
Podczas wczorajszego (1.08) meczu ligi szwedzkiej, pomiędzy Elit Vetladna vs Rospiggarna Hallstavik, w siódmej gonitwie groźnie wyglądający upadek zanotowali Martin Vaculik oraz Max Fricke. Zawodnicy opuścili tor w karetce. Pierwsze doniesienia o stanie zdrowia Słowaka nie były zbyt dobre. Podejrzewano złamanie ręki. Sytuacja jest jednak nieco bardziej optymistyczna.
Martin Vaculik doznał obrażeń dłoni. Na szczęście nie doszło do złamań. Pod znakiem zapytania jednak stoi niedzielny występ Słowaka w hicie kolejki, w meczu Fogo Unia Leszno vs Cash Broker Stal Gorzów. Zawodnik gorzowskiej Stali jest pozytywnie nastawiony i jak to określił - Nic nie złamane, dzięki Bogu. Tylko kilka dni wolnego i wracam na tor. Dziękuję Wam kochani za miłe wiadomości. Martin Vaculik już dziś (środa 2.08) zaczyna pracę nad powrotem na tor. Jak poinformował za pośrednictwem mediów społecznościowych - Dzień dobry moi przyjaciele. Dziś rano czuję się OK. Lecę do domu, a później do mojego lekarza i zaczynam pracę na mój powrót.

źródło. facebook.com/VaculikRacingTeam

