Pod koniec września 2015 roku uległ poważnemu wypadkowi na torze w Togliatti. Dzisiaj walczy z całych sił o powrót do zdrowia i do ścigania się na torze. Witalij Biełousow opowiada specjalnie dla naszego wortalu jak przebiega rehabilitacja, jaka była reakcja na pomoc kibiców z całego świata oraz dlaczego przedłużył kontrakt z Orłem Łódź.
Pod koniec września ubiegłego roku doznałeś kontuzji kręgosłupa. Jak przebiega rehabilitacja?
- Obecnie przebywam w rodzinnym Kamieńsku Uralskim. Ćwiczę codziennie u siebie w mieście, a także jeżdżę do specjalnej kliniki w Jekaterinburgu i tam ćwiczę na specjalnym sprzęcie.
Od czasu wypadku odbyło się wiele turniejów charytatywnych i różnego rodzaju akcji, aby wspomóc Twoje leczenie. Jak oceniasz pomoc kibiców i zawodników?
- Jestem zaskoczony takim zachowaniem kibiców na całym świecie. Bardzo dużo osób mnie wspiera. Piszą do mnie prywatnie i robią różne akcje. Z tego miejsca bardzo chcę wszystkim podziękować i wierzę, że pokaże jeszcze dobrą walkę na torze.
Jak lekarze oceniają Twoje szanse powrotu na tor? Można stwierdzić kiedy wrócisz do ścigania?
- Kontuzja jest bardzo poważna i potrzebuje bardzo długiej rehabilitacji. Teraz po kilku ćwiczeniach dziennie widać postępy, ale wszystko idzie bardzo powoli. Moja prawa noga jest wciąż bardzo słaba i nie mogę chodzić samemu, bez pomocy. Ciągle z tym walczę i jestem pozytywnie nastawiony, że za jakiś czas wrócę do ściagania.
Widać, że bardzo wierzysz, że uda Ci się to jeszcze w tym roku, bowiem przedłużyłeś kontrakt z Orłem Łódź na kolejny sezon..
- Podpisałem kontrakt i się z tego bardzo cieszę, ale nie wiem kiedy będę mógł wrócić do jazdy. Może w tym, a może w kolejnym sezonie. Obecnie trwa walka o powrót do zdrowia.
Dziękuję Ci bardzo za rozmowę. Życzę jak najszybszego powrotu do zdrowia i do zobaczenia na stadionach żużlowych.
- Również dziękuję.
źródło: inf. własna

