Tobiasz Musielak w spotkaniu pomiędzy Fogo Unią Leszno a Betard Spartą Wrocław zdobył 5+1 pkt., wygrywając jeden z pięciu swoich biegów. Dla obu drużyn był to ostatni sprawdzian przed zbliżającymi się półfinałami w walce o tytuł DMP. Tofeek podsumował niedzielne spotkanie i ocenił swoje szanse na pojawienie się w składzie leszczyńskiej Unii w najbliższych meczach.
Pierwotnie Twoje nazwisko nie widniało w awizowanym składzie. Ostatecznie w spotkaniu wystąpiłeś. Możesz zdradzić skąd taka zmiana?
- O tym, że wystartuję dowiedziałem się trzy godziny przed meczem. Cieszę się, że mogłem wystąpić w dzisiejszym meczu. Kiedy tor był mokry i było przyczepnie to wtedy mi pasowało. Później, na życzenie sędziego przestano lać wodę i przestało mi to wszystko grać. Generalnie każdy punkt się liczył przy tak niskim dwupunktowym zwycięstwie, które było dla nas bardzo cenne, mimo, że nic ono nie zmieniło w układzie tabeli. Ważne, że pokazaliśmy znowu siłę. Mimo, że jechaliśmy bez Piotrka Pawlickiego i dzisiaj Nicki Pedersen nie był w najlepszej formie to pokazaliśmy dobry speedway.
Mimo, że dzisiejszy mecz mógł być nazwanym „o pietruszkę”, to na torze nie było mowy o lżejszym traktowaniu tego spotkania.
Nie było mowy o żadnym odpuszczaniu. Chcieliśmy ten mecz wygrać i się to udało. Wiedzieliśmy, że zdobyć 3 punkty będzie bardzo trudno, dlatego też strategia Adama Skórnickiego była tak ustawiona, że jechał Dominik a nie Piotrek. Cieszymy się ze zwycięstwa i to jest dla nas najważniejsze. Teraz musimy wygrywać z każdym, kto nam stanie na drodze i myślę, że każda drużyna ma takie postanowienia.
W półfinałach Fogo Unia Leszno zmierzy się z KS Toruń. 6 września pojedynek na MotoArenie.
Pierwszy mecz w Toruniu na pewno będzie bardzo trudny. Torunianie będą chcieli się pokazać z tej jeszcze lepszej strony. Mają coś do udowodnienia. W końcu przyjedzie do nich lider tabeli. Zobaczymy jak to wyjdzie. Jak odjedziemy mecz u siebie to się dowiemy, kto zostanie finalistą.
Czy liczysz się z tym, że może dla Ciebie zabraknąć miejsca w składzie na play-off?
Oczywiście, że się z tym liczę. Moja forma nie jest taka sama jak w tamtym roku. Mam nadzieję, iż po tym spotkaniu coś drgnęło. Mimo, iż dowoziłem to zerówki to pozostawałem cały czas w kontakcie i tak na prawdę brakowało momentów startowych. Na swój czwarty start źle się przełożyłem i całkowicie przegrałem start. W czternastym biegu czwarte pole też nie było łatwe. Było mi trudno te punkty połapać. W końcu jednak wygrałem bieg w Ekstralidze, co mnie psychicznie uspokoiło.
Czy Twoja słabsza predyspozycja to ciągle efekt odniesionej w Gorzowie kontuzji?
Przez tę kontuzję dużo straciłem. Wszyscy jeździli, próbowali nowe tłumiki, dzięki czemu połapali się w przełożeniach, kiedy ja leczyłem kontuzję. Później przez kilka tygodni szukałem formy, a tak naprawdę trzeba było tylko wprowadzić korekty w sprzęcie. Teraz płacę za to frycowe. Powoli odbudowuję się, ale jest to wręcz syzyfowa praca - zakończył.
źródło. inf. własna

