
Od początku sezonu Artur Czaja spisuje się bardzo dobrze. Zawodnik Jaskółek oprócz występów w lidze polskiej startuje również w ligach zagranicznych, z czego jest bardzo zadowolony. W każdym spotkaniu chce zdobywać jak najwiecej doświadczenia. Cały czas kibicuje też swojemu macierzystemu klubowi z Częstochowy.
Artur, kończysz maraton. Za tobą cały tydzień ścigania. Jak ocenisz swoje występy w kończącym się tygodniu?
Cieszę się, że mam dużo jazdy, że nieźle to wszystko wychodzi. Zadowolony jestem, że wreszcie zagrało wszystko w Szwecji. W meczu z Lokomotivem też dobry występ. Szkoda mi trochę tego 14 biegu. Pomyłka w sprzęcie. Wygrałem swój poprzedni bieg, a następnie jechałem po polaniu i nic nie zmieniłem, gdyż stwierdziłem, że skoro wygrałem bieg to po co zmieniać. Byłem przez to za wolny na trasie.
W biegu 14. trener gości nominował parę juniorką. Były myśli, aby wypróbować nowe ustawienia lub drugi motocykl?
Nie. Ja zawsze chcę jechać na 100%. Nie ważne kto ze mną stoi pod taśmą - chcę wygrać. Teraz jest na tyle wyrównany sprzęt, że może jechać junior i wygrać.
Dla Unii był to pierwszy mecz w tym sezonie rozgrywany w godzinach wieczornych. Które godziny spotkań tobie bardziej odpowiadają? Te popołudniowe czy wieczorne?
Wiadomo w skwarze ciężko się jedzie. I dla zawodnika i dla motocykla jest to całkiem coś innego. O tych późniejszych godzinach trochę inne ustawienia się stosuje. Ale jak jest dobry wynik to nie ma to dla mnie znaczenia czy jedziemy o 14 czy o 19 (śmiech).
Następny mecz Tarnowianie rozegrają w Gdańsku. Jak wspominasz swoje starty na tamtym owalu?
Bardzo lubię jeździć w Gdańsku. Miałem tam kilka dobrych występów. Mniej więcej wiem na jakich ustawieniach wtedy jeździłem. Mam nadzieję, że to sprawdzi się w niedzielę. Chciałbym pokazać się z jak najlepszej strony.
Spoglądasz czasami jak radzi sobie w Ekstralidze twój macierzysty klub z Częstochowy?
Tak. W zasadzie obserwuję wszystkie wyniki. Nawet angielskie. Bardzo dobrze idzie Włókniarzowi. Uważam, że jak wszyscy zaczną jechać swoje, a tak powinno wkrótce być, to będą mega mocną drużyną.
Coraz więcej jazdy masz przed sobą. Podpisałeś kontrakt w kolejnych zagranicznych rozgrywkach. Jak to wpływa na Ciebie?
Doszła mi liga duńska. W przyszłym tygodniu mam dwa mecze w Szwecji i właśnie w Dani. Dzięki temu mogę poznać inne tory i szkolić się cały czas.
W Szwecji obdarzono Cię większym zaufaniem i stawiany jesteś pod numer 2 lub 4.
Cieszę się, że mogę jechać spod tego „silniejszego” numeru. Nawet jak przegram, czy przyjadę trzeci to cały czas mam kontakt z czołówką. Mierzę się z Woffindenem, Pawlickim, Miliem i na pewno to mi pomaga. Muszę się ścigać, starać. Nie mogę popełniać błędów. Walcząc z najlepszymi wystarczy jeden błąd i może Cię dwóch zawodników minąć. Pracuję też nad sprzętem, żeby być lepszym.

Źródło: inf.własna

