wiedzieliśmy na co nas będzie stać. Teraz jestem już spokojniejszy. Cieszy mnie postawa Doyla i Karpova, bo tak naprawdę nie wiedziałam na co ich stać, ale dawali wiele z siebie na torze. Również Sebastian Niedźwiedź jak na takiego chłopaka, który jeździł w pierwszej lidze to robi naprawdę postępy i stara się przeciwnikom odebrać nawet ten najmniejszy jeden punkcik. Cieszę się, że kibice mieli dobre widowisko. Myślimy już nad następnym meczem.

Piotr Protasiewicz (Falubaz Zielona Góra): Mój ostatni mecz gdzieś mi tam ciąży. Starałem się od tego odciąć, ale wszyscy wiemy jaka była sytuacja. Jechaliśmy w warunkach, w których nie powinniśmy, zanotowałem dwa defekty na punktowanych pozycjach. To mocno wybija z uderzenia. Gdzieś sobie wmawiałem, aby się tym nie sugerować, ale gdzieś to zawsze siedziało w tyle głowy. Chciałem pojechać lepiej. Udało się zachować spokój. Robiłem wszystko, aby się odpowiednio przygotować. Byłem przekonany, że sprzęt spisuje się bardzo dobrze. Czasami tak jednak jest. Coś nie pójdzie, do tego dochodzą sytuacje na które nie mamy wpływu. Ciężko pracowałem ostatni tydzień i bardzo potrzebowałem dobrego, równego startu. Nikt nie ma patentu na wygrywanie. Każdy mecz to jest nowe rozdanie. Do każdego biegu staram się podchodzić skoncentrowany. Mecz z Unią to już historia. Za chwilę przyjedzie nowa drużyna i nie jest powiedziane, że słabsza.

źródło. www.falubaz.com

Martyna Wolnik

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!