Mateusz Szczepaniak 65. Memoriał Alfreda Smoczyka zakończył na 4 miejscu, przegrywając w biegu dodatkowym o 3 miejsce z Bartoszem Smektałą. Swój sobotni występ ocenił bardzo pozytywnie, a brak miejsca na podium chce sobie odbić przed własną publicznością w rywalizacji o Łańcuch Herbowy Ostrowa Wielkopolskiego. Mateusz opowiedział również co nieco o swojej przyszłości.
Dziś dobre zawody w Twoim wykonaniu. Zabrakło naprawdę niewiele do tego, abyś stanął dziś na podium.
Dokładnie tak. Pozostał niedosyt, ponieważ w tym biegu dodatkowym prawie cały czas ja byłem na prowadzeniu. Tuż po starcie i wejściu w pierwszy wiraż byłem przed Bartkiem. Zepsułem jeden łuk. Wszedłem za wąsko co wykorzystał mój przeciwnik. On przyciął w momencie kiedy mnie wyniosło nieco szerzej i straciłem prowadzenie. Była to tylko i wyłącznie moja wina. Ogólnie było pozytywnie, bo 11 punktów to przyzwoity wynik. Szkoda tylko tego, że mogłem stać na podium, a było mi do niego bardzo blisko.
Czwarte miejsce to dla sportowca chyba najgorsze z możliwych.
Zgadza się. Jest to walka, w której tym razem zabrakło szczęścia. Tym bardziej, że zabrakło mi jednego wirażu do tego podium, ponieważ byłem przez większą część na prowadzeniu. Ta przegrana dotyka podwójnie.
Dziś nie byliśmy świadkami wielu mijanek. Było też kilka upadków. Jak ze swojej perspektywy oceniasz organizację i przebieg dzisiejszych zawodów?
Ogólnie rzecz biorąc wszystko oceniam bardzo pozytywnie. Tor był dobrze przygotowany. Trochę nawierzchni się odsypywało i było przyczepnie. Może nie było za wiele walki. Zdarzyło się zaledwie kilka mijanek, jednak tak to już czasami jest, że decyduje start i pierwszy łuk, a później każdy ucieka do przodu. Co do organizacji to wszystko przebiegało bardzo sprawnie i cieszę się, że dostałem zaproszenie na dzisiejszy memoriał.
65. Memoriał Alfreda Smoczyka był dla Ciebie udany, a jutro startujesz jeszcze w Turnieju o Łańcuch Herbowy Ostrowa Wielkopolskiego. Przed Tobą szansa na bardzo dobre zakończenie sezonu.
Mam nadzieję, że tak się właśnie stanie. Dzisiaj byłoby lepiej, gdybym był na podium, jednak te 11 pkt. to też dobry wynik. Jutro tez będę walczył. Pojadę u siebie i mam nadzieję, że to "pudło" będzie. Fajnie byłoby u siebie, w Ostrowie Wielkopolskim zrobić dobry wynik. Najważniejsze jednak jest to, żeby cało i zdrowo zakończyć ten sezon. Będą to ostatnie zawody i później odpoczynek.
Jutro podczas rywalizacji w Ostrowie to ty będziesz dysponował atutem własnego toru. Znasz go przecież jak własną kieszeń.
Tak znam ostrowski owal bardzo dobrze, jednak bywało również tak, że jadąc u siebie nie notowałem dobrych wyników. To wszystko zależy od dnia i nie tylko. Poukładaliśmy wszystkie sprawy sprzętowe, więc myślę, że będzie dobrze i będę mógł wykorzystać ten atut własnego toru, by walczyć i zdobywać punkty. Na pewno nie ma wielkiego ciśnienia, bo to jest ostatni turniej i chcemy jeszcze pojeździć, by pobawić się tym sportem. Trzeba trochę poszaleć przed tą długą zimą.
Ostrowskiej drużynie niewiele zabrakło do awansu do ekstraligi. Istnieje jednak szansa, że Ostrovia zawita w najwyższej klasie rozgrywkowej ponieważ dostała do niej zaproszenie od PZM. Czy na chwilę obecną widziałbyś zespół z Ostrowa w ekstralidze?
Z mojego punktu widzenia to ja bym bardzo chciał żeby w Ostrowie Wielkopolskim była ekstraliga. Po to uprawia się sport by być jak najwyżej i aby stawiać sobie równie wysokie cele. To jest tylko moje spostrzeżenie, a co się dzieje w klubie to na ten moment nie mogę powiedzieć, bo po prostu nie wiem. Obecnie w klubie starają się wszystko poukładać i oni działają w danym kierunku. Ja miałem jeszcze dzisiaj zawody i mam je jutro więc na tym się skupiam. Tamte sprawy pozostawiam komuś innemu. Chciałbym żeby była ekstraliga w Ostrowie, jednak tak jak mówiłem, to nie ode mnie zależy.
Wiążesz swoją przyszłość z Ostrovią?
To zależy jak się wszystko poukłada. Jeszcze mam zawody do odjechania i zobaczymy jak to się ułoży. Zima jest długa i trochę czasu będzie na podjęcie decyzji. Zobaczymy jak sprawy się poukładają w Ostrowie oraz w innych klubach. Jak na razie podchodzę do tego bardzo spokojnie i nie ma tutaj żadnego ciśnienia.
źródło. inf. własna

