Z Arturem Czają o Jaskółkach, Włókniarzu i zagranicznych ligach

2017 czaja a1tarnow logoOd początku sezonu Artur Czaja spisuje się bardzo dobrze. Zawodnik Jaskółek oprócz występów w lidze polskiej startuje również w ligach zagranicznych, z czego jest bardzo zadowolony. W każdym spotkaniu chce zdobywać jak najwiecej doświadczenia. Cały czas kibicuje też swojemu macierzystemu klubowi z Częstochowy.   

 

Artur, kończysz maraton. Za tobą cały tydzień ścigania. Jak ocenisz swoje występy w kończącym się tygodniu?

Cieszę się, że mam dużo jazdy, że nieźle to wszystko wychodzi. Zadowolony jestem, że wreszcie zagrało wszystko w Szwecji. W meczu z Lokomotivem też dobry występ. Szkoda mi trochę tego 14 biegu. Pomyłka w sprzęcie. Wygrałem swój poprzedni bieg, a następnie jechałem po polaniu i nic nie zmieniłem, gdyż stwierdziłem, że skoro wygrałem bieg  to po co zmieniać. Byłem przez to za wolny na trasie.

 

W biegu 14. trener gości nominował parę juniorką. Były myśli, aby wypróbować nowe ustawienia lub drugi motocykl?

Nie. Ja zawsze chcę jechać na 100%. Nie ważne kto ze mną stoi pod taśmą - chcę wygrać. Teraz jest na tyle wyrównany sprzęt, że może jechać junior i wygrać.

 

Dla Unii był to pierwszy mecz w tym sezonie rozgrywany w godzinach wieczornych. Które godziny spotkań tobie bardziej odpowiadają? Te popołudniowe czy wieczorne?

Wiadomo w skwarze ciężko się jedzie. I dla zawodnika i dla motocykla jest to całkiem coś innego. O tych późniejszych godzinach trochę inne ustawienia się stosuje. Ale jak jest dobry wynik to nie ma to dla mnie znaczenia czy jedziemy o 14 czy o 19 (śmiech).

 

Następny mecz Tarnowianie rozegrają w Gdańsku. Jak wspominasz swoje starty na tamtym owalu?

Bardzo lubię jeździć w Gdańsku. Miałem tam kilka dobrych występów. Mniej więcej wiem na jakich ustawieniach wtedy jeździłem. Mam nadzieję, że to sprawdzi się w niedzielę. Chciałbym pokazać się z jak najlepszej strony. 

 

Spoglądasz czasami jak radzi sobie w Ekstralidze twój macierzysty klub z Częstochowy?

Tak. W zasadzie obserwuję wszystkie wyniki. Nawet angielskie. Bardzo dobrze idzie Włókniarzowi. Uważam, że jak wszyscy zaczną jechać swoje, a tak powinno wkrótce być, to będą mega mocną drużyną.

 

Coraz więcej jazdy masz przed sobą. Podpisałeś kontrakt w kolejnych zagranicznych rozgrywkach. Jak to wpływa na Ciebie?

Doszła mi liga duńska. W przyszłym tygodniu mam dwa mecze w Szwecji i właśnie w Dani. Dzięki temu mogę poznać inne tory i szkolić się cały czas.

 

W Szwecji obdarzono Cię większym zaufaniem i stawiany jesteś pod numer 2 lub 4.

Cieszę się, że mogę jechać spod tego „silniejszego” numeru. Nawet jak przegram, czy przyjadę trzeci to cały czas mam kontakt z czołówką. Mierzę się z Woffindenem, Pawlickim, Miliem i na pewno to mi pomaga. Muszę się ścigać, starać. Nie mogę popełniać błędów. Walcząc z najlepszymi wystarczy jeden błąd i może Cię dwóch zawodników minąć. Pracuję też nad sprzętem, żeby być lepszym. 

 

D7N 2239

 

Źródło: inf.własna

Maciej Uszko

Mieszkając niespełna 2,5 km od stadionu nie sposób było nie zauroczyć się żużlem. Speedway pochłania mnie nieprzerwanie od 2005 roku. Mogę o nim mówić i pisać godzinami. Pochodzę z Tarnowa dlatego najbliższa mojemu sercu jest lokalna Unia. Mam nadzieję, że Jaskółki w niedalekiej przyszłości powrócą na podium DMP.

20

Dziękujemy, że jesteście z nami!