Złoci Duńczycy wygrywają w Esbjergu

speedway pairs logoflaga dania

Reprezentacja Danii zwyciężyła w trzeciej rundzie cyklu Speedway Best Pairs Cup w Esbjergu. Duńczycy już po piętnastym biegu zapewnili sobie złote medale nieoficjalnych mistrzostw świata par. Zawody zostały przerwane po turnieju głównym ze względu na opady deszczu.

 

Na podium duńskiego turnieju stanęli odpowiednio Polacy (druga pozycja) oraz Rosjanie. Srebrne medale zdobyli reprezentanci Polski, natomiast brązowe zawodnicy z Rosji.

 

Niestety zawody nie odbyły się bez przeszkód. Wszystko za sprawą opadów deszczu, które nawiedziły Esbjerg w piątek rano. Organizatorzy stanęli jednak na wysokości zadania przygotowując tor tak, aby zawody bez problemu mogły się odbyć. Sporo zamieszania wywołały również składy poszczególnych reprezentacji. Niemcy pojawili się w Danii bez swoich najlepszych zawodników, którzy uczestniczyli w rundzie kwalifikacyjnej do Drużynowego Pucharu Świata w Landshut. W Esbjergu nie pojawili się również awizowani Brytyjczycy – Craig Cook oraz Tai Woffinden, który tego dnia miał zobowiązania w Polsce.

 

Otwarcie turnieju przyniosło podwójne zwycięstwa. Zawody rozpoczęły się od pewnej wygranej reprezentacji Danii. Liderzy klasyfikacji generalnej cyklu Speedway Best Pairs nie dali szans parze Szwecji pokonując ją podwójnie. Drobne problemy z odpaleniem motocykla miał Niels Kristian Iversen. „Puk” zameldował się na starcie ok. 15 sekund przed rozpoczęciem biegu, jednak nie przeszkodziło to Duńczykowi w dobrej jeździe. W biegu drugim debiutujący w cyklu Brytyjczycy nie dali szans Niemcom. Z dobrej strony pokazał się 17-letni Robert Lambert, który mimo słabego startu na dystansie pierwszego okrążenia minął parę niemiecką.

 

Pierwszy bieg biało – czerwonych to starcie z gospodarzami turnieju – Duńczykami. Niestety dla Polaków nieosiągalny był Nicki Pedersen, który pewnie wygrał bieg czwarty. Jarosław Hampel skutecznie bronił się przed Nielsem Kristianem Iversenem, na którego pozycję atakował Piotr Pawlicki. Atak młodzieżowca FOGO Unii Leszno omal nie skończył się upadkiem.

 

Do groźnego upadku doszło w biegu piątym. Na pierwszym łuku trzeciego okrążenia motocykl Petera Ljunga stracił prędkość. W Szweda uderzył jadący na drugiej pozycji Kevin Woelbert. Zawodnik Stali Rzeszów długo nie podnosił się z toru. Po trwającej kilka minut interwencji lekarzy Ljung odwieziony został do szpitala. Pierwsze diagnozy mówiły o złamaniu łopatki i wstrząśnięciu mózgu. W momencie upadku bieg układał się remisowo. W powtórce osamotniony Tomas Jonasson nie dał szans niemieckim rywalom ratując remis dla reprezentacji Trzech Koron.

 

Bieg siódmy to drugi start biało – czerwonych. Polacy chcąc odrobić stratę do prowadzących Rosjan musieli wygrać podwójnie przeciwko Australijczykom. Ze startu Polacy „wyskoczyli” bardzo dobrze, jednak atak Chrisa Holdera po dużej spowodował utratę przez Jarosława Hampela drugiej pozycji. Po dwóch biegach biało – czerwoni zajmowali trzecią pozycję z dorobkiem sześciu oczek.

 

W biegu dziesiątym doszło do konfrontacji reprezentacji, które bezpośrednio między sobą walczyły o srebrny medal nieoficjalnych mistrzostw świata par. Pod taśmą stanęły duety Polski oraz Rosji. Fantastyczny start i rozegranie pierwszego łuku przez Jarosława Hampela przyniosło Polakom pierwsze podwójne zwycięstwo w turnieju.

 

Fantastycznie na półmetku turnieju prezentowali się Duńczycy. Gospodarze w drodze po zwycięstwo w klasyfikacji generalnej cyklu zaliczyli jedynie drobną wpadkę i to z reprezentacją Polski, kiedy to w biegu czwartym zwyciężyli „zaledwie” 4:2.

 

Pokaz ciekawej walki ujrzeli kibice w biegu dwunastym. Wszystko za sprawą Linusa Sundstroema oraz Grigorija Łaguty. Rosjanin z Szwedem „tasowali” się przez cztery okrążenia, aby po błędzie starszego z braci Łagutów na pozycję lidera wyszedł Sundstroem. Zawodnik gorzowskiej Stali skutecznie bronił się przed atakami zawodnika KS Toruń zapewniając tym samym remis w biegu. Ładne zachowania Tomasa Jonassona, który mimo upadku na przedostatnim okrążeniu szybko pozbierał się z toru.

