
Betard Sparta Wrocław dość niespodziewanie pokonała na wyjeździe Unię Tarnów 49:41. Zadowolenia z osiągniętego, przez swoją drużynę, wyniku nie krył Maciej Janowski. Według popularnego Magicka kluczowym elementem zwycięstwa była dobra, równa jazda całego zespołu. Reprezentant Polski odniósł się również do wymuszonego upadku w biegu XIII.
Betard Sparta Wrocław odniosła pierwsze zwycięstwo w tym sezonie. Choć goście cały czas byli w kontakcie z Jaskółkami to jednak z ustawieniami motocykli łatwo trafić nie było - Dobry początek meczu w moim wykonaniu, później delikatnie w złą stronę poszliśmy z ustawieniami. Po tej drugiej „jedynce” wróciliśmy do początkowych ustawień i już było wszystko tak jak powinno być. Bardzo się cieszę, że w końcu udało zdobyć się 2 punkty. Przyjechaliśmy też nieco osłabieni brakiem Vacka (Milika – przyp.red), który od początku sezonu fajnie jeździ, aczkolwiek wielkie brawa należą się Nickowi Morrisowi, który zrobił „swoje”. Świetnie pojechał Maksym, a Tai to klasa sama w sobie, więc wszyscy dołożyli punkty i wygrała cała drużyny - mówił Maciej Janowski.
W tamtym sezonie Magic na tarnowski tor miał dwa "magiczne" silniki. Jednego z nich używał właśnie w niedzielnym meczu. Po ciężkim początku sezonu wygląda na to, że teraz w teamie Maćka wszystko powinno pójść już w dobrą stronę - To był jeden z tych silników z poprzedniego sezonu. Na początku sezonu mieliśmy trochę problemów, teraz to już lepiej wygląda, bo po meczu w końcu wsiadłem do busa z uśmiechem na twarzy, chociaż tyłek nieco zdarty - dodał z uśmiechem zawodnik Sparty.
W XIII biegu Maciej Janowski "awaryjnie" musiał upaść na tor. Wszystko to po to, aby nie wpaść, z całym impetem, w Leona Madsena - Leon wjechał mocno w krawężnik i go gdzieś tam mocno postawiło. Na początku myślałem, że go po prostu wyniesie, ale jak zobaczyłem, że zaczęło go obracać to postanowiłem siąść na tyłek po raz kolejny. Dobrze, że się nic nie stało, dobrze, że Leon jest też cały. W tym miejscu mieliśmy bardzo dużą prędkość, ja położyłem motocykl, ale ten motocykl i tak sporo metrów dalej się zatrzymał. Całe szczęście, że wszyscy wracają cali do domu- relacjonuje Magic.
Był to już kolejny uślisk Maćka w tym sezonie, w którym ucierpiała jego tylnia część ciała. Podobne sytuacje spotykają Patryka Dudka, który stwierdził nawet, że jak nie zaliczy jakiegoś upadku to nie objedzie zawodów. Może podobnie jest w przypadku Magicka? - Może coś w tym jest. Muszę z Patrykiem o tym porozmawiać- powiedział z uśmiechem na twarzy były zawodnik Jaskółek.
Zwycięstwo w Tarnowie znacznie polepszyło sytuację Betard Sparty Wrocław w ligowej tabeli. Czy można stwierdzić, że wrocławska drużyna wraca do walki o "pierwszą czwórkę"? - To jest początek sezonu. Przed nami jeszcze bardzo dużo imprez, ale zwycięstwa na wyjeździe są bardzo ważne, tym bardziej dla nas, gdzie ten początek mieliśmy nie do końca udany. Więc bardzo się cieszę z osiągniętego wyniku - mówi Maciej Janowski.
Już w sobotę na Stadionie Narodowym druga runda Grand Prix. Maciej Janowski melduje bojowe nastawienie przed tymi zawodami - Zrobię wszystko, aby było jak najlepiej! - kończy Magic.
Źródło: inf.własna

