Paweł Baran: Musimy podnieść głowy z piasku

2016 baran p1W ubiegłą niedzielę ( 10 lipca) na stadionie im. Alfreda Smoczyka Fogo Unia Leszno pokonała drużynę z Tarnowa 52:38. Leszczyńskie Byki zniwelowały sześciopunktową przewagę tarnowian z poprzedniego spotkania. Tym samym goście stracili punkt bonusowy, na który liczył trener Paweł Baran.

 

 

Nie udało się obronić sześciopunktowej przewagi, wywalczonej w Tarnowie. Strata punktu bonusowego pewnie boli, tym bardziej, że w połowie meczu był remis?

- Przyjeżdżając do Leszna wierzyłem w to, że jesteśmy w stanie zdobyć punkt bonusowy. Niestety nie liczy się to, że po siedmiu biegach był remis. Liczy się to, że po piętnastym przegraliśmy 14 punktami. Szkoda tego wszystkiego, bo walczyliśmy. Gospodarze byli jednak lepsi i wygrali.

 

 

Tuż przed ostatnim biegiem doszło do zmiany. W miejsce Leona Madsena wystartował Kenneth Bjerre. Co się stało, że Madsena zabrakło w tym wyścigu?

- Leon po swoim ostatnim biegu powiedział, że nie jest w stanie jechać. Bolał go brzuch. Już kiedyś mówiłem, że nie wystawię na siłę zawodnika do jazdy. To jest jednak już drugi raz, gdy żużlowiec nie jest w stanie pojechać w biegu. W Gorzowie była podobna sytuacja. Trzeba wyciągnąć wnioski.

 

 

W tarnowskim zespole jest aż trzech zawodników, którzy ścigali się przez dwa sezony w Unii Leszno. Liczył pan, że znajomość toru pomoże i przywiozą oni cenne punkty dla drużyny?

- To było kiedyś. Tor w Lesznie już się trochę zmienił. Jedyne co było znane moim zawodnikom to geometria leszczyńskiego toru. Widzieliśmy sami co się działo podczas meczu. Mikkel przeplatał dobre biegi słabszymi. W pierwszym starcie pojechał super, a w drugim może pojechał po staremu i stracił pozycję. Nie zawsze można się więc sugerować tym, że żużlowiec jeździł na danym torze i go zna. Z sezonu na sezon są pewne nowinki w sprzęcie, trochę nawierzchnia toru się zmienia. Zapiski nie zawsze zdają egzamin.

 

 

Nie zastanawiał się pan czy dokonać zmiany za Mikkela Michelsena skoro tak jak już wspomnieliśmy jeździł dziś w kratkę?

- Nie myślałem o tym. Jechał w wygranym biegu na 5:1. Tę dwójkę również zdobył nie na byle kim. Jeśli chce się wygrać mecz, a zawodnik przeważnie jedzie dobrze to się na niego stawia.

 

 

Dzisiejsza strata punktu bonusowego nie ułatwia wam zadania jakim jest utrzymanie w ekstralidze. Na dodatek rybnicki zespół zwyciężył z Wrocławiem za 3 punkty, co jeszcze bardziej komplikuje sytuację Unii Tarnów. Zaskoczył pana ten wynik?

- Liczyłem się z tym, że wrocławianie mogą przegrać w Rybniku. Nie sądziłem, że drużyna z Rybnika zdobędzie bonus. Jednak to, że Rybnik wygrał u siebie to mnie osobiście nie zaskoczyło.

 

 

Lipiec to przerwa od startów w lidze. Dla was to raczej teoretyczna przerwa. Dziś mecz w Lesznie, w piątek z Zieloną Górą. Nie macie chwili odpoczynku.

- Można powiedzieć, że my nie mamy przerwy. Przede wszystkim w lipcu jest też bardzo wiele zawodów młodzieżowych. To również dużo czasu pochłania. Po drugie faktycznie dziś mecz, za kilka dni znowu. Potem tak naprawdę tylko jeden tydzień jeśli chodzi o wolną niedzielę. Później znów ruszy karuzela ligowa.

 

 

W najbliższy piątek pojedynek z Falubazem Zielona Góra. W pańskim zespole nie ma aktualnie miejsca na najmniejsze błędy, trzeba wygrać to spotkanie.

- Żeby zapewnić sobie utrzymanie w lidze musimy wygrać wszystkie mecze u siebie. To niestety może jednak nie wystarczyć. Przydałoby się w tym wszystkim trochę szczęścia. Każdy z chłopaków wie o co jedziemy. Jesteśmy zmobilizowani. Choć wiadomo, że kiedy przydarza się porażka za porażką głowa jest ciężka.

 

 

Mimo ciężkiej sytuacji drużyny wierzycie wciąż, że uda się uciec z ostatniego miejsca w tabeli?

 - Wiara jest, bo gorzej byłoby gdybyśmy mieli teraz taką sytuację, że musimy wygrać mecz na wyjeździe. Wtedy wiara byłaby o wiele mniejsza. Mamy duże dziury składzie i nie zawsze mam możliwość je łatać. Dziś na przykład jak mieliśmy sześć punktów straty to rezerwy taktyczne i tak niewiele dawały. Ciężko jest cały czas przegrywać, ale żużlowcy to mocne głowy i mocne charaktery. Najbliższy miesiąc, półtora wszystko wyjaśni. Musimy teraz podnieść głowy z piasku i pokazać, że mamy szansę na utrzymanie.

 

 

 

 

 

 

źródło: inf.własna

 

Aleksandra Jankowska

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!