 

Wiatru w żagle nabrali biało – czerwoni w drugiej serii startów. Po zwycięstwie w stosunku 5:1 z reprezentacją Rosji, Polacy nie dali szans reprezentantom Wielkiej Brytanii pewnie pokonując ich podwójnie. Tym samym duet Hampel – Pawlicki wysforował się na drugą pozycję w klasyfikacji turnieju, wyprzedzając Rosjan o dwa punkty, a tracąc trzy do prowadzących Duńczyków.

 

Bieg piętnasty można bez wątpienia nazwać złotym biegiem dla reprezentacji Danii. Duet Nicki Pedersen – Niels Kristian Iversen nie bez problemów pokonali podwójnie reprezentację Rosji, czym zapewnili sobie awans do finału turnieju w Esbjerg. Taki wynik zapewniał złoto Duńczykom już po piętnastu biegach. Walkę z Pedersenem przez dwa okrążenia próbował nawiązać Grigorij Łaguta, jednak bezskutecznie.

 

Ze względu na opady deszczu pozostałe biegi odbyły się w dość zachowawczym stylu, a kolejność na mecie ustalona została już po pierwszym wirażu.

Zawody zostały przerwane po turnieju głównym ze względu na opady deszczu. Fenomenalnie spisujący się w dniu dzisiejszym oraz w całym cyklu Duńczycy zdobyli jak najbardziej zasłużenie złote medale nieoficjalnych mistrzostw świata par. Tegoroczny cykl SBPC tym samym dobiegł końca.

 

I. Dania 29
1. Nicki Pedersen (3,3,3,2*,2*,3) 16
2. Niels Kristian Iversen (2*,1,2*,3,3,2*) 13
15. Peter Kildemand

 

II. Polska 24
13. Jarosław Hampel (2,1,3,3,2*,3) 14
14. Piotr Pawlicki (0,3,2*,2*,3,t) 10
21. Krzysztof Buczkowski

 

III. Rosja 20
9. Grigorij Łaguta (2*,2*,1,2,1,2*) 10
10. Artiom Łaguta (3,3,0,1,0,3) 10

 

IV. Szwecja 16
3. Tomas H. Joasson (-,3,0,u,2,1) 6
4. Peter Ljung (0,u/w,-,-,-,-) 0
16. Linus Sundstroem (1,3,3,1*,2) 10

 

V. Wielka Brytania 14
7. Rory Schlein (3,1,2,0,1,1*) 8
8. Robert Lambert (2*,0,1*,1,0,2) 6

 

VI. Australia 13
11. Chris Holder (1,2,0,2,3,3) 11
12. Max Fricke (0,0,1,1,0,0) 2
20. Davey Watt

 

VII. Niemcy 10
5. Kevin Woelbert (1,2,1,3,1,1) 9
6. Tobias Kroner (0,1,0,-,-,-) 1
17. Rene Deddens (0,0,0) 0

 

Bieg po biegu:
1. N.Pedersen, N.K.Iversen, L.Sundstroem, P.Ljung
2. R.Schlein, R.Lambert, K.Wolbert, T.Kroner
3. A.Łaguta, G.Łaguta, C.Holder, M.Fricke
4. N.Pedersen, J.Hampel, N.K.Iversen, P.Pawlicki
5. T.H.Jonasson, K.Woelbert, T.Kroner, P.Ljung (u/w)
6. A.Łaguta, G.Łaguta, R.Schlein, R.Lambert
7. P.Pawlicki, C.Holder, J.Hampel, M.Fricke
8. N.Pedersen, N.K.Iversen, K.Woelbert, T.Kroner
9. L.Sundstroem, R.Schlein, R.Lambert, T.H.Jonasson
10. J.Hampel, P.Pawlicki, G.Łaguta, A.Łaguta
11. N.K.Iversen, N.Pedersen, M.Fricke, C.Holder
12. L.Sundstroem, G.Łaguta, A.Łaguta, T.H.Jonasson (u)
13. K.Woelbert, C.Holder, M.Fricke, R.Deddens
14. J.Hampel, P.Pawlicki, R.Lambert, R.Schlein
15. N.K.Iversen, N.Pedersen, G.Łaguta, A.Łaguta
16. C.Holder, T.H.Jonasson, L.Sundstroem, M.Fricke
17. P.Pawlicki, J.Hampel, K.Woelbert, R.Deddens
18. N.Pedersen, N.K.Iversen, R.Schlein, R.Lambert
19. J.Hampel, L.Sundstroem, T.H.Jonasson, P.Pawlicki (t)
20. A.Łaguta, G.Łaguta, K.Woelbert, R.Deddens
21. C.Holder, R.Lambert, R.Schlein, M.Fricke

 

źródło: inf. własna

Patryk Dąbrowski

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!