ŻKS ROW Rybnik ma szczęście do Australijczyków. Dakota North, kolejny sezon jeżdżący dla rybnickiej drużyny, w minionym meczu z Łączyńscy-Carbon Start Gniezno zdobył 5 pkt (1,1,3). Że stać go na więcej pokazał na wyjazdowym meczu ze Speedway Wandą Instal Kraków, gdzie zgarnął 10 punktów i 3 bonusy, podobny rezultat uzyskał również w meczu u siebie z Polonią Bydgoszcz. Tym razem Dak testował nowy sprzęt w poszukiwaniu najlepszych rozwiązań. Czy to znaczy, że znalazł już odpowiednie ustawienia by stawić czoło wiceliderowi na łotewskim torze?
Po 11 meczach w sezonie na polskich torach Dakota ma średnią biegową 1,750. W zeszłym tygodniu dla swojej angielskiej drużyny Pool Pirates przywiózł 8 pkt., by w tym tygodniu poprawić swoją formę i dla Lakeside Hammers zainkasować aż 15+1 punktów. 24-latek, z zabawnym napisem na kevlarze „Gdzie Jest Północ?”, był indywidualnym wicemistrzem Australii (2013), mistrzem Australii do lat 16 (2007) czy zdobywcą trzeciego miejsca w IMPA. Od dwóch sezonów zdobywa punkty dla ŻKS ROW Rybnik. Teraz są oni o krok od zasilenia szeregów PGE Ekstraligii, jednak najpierw na drodze stanie im w ostatniej kolejce sezonu wicelider NicePLŻ – SK Lokomotive Daugavpils.
Przede wszystkim najlepsze życzenia z okazji 24 urodzin, które kilka dni temu obchodziłeś. W dzisiejszym wygranym przez Was spotkaniu zgarnąłeś 5 punktów, dzięki czemu wygraliście całe spotkanie, rozgramiając Start Gniezno 69:20. Potwierdziliście tym samym, że pewnie zmierzacie w kierunku Ekstraligi.
- Dziękuję serdecznie! Tak, jest super! Cieszy fakt, że wygraliśmy to spotkanie ze Startem. Razem z team’em próbowaliśmy coś nowego na początku tego meczu, przez dwa biegi. Był to dla nas swoisty trening i dobra okazja do spróbowania nowych ustawień, nowego sprzętu, dostosowania się i przymiarki przed cięższymi spotkaniami, które za chwilę nas czekają. W trzecim biegu zmieniliśmy motor dlatego też udało mi się wygrać w 13 biegu więc ponownie wróciliśmy do formy. Teraz już wiemy co mamy robić i w którym kierunku mamy iść.
Można powiedzieć, że dość łatwy przeciwnik jak dla Was, liderów tabeli, przyjechał dziś do Rybnika więc była okazja do testowania sprzętu. Próbowałeś nowych ustawień w swoim motorze podczas dzisiejszego meczu. Jesteś zadowolony z rezultatów?
- Tak, próbowałem nowych rzeczy. Czekają nas w tym i w przyszłym miesiącu również play-offy więc teraz jest dobra okazja do znalezienia optymalnych rozwiązań i dopasowania się sprzętowo by być w 100% gotowym na walkę o awans. Testowałem coś, czego nigdy wcześniej nie próbowałem. Był to może błąd, jednak stale się uczymy i wyciągamy wnioski na przyszłość. Po naszych próbach wróciliśmy do „starych” rozwiązań, które świetnie się spisywały i z tego właśnie jestem szczęśliwy.
Iście tropikalna pogoda dziś nie rozpieszczała zawodników. Dzięki decyzji GKSŻ spotkanie przełożono na godziny wieczorne, jednak nadal temperatura nie odpuszczała. Czy czujesz się jak u siebie w Australii, przywykłeś już do takich klimatów?
- Było strasznie ciepło dzisiaj, do tego jest duża wilgotność powietrza, więc nie jest to zbyt przyjemny klimat na rozgrywanie meczu. Lubię ciepło i wysoką temperaturę jednak nie aż taką jaką mieliśmy dzisiaj.
Czeka Was arcyważny mecz za 2 tygodnie. Z całą drużyną będziecie musieli stawić czoła wiceliderowi – SK Lokomotive Daugavpils na ich własnym torze. Jak dotąd Łotysze nie pozwolili zdobyć swojej twierdzy. Spora grupka rybnickich fanów pokona 1000 km, by dopingować Was na miejscu. Czu uda Wam się przełamać dobrą passe „Lokomotywy”?
- Będzie to dla nas bardzo trudny pojedynek, może i najcięższy w tym sezonie. Przyszły zwycięzca tego meczu będzie na szczycie tabeli. Nie mogę się doczekać tego spotkania choć wiem, że będzie ciężko każdemu z nas, jednak damy z siebie 100%. Cieszy nas to, że nasi kibicie będą nas wspierać i będą z nami.
Dzięki serdeczne za rozmowę i trzymamy kciuki.
- Nie ma problemu, to przyjemność. Przy okazji pozdrawiam wszystkich naszych kibiców, dziękując za wspaniały doping :-)

źródło: info.własne

