Jesteśmy w fazie play-off i zawalczymy o medale

2015 baron pW ramach ostatniej rundy PGE Ekstraligi Fogo Unia Leszno podejmowała u siebie Betard Spartę Wrocław. Po zaciętym boju, którego rozstrzygnięcie przyniósł dopiero bieg XV, leszczynianie pokonali wrocławską Spartę zaledwie dwoma punktami (46:44), co sprawiło, że to wrocławianie wywalczyli punkt bonusowy. Po spotkaniu trener Sparty Piotr Baron, nie krył zadowolenia z walecznej postawy swoich chłopaków. Wspomniał też o przygotowaniach do fazy play- off, torze w Częstochowie i tych najmłodszych z wrocławskiej rodziny.



Dzisiejszy mecz rozstrzygnął się w ostatnim biegu. Do końca nie było wiadomo, która drużyna wyjdzie z tej batalii zwycięsko. Widać było, że spotkały się drużyny, które powalczą o medale DMP.
Dokładnie tak. Uważam, że to było bardzo dobre spotkanie i przetarcie dla obu drużyn. Jesteśmy w fazie play-off i z całą pewnością zawalczymy o medale. Pokazaliśmy po raz kolejny, że tu w Lesznie jako drużyna potrafimy pojechać dobre zawody. Cieszę się również z tego, że część zespołu powróciła z dalekiej podróży. To dlatego, że możemy trenować w Częstochowie, gdzie czujemy się coraz lepiej. Zobaczymy co czas pokaże i jak to się dalej ułoży.

 

Jako drużyna poradziliście sobie bardzo dobrze, ale nie wszyscy zawodnicy dziś punktowali. Zawiódł Vaclav Milik.
Vaclav nie miał dziś dobrych zawodów. Wierzę jednak w to, że w Częstochowie będzie to zupełnie inny zawodnik. Oczywiście jest on nam bardzo potrzebny w kolejnych meczach. Tak jak Tomek Jędrzejak, który dziś już dobrze punktował. Mam nadzieję, że jeśli chodzi o Vacka Milika to jest kwestia dotarcia się.

 

W pierwszym meczu fazy play-off zmierzycie się z Unią Tarnów. Wrocław zadowolony, że tak to się w tabeli poukładało?
Wiadomo, że żadna z drużyn nie chciała trafić na Leszno w półfinale. Nie ma co ukrywać, że my osobiście też tego nie chcieliśmy. Tarnów również jest mocnym zespołem i musimy zrobić wszystko, żeby ten mecz u siebie pojechać w siedmiu, a nie w trzech czy czterech. Wtedy możemy pomyśleć o tym, by spróbować pójść dalej. Podejmujemy rękawice i powalczymy.

 

Mówiąc "u siebie" mowa tutaj oczywiście o Częstochowie. Pańska drużyna odbyła już kilka treningów na tym torze. Jak się czują na nim zawodnicy?
Jesteśmy po trzech treningach na częstochowskim torze. Zawodnicy zaczynają czuć się tam coraz lepiej. Przede wszystkim poświęcamy bardzo dużo czasu by tam pojeździć. Mieliśmy sesję po cztery i po trzy godziny, więc trochę tego czasu tam spędziliśmy. To jednak dopiero kropla w morzu i musimy dużo, dużo więcej popracować. W przyszłym tygodniu znów ruszamy z treningami. Fajne jest to, że zawodnicy znajdują czas, żeby startować i jeździć w Częstochowie.

 

Ważne punkty dla drużyny zbiera Maksym Drabik. Sporym plusem dla Sparty będzie fakt, że ten junior wychował się na częstochowskim torze?
Myślę, że jeśli popracujemy tam dużo to na pewno będzie to plus. Juniorzy jadą mi doskonale w tym sezonie z czego bardzo się cieszę. Maks zrobił ogromny skok do przodu. Zdobył wiele trofeów i stał się zauważalnym zawodnikiem, którego chętnie wyciągają też trenerzy z kadry narodowej. Tylko się z tego cieszyć i mieć nadzieję, że Maks będzie tak dalej jeździł.

 

Świetni juniorzy, a przecież Wrocław wychowuje sobie kolejnego bardzo dobrego zawodnika. Przemek Liszka zdobył w tym roku licencję, a już pokazał się z dobrej strony podczas zawodów młodzieżowych.
Przemek ma dopiero 15 lat, więc o lidze możemy narazie zapomnieć. Jeździ na różne zawody i się ściga, więc liczę na to, że jeszcze sobie trochę w tym sezonie pojeździ.


 

źródło: inf.własna

Aleksandra Jankowska

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!