

Jarosław Hampel był najlepszym zawodnikiem Reprezentacji Polski podczas sobotniego turnieju Speedway Best Pairs Cup rozgrywanego na toruńskiej MotoArenie. To właśnie głównie dzięki dobrej postawie „Małego” Polacy dojechali do finału.
Zawodnik zielonogórskiego Falubazu prezentował się znakomicie na toruńskiej MotoArenie, czego potwierdzeniem jest zdobytych aż 17 punktów w turnieju zasadniczym, czyli najwięcej spośród wszystkich zawodników. Można więc powiedzieć, że na progu sezonu forma Hampela wydaje się być niemal doskonała. Jak zapewnia sam zawodnik, to jednak dopiero początek bardzo długiego sezonu.
- Czeka nas wiele spotkań różnego rodzaju. Sezon będzie bardzo długi, więc muszę trzymać formę na dobrym poziomie i nie łapać żadnych większych wpadek.
Pierwsze dwa starty nie były udane dla polaków drużynowo. Tylko dzięki indywidualnym zwycięstwom Jarka Hampela gospodarze uratowali remisy w tych gonitwach. W trzeciej serii startów trener Marek Cieślak zdecydował się zmienić Krzysztofa Kasprzaka na Piotra Pawlickiego i wtedy jazda biało – czerwonych była bardziej efektywna.
- Zawody w naszym wykonaniu całkiem dobre, radziliśmy sobie z rywalami. Półfinałowy bieg wydawało się, że nie łatwy jednak wygraliśmy do bardzo pewnie. Krzysztof nie mógł odnaleźć prędkości w swoich motocyklach co było doskonale widać. Ja nie raz to przerabiałem i wiem jaka to ciężka sytuacja. My staraliśmy się przywozić ważne punkty, tak by wyjechać do finału.
Bardzo dobrze oceniam współpracę z Piotrkiem. Cały czas widzieliśmy się na torze, asekurowaliśmy się nawzajem . W jednym z biegów Piotrek pomógł mi odzyskać pozycję.
Polacy po poradzeniu sobie w barażu z reprezentacją Australii obudzili apetyty kibiców na zwycięstwo w turnieju. Rzeczywistość okazała się jednak brutalna, a biało – czerwoni nie mieli praktycznie nic do powiedzenia w biegu finałowym.
- W finale Duńczycy okazali się dla nas za mocni, mieli też dobre pola startowe. Ja z Piotrkiem rozegrałem też źle pierwszy łuk, a później ciężko było cokolwiek zrobić. Nie zasłużyliśmy na podwójną przegraną w finale. Jednak nie uważam, że taki rezultat spowodowany był tym, że jechaliśmy bieg po biegu. Myślę, że jednak możemy być zadowoleni z wyniku.
źródło: inf. własna

