Nie przełożyłem się w dobrą stronę

2015 gomolski k2Kacper Gomólski był jednym z czterech reprezentantów Polski, który walczył w Rybniku o awans do Grand Prix 2016. „Ginger” z sześcioma punktami zajął dwunaste miejsce w Challenge’u i odczuwał niedosyt po zakończonych zawodach.

 

Zdobyłeś 6 punktów w Grand Prix Challenge, co nie mogło dać awansu. Jak oceniasz swój występ?

Gdyby nie te zera byłbym bardziej zadowolony. Troszkę brakowało, jeśli zrobiłbym te 2 punkty więcej to byłbym bliżej tej wymarzonej trójki. Cóż, to były tylko i wyłącznie moje błędy, nie przełożyłem się w tę stronę, w którą miałem. Wyszło jak wyszło, dwunaste miejsce to mały niedosyt.

 

Miałeś dzisiaj zarówno kilka świetnych jak i dużo gorszych startów. Co spowodowało taką rozbieżność?

Dzisiaj to tylko i wyłącznie moja wina. Pierwszy bieg nie był taki zły, była też trójka, kiedy to trafiliśmy z ustawieniami z ekipą. Ubolewam tylko nad tymi zerami. Ja zdecydowałem co robimy, nie trafiłem z przełożeniami i wpadły te dwa zera, szkoda. Cieszę się jednak, że mamy kolejnych dwóch Polaków w Grand Prix. Trzymamy teraz kciuki za Maćka Janowskiego, aby utrzymał się w cyklu.

 

Cały turniej odjechałeś na jednym motocyklu?

Tak. Na treningu sprawdzałem dwa motocykle, ale jeden był dla mnie lepszy. Przejechałem na nim całe zawody, ale każdy bieg był na innym przełożeniu.

 

Jak wyglądała nawierzchnia w porównaniu do południowego treningu?

Było dużo zmian. Na treningu były już koleiny na wejściu w łuk, ale nie takie duże. Wiadomo, że jak jest czterech zawodników to tor inaczej się zachowuje i te dziury były dużo większe. Najwięcej problemów stwarzały wejścia w łuk, gdzie były takie rynny i koleinki. Gdzieś tam później w środku łuku także były małe koleiny, które troszkę przeszkadzały, ale trzeba było trzymać gaz i jak się jechało z gazem to się te biegi wygrywało. 

 

źródło: inf.własna

 

Rafał Gurgurewicz

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!