
W meczu 13. kolejki Enea Ekstraligi Falubaz Zielona Góra rozgromił KantorOnline Viperprint Włókniarz Częstochowa 69:21. Poniżej prezentujemy Państwu pomeczowe wypowiedzi przedstawicieli obu zespołów.
Roman Tajchert (trener KantorOnline Viperprint Włókniarza Częstochowa) - Gratuluję drużynie Rafała okazałego zwycięstwa. No cóż my przyjechaliśmy w takim, a nie innym składzie. Nie chcę tutaj mówić o problemach klubu, bo chyba wszyscy już wiedzą jak ona wygląda. Chylę czoła przed moimi zawodnikami, którzy stawili się na ten mecz, bo tak prawdę mówiąc nie mają na czym jechać. W klubie nie ma pieniędzy ani na remonty, ani na sprzęt. Praktycznie tych pieniędzy nie ma na nic. Co gorsza większość z zawodników przyjechała tutaj za swoje pieniądze, tylko dlatego, żeby nie było walkoweru. Niestety, tylko tyle mam do powiedzenia.
Mirosław Jabłoński (zawodnik KantorOnline Viperprint Włókniarza Częstochowa) - Najlepszym podsumowaniem tego meczu jest końcowy wynik. Przyjechaliśmy tutaj na rzeź niewiniątek, bo byliśmy skazani na porażkę. Chyba nie ma nawet co gratulować gospodarzom, bo wygrali mecz, który mieli wygrać. No cóż nie jest kolorowo i różowo. Myślę, że należy zastanowić się nad wyglądem ekstraligi. Wystarczy spojrzeć w program i zobaczyć kto przyjechał walczyć za Włókniarz. Są to jak widać tylko polscy zawodnicy, dlatego uważam, że należy ich wreszcie zacząć doceniać.
Rafał Dobrucki (trener Falubazu Zielona Góra) - Chciałem pogratulować chłopakom z Częstochowy sportowej postawy. Pomimo kłopotów przyjechali i za to należy im się ogromny szacunek. Jestem zadowolony z wyniku i jazdy moich zawodników. Postępy robią przede wszystkim młodzieżowcy, którzy systematycznie podnoszą swoje umiejętności. W tej trójce naszych juniorów prym wiedzie głównie Kamil Adamczewski. Mam również nadzieję, że problemy Jarka Hampela też są już za nim. Dzisiaj było widać taką iskrę w oku i chęć ambitnej jazdy. Dobrze spisywał się jego sprzęt, który wreszcie był szybki.
Kamil Adamczewski (zawodnik Falubazu Zielona Góra) - Goście przyjechali w dość okrojonym składzie. Nie zazdroszczę im tej sytuacji.
Pomimo tych problemów stawili się na mecz, by powalczyć o punkty. Należą im się za to słowa uznania.
Borys Miturski (zawodnik KantorOnline Viperprint Włókniarza Częstochowa) - Chciałbym podziękować trenerowi, że dał mi szansę występu w tym meczu. Praktycznie przez dwa lata nie jeździłem w lidze, dlatego dzisiaj byłem bardzo zestresowany. Nie mogłem sobie z nim poradzić. Myślę, że zabrakło również obycia z motocyklami, które nie do końca spisywały się tak, jakbym sobie tego życzył.
źródło: informacja własna